Na początku tego roku doszło do wyburzenia na Czyżkówku parowego młyna z XIX stulecia. W związku z licznymi protestami i zgłoszeniem, dokonanym przez radnego Stefana Pastuszewskiego zostało wszczęte śledztwo. Na decyzję prokuratury zasadniczy wpływ miała informacja pochodząca od szefowej bydgoskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Zabytków. Iwona Brzozowska oświadczyła, że młyn Krügera znajduje się w wojewódzkiej ewidencji zabytków i objęty jest ochroną konserwatorską ?ze względu na wartość historyczną oraz walory architektoniczne?.

Obiekt historyczny nie może zostać wyburzony bez opinii konserwatora zabytków. Tymczasem urzędnicy ratuszowi wydali zezwolenie na rozbiórkę młyna Krügera wyłącznie na podstawie ekspertyzy o złym stanie technicznym zabytkowego budynku, którą dostarczył jego ówczesny właściciel.

Decyzja ta została przez prokuraturę skierowana do wojewody, aby w trybie nadzoru zbadał jej zgodność z prawem. Wojewoda uznała, że brakuje opinii konserwatora zabytków i odesłała decyzję prezydentowi do uzupełnienia. Urząd Miasta odmówił wydania nowej decyzji. Zapytaliśmy, co na to wojewoda. Okazało się, że po przemyśleniu utrzymała w mocy decyzję dotycząca udzielenia pozwolenia na rozbiórkę młyna Krügera, wykorzystywanego w minionych latach na magazyn.

- W momencie wydania przez Prezydenta pozwolenia na rozbiórkę nie została jeszcze założona gminna ewidencja zabytków. Konsekwencją braku gminnej ewidencji zabytków Miasta Bydgoszczy w dniu wydawania pozwolenia na rozbiórkę budynku magazynowego przy ul. Elbląskiej 1, był więc brak konieczności uzgadniania tego pozwolenia z Miejskim Konserwatorem Zabytków. 7 sierpnia 2015 r. Prezydent Miasta Bydgoszczy wydał zarządzenie nr 439/2015, którym założył gminną ewidencję zabytków Miasta Bydgoszczy – uzasadnił stanowisko wojewody jej rzecznik Bartłomiej Michałek.

Młyn Krügera znajdował się wcześniej tylko w wojewódzkiej ewidencji zabytków, więc w Bydgoszczy nie podlegał ochronie.