Ryszard Grobelski, kandydujący z ostatniego miejsca, z listy PO, jest pełen energii i pomysłów. – Chcę przede wszystkim pokazać to, co już w swoim życiu publicznym zrobiłem. A ratowałem szpital MSWiA w Bydgoszczy, czuję się patronem wioślarskich mistrzostw Europy juniorów, do Kruszwicy sprowadziłem blisko 80 mln. zł, współuczestniczyłem w utworzeniu nowego wydziału na UKW. Jestem dobrej myśli, bo mogę ludziom powiedzieć: Nie obietnice świadczą o mnie, lecz to co już dokonałem ? mówi Ryszard Grobelski.
Stefan Pastuszewski, który był posłem w latach dziewięćdziesiątych, także zastępcą prezydenta Bydgoszczy, a aktualnie jest radnym PiS, mówi nam o motywacjach startowania w wyborach parlamentarnych: – Chcę zebrać jak najwięcej głosów dla PiS. Czuję się jak pomocnik drużyny. Ważne, żeby PiS wygrał te wybory. Mój osobisty wynik ma mniejsze znaczenie.
Tomasz Rega, również kandydat PiS do Sejmu RP, tak mówi o swoich wyborczych nadziejach: – Będę walczył o jak najlepsze miejsce. Jestem osobą znaną. Byłem radnym trzech kadencji. Myślę, że bydgoszczanie docenią moją pracę.
Łukasz Chojnacki z SLD mówi, że liczy na dobry wynik wyborczy lewicy. – Nasze poparcie oceniam na jakieś 20% – mówi Łukasz Chojnacki. – Powinniśmy więc mieć trzech parlamentarzystów. Jestem przewodniczącym rady miejskiej partii i dlatego interesuje mnie przede wszystkim wynik partii. A moje osobiste nadzieje? Nie wiem, zobaczymy. W kampanii będę rozmawiał z wyborcami o tym, na czym się znam. Między innymi o służbie zdrowia.
- Jesteśmy realistami. Chcemy dać ludziom wolność, a wielu boi się odpowiedzialności. Dlatego zadowoli nas wynik 5,1 procent. To pierwsze wybory pod szyldem Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego, więc nie nastawiamy się na oszałamiające wyniki. Chcemy mieć reprezentację w Sejmie, także z Bydgoszczy. Największe szanse ma oczywiście nasza “jedynka”, czyli pan mecenas Krzysztof Orszagh – mówi Piotr Najzer, szef regionalnych struktur Nowej Prawicy.