Przypomnijmy, że bydgoski dodatek “Gazety Wyborczej”, jak dzisiaj doniosła “Gazeta Pomorska”, zadenuncjował samego wiceprzewodniczącego bydgoskiej powiatowej Platformy Obywatelskiej, Jerzego Bonieckiego. Nie znam treści tej denuncjacji, ponieważ “Wyborcza” nigdzie w internecie nie upubliczniła treści swojej troski o czystość szeregów Platformy Obywatelskiej. Sprawa musi być poważna, bowiem wzięli ją w swoje ręce najwyżsi funkcjonariusze partyjni PO w Bydgoszczy – prezydent Rafał Bruski i poseł Paweł Olszewski. Ten drugi sprawę w “GP” komentuje krótko: Jestem zdania, że pan Boniecki powinien sam odejść z partii. Jeśli tego nie zrobi, to zajmie się nim nasz sąd.

W tej sytuacji wydaje się, że trochę nieadekwatnie do powagi sprawy, jakby zależało mu na zwłoce, zareagował szef Platformy na Kujawsko-Pomorskie, poseł Tomasz Lenz z Torunia: Nie ma jeszcze terminu posiedzenia sądu koleżeńskiego. Na pewno nie będzie go przed świętami.

Sam inkryminowany, wiceprzewodniczący Jerzy Boniecki zarzeka się w “Gazecie Pomorskiej”, że zamieścił na Facebooku film pt. “Elity żydowsko-polskie – kto naprawdę rządzi Polską?? w celu potępienia tej produkcji, co znalazło odzwierciedlenie w jego komentarzu. Na dowód załączył tzw. zrzut z ekranu. Tę okoliczność “Wyborcza”, jego zdaniem, kompletnie pominęła. Zarzekał się w komentarzu dla GP: Nigdy nie byłem antysemitą. Tyle bydgoskie gazety o “aferze”.

Najdziwniejsze, że po takim biciu się wiceprzewodniczącego w piersi próżno szukać na Facebooku jego profilu. Zacieranie śladów śledczy Platformy przed partyjnym sądem nie powinni mimo wszystko zaliczyć do okoliczności uwiarygodniających jego linię obrony. Dzięki jednak nieocenionej “GP” można bezspornie ustalić corpus delicti afery, czyli film: “Elity żydowsko-polskie – kto naprawdę rządzi Polską??.

Wnioski z niego nasuwają się same. Oskarżanie Jerzego Bonieckiego o antysemityzm jest nie do utrzymania. Pijarowcy i marketingowcy Platformy Obywatelskiej, trochę zaściankowym bydgoskim liderom Platformy, bez trudu wyjaśnią, że ze względu na treść filmu jest to wyśmienite przywalenie w “Prawo i Sprawiedliwość”. Bo co jak co, ale o naszych to wiadomo, co ludzie gadają, ale nie o tych patriotach. No i znakomicie usuwa inne sprawy w cień, np. przedświąteczne i noworoczne podwyżki.