Wielu bydgoszczan od pierwszych godzin stanu wojennego podjęło walkę z reżimem Wojciecha Jaruzelskiego.
Zaczęło się od wykradzenia z siedziby Zarządu Regionu ?Solidarności? maszyny drukarskiej. A odbyło się to tak… Oddziały ZOMO po wkroczeniu do siedziby ZRB ?Solidarności? rankiem 13 grudnia 1981 roku zdemolowały pomieszczenia, rozbiły sprzęt i meble. Tuż pod ich nosem grupa młodych działaczy ?Solidarności? wyniosła z siedziby ZRB “Solidarności? cenną i mogącą służyć do druku podziemnej prasy maszynę drukarską Minolta. Brawurową akcję przeprowadzili między innymi: Stanisław Niesyn, Irena i Krzysztof Maciejewscy, Joanna Schetyna.
- To była bardzo fajna akcja – wspomina pomysłodawca wyniesienia Minolty z Zarządu Regionu “Solidarności”. – Najpierw postawiłem tak moją syrenkę, żeby SB i ZOMO przyzwyczaiły się, że tam stoi taki samochód. Potem wynieśliśmy Minoltę. Był okropnie ciężka, ale się udało. Wydrukowaliśmy na niej sporo ulotek. Aż w końcu zabrakło do niej toneru.
Sukcesem bydgoszczan w walce z juntą Jaruzelskiego było też niewątpliwie wydawanie, czasem w całkiem pokaźnych nakładach podziemnych wydawnictw – ?Żywią i Bronią? oraz ?Być sobą?.
Spektakularny sukces odnieśli bydgoszczanie, stawiając po męczeńskiej śmierci bł. Jerzego Popiełuszki krzyż upamiętniający miejsce porwania księdza w Przysieku. Mimo, że SB spodziewała się ustawienia krzyża udało się funkcjonariuszy przechytrzyć. Grupa działaczy podziemnej “Solidarności” postawiła krzyż w miejscu, gdzie został uprowadzony ks. Jerzy Popiełuszko.
Niezwykłą determinacją wykazał się natomiast Sławomir Dudkiewicz, który prowadził w bydgoskim areszcie strajk głodowy trwający… osiem miesięcy. Był to najdłuższy strajk głodowy w dziejach zmagań Polaków z dyktaturą Jaruzelskiego.
Najzabawniejszą zaś była chyba akcja wypuszczenia świni na ulicy Gdańskiej tuż przed wyborami. Świnia została wypuszczona na ulicę tuż obok ówczesnego kina Pomorzanin. Wyszła spokojnie z bramy i poganiana przez rozbawionych mieszkańców powędrowała w stronę placu Wolności. Gdzie została zatrzymana (aresztowana?) za zakłócanie porządku publicznego. Miała napisy: PZPR i Idę na wybory. Posmarowano ją dodatkowo smalcem, żeby była trudniejsza do złapania i noszenia. I rzeczywiście pochwycona przez funkcjonariuszy milicji nieopodal placu Wolności świnia wyślizgiwała się z ramion, chwytających ją milicjantów.