Poprzedni zastępcy prezydenta Rafała Bruskiego do biednych nie należeli. Eryk Kosiński wykazał w oświadczeniu majątkowym dom wart 800 tys. zł oraz dziesięć działek o różnej powierzchni o łącznej wartości ponad 1 mln 400 tys. zł. Poznański naukowiec posiadał też oszczędności w kwocie ok. 90 tys. zł.
Były wiceprezydent od sportu szczycił się dwoma domami o wartości 1 mln 100 tys. zł i 700 tys. zł oraz wartym 200 tys. zł mieszkaniem. Sebastian Chmara ma też działkę wycenioną na 50 tys. zł.
I Kosiński, i Chmara nie mogą się równać z nowym wiceprezydentem Bydgoszczy. Grzegorz Dołkowski trzyma na lokacie bankowej 152 tys. zł, a na koncie 20 tys. Posiada papiery wartościowe na kwotę 664 tys. zł. Jest właścicielem domu wycenionego na 1 mln 200 tys zł i mieszkania o wartości 470 tys. zł. Posiada też działkę budowlaną, wartą 1 mln 592 tys. zł.
To może komuś wydawać się bardzo dużo, ale wiceprezydent posiada dużo więcej, a mianowicie akcje różnych firm o łącznej wartości 520 tys. zł (tytułem dywidendy otrzymał w zeszłym roku ponad 14 tys. zł).
Wynika z tego zestawienia bezspornie, że Grzegorz Dołkowski nie przyszedł do Ratusza po to, żeby się dorobić.