O pierwszej Solidarności:
Fenomen na skalę światową i na skalę historii. Fenomen nieopisany, nieprzeanalizowany. Gdzie był taki ruch, który gromadził 10 mln ludzi. Jaki to był procent całości społeczeństwa? Powstały w sytuacji zagrożenia. Ci ludzie zaangażowali się, podjęli ryzyko. Jestem dumny, że to nam się udało. To była erupcja republikańskiego ducha polskiego. Solidarność nie była tylko związkiem zawodowym, taki płaszcz trzeba było przybrać. Była wtedy prawdziwą konfederacją narodu polskiego, która walczyła o upodmiotowienie społeczeństwa i odzyskanie niepodległości.

Obecne czasy:
Teraz żyjemy w świecie, który wydaje się zwyczajny, normalny, mówi się, że mamy zwyczajną demokrację, normalny wolny rynek, państwo prawa, media wolne. Ja mam wątpliwości co do tej naszej normalności. Ale jednak to nie jest komunizm, jednak te procedury demokratyczne funkcjonują, możemy odwołać władzę w wyborach i żadne czołgi nie wejdą ? ta demokracja ma rozliczne problemy, media tak funkcjonują, że zamiast dostarczać informacje, manipulują ludźmi. To że w tej chwili mamy niewielkie zaangażowanie ludzi to mnie specjalnie nie dziwi, ale z drugiej strony mam takie poczucie, że coś narasta, że żyjemy, być może, w momencie przesilenia, że być może coś się w Polsce dobrego i sensownego zacznie dziać.

O ?Uważam rze?

My będziemy robili ten tygodnik. Będziemy odtwarzali “Uważam rze”, tylko pod trochę innym tytułem, bo tytuł jest własnością koncernu, ale on nie będzie się specjalnie różnił. Już tworzymy taką spółkę. (…) Mam nadzieję, że w ciągu kilku miesięcy będziemy w stanie wystartować z tym tytułem.

O tym że za przejęciem “Uważam rze” stoją panowie Giertych, Sikorski i Zawisza, którzy dodatkowo w przyszłości mają zamiar przejąć PO: /pogląd prof. Staniszkis/
Ewidentna jest próba tworzenia takiej quasi-opozycji prawicowej, która pokrewna byłaby temu, czym miał być Ruch Palikota na stronie lewicowej, takiej atrapy realnej opozycji. Jadwiga Staniszkis jest twórczą osobą, ale ma skłonność do budowania zbyt rozbudowanych hipotez. Przejęcie koncernu i wspomożenie Hajdarowicza przez rząd miało na celu spacyfikowanie Rzeczpospolitej i Uważam rze ? to podstawowa rzecz. Teraz przy okazji usiłuje się wylansować dodatkowy element, bo Giertych chce być tą prawicą, która zastąpi PiS. Ale nie sądzę, by to było możliwe (?) Tworzenie takich nowych bytów, z tym będziemy mieć coraz więcej do czynienia, które de facto są emanacją obecnego establishmentu, czyli warstwy rządzącej. W momencie kiedy PO zacznie tracić, już traci, zacznie mieć mniej w sondażach niż PiS, kiedy następować będzie dekompozycja, ten establishment będzie poszukiwać nowej reprezentacji politycznej, a Giertych przebiera nóżkami, by być kimś takim. Ale nie wierzę, by udało się go znów wypromować.

O stanie wojennym i gen. Jaruzelskim:
Wtedy w 1981 r. nie było zagrożenia. Oczywiście Rosjanie naciskali Polaków, żeby spacyfikowali Solidarność, ale nie było groźby interwencji. Jaruzelski zwracał się do Sowietów, że gdyby nie wyszedł mu stan wojenny, żeby oni mu pomogli, a przecież to jest zdrada. I większość Polaków nie zdaje sobie z tego sprawy. Z ostatnich badań wynika, że większość Polaków uważa, że uzasadnione było wprowadzenie stanu wojennego. To pranie mózgów, te fałszerstwa, manipulacje przez 23 lata przyniosły swoje. Z czasem będzie się rektyfikowało, ale że tego typu osobnik jak Jaruzelski, że to był polski patriota, Wallenrod, tego typu dyrdymały. Najtrafniej i najkrócej Jaruzelskiego scharakteryzował Stefan Kisielewski, który powiedział, że Jaruzelski ? człowiek bojowy, bo się wszystkiego boi, Polaków i Rosjan, Kościoła i swojej partii, Solidarności i sowieckiego politbiura. To jest po prostu ohydna postać, która unurzana jest we wszystko, co najgorsze w historii.

Scenariusz, co dalej z Polską za 5 lat?
Na ile lat, ach na 5, nie na 30? (śmiech na sali) Nie mam zdolności profetycznych. Ja mogę analizować rzeczywistość obecną. Będzie kryzys, właściwie kryzys już jest. On się będzie coraz bardziej przekładał na nasze kieszenie. ?Zielona wyspa? była na kredyt. Kraj został potężnie zadłużony przez Tuska, równocześnie dostając dużą porcję zastrzyku pieniężnego od Unii i jeszcze pieniędzy, które wpływały od bardzo dużej grupy Polaków, którzy wyjechali i przysyłają pieniądze do Polski, a to nakręca gospodarkę. Ale te wszystkie pieniądze poszły na konsumpcję, na to grillowanie. Przeszliśmy beztroski okres grillowania, a takie beztroskie grillowanie kończy się niezwykle szybko. Już widzimy jak ono się kończy. Można powiedzieć, że wszędzie kryzys, ale mogliśmy się do tego przygotować, zwłaszcza że kraj na dorobku. (…) Gdybyśmy patrzyli na wskaźniki międzynarodowe dotyczące konkurencyjności, wolności gospodarczej, innowacyjności – to dane dotyczące Polski spadają. To pokazuje nędzę tego rządu. To do ogółu Polaków nie dochodziło. Otrzymywali zupełnie inny przekaz z tego głównego nurtu mediów, a im samym stosunkowo nie powodziło się źle, choć nie dotyczy to młodych, ale sporo z nich wyjechało, a jeszcze niedawno byli straszeni, że wokół tak źle, a tu zielona wyspa. I kiedy zacznie pogłębiać się rozziew między tym, co widzą w tych przekaziorach, a tym co przeżywają osobiście to się przełoży rzeczywiście, że oni zaczną protestować. Co się stanie? Może zacząć się dekomponować obóz władzy, trochę tak jak za władzy SLD podczas afery Rywina. Ta partia PO jest partią władzy. I właściwie poza władzą nic jej nie spaja. Jeśli mamy partię, która w tak istotnej kwestii jak kwestie bioetyczne może przedstawić dwie przeciwstawne projekty ustaw: Gowina i Kidawy-Błońskiej ? to przecież niepotrzebne są inne partie: wszystko jest u nas. Myślę, że to zacznie pękać, to już się dzieje. Sprawa Amber Gold wyszła tak bardzo, bo były napięcia wewnętrzne. Myślę, że to będzie postępować. Mamy oczywiście do czynienia z frontem medialnym, który będzie blokować te informacje, ale nowe inicjatywy medialne małymi strużkami będą dostarczały elementarną wiedzę Polakom. Także należy się spodziewać, że niedługo będziemy mieli zmianę. Ale trzeba sobie zdawać sprawę, że władza współcześnie jest rozproszona. Władza polityczna to tylko element władzy, poza tym to jest przecież establishment, potężne korporacje gospodarcze, to są media, silne korporacje prawnicze. W Polsce to jest bardzo homogeniczne, to jest jeden zwarty układ postkomunistyczny, który dokooptował trochę ludzi (? ) także sposób postępowania, metody działania zostały i możemy być pewni, że jeśli Polacy dokonają innego wyboru politycznego zacznie się histeria jak 2005 r. (?) Zmiana polityczna niczego nie załatwi, to jest proces, żeby w Polsce zapanował prawdziwy pluralizm, wypełniać tę demokrację treścią, odbudowywać wolność i postawy obywatelskie. Na to wszystko potrzeba czasu?