Tym razem nie komentuję wydarzeń w mieście. Piszę o tym, czego nie znalazłem w bydgoskich mediach.
Latem zeszłego roku odwiedził bydgoski ratusz Robert Biedroń. Przyjechał po to, żeby podejrzeć działania skarbnika miasta. Piotr Tomaszewski jest prawdziwym cudotwórcą. Sprawił, że coraz wyżej oceniają Bydgoszcz agencje ratingowe.
Prezydent Słupska poznał przyczynę tego stanu rzeczy. Agencje ratingowe wysoko cenią miasta, które mogą pochwalić się dużą nadwyżką operacyjną. Dzięki umiejętnościom skarbnika Bydgoszcz może się nią pochwalić.
Robert Biedroń dowiedział się podczas pobytu w naszym mieście, że z końcem 2014 roku zakończono naprawę bydgoskich finansów. Tomaszewski musiał naprawiać błędy poprzednika. Budżet miasta chwiał się w posadach przez ?źle zaplanowaną inwestycję polegającą na budowie aquaparku? (cytat pochodzi z opublikowanego na oficjalnej stronie miasta artykułu z 3 lipca 2015 roku pt. ?Dzielimy się doświadczeniami?, w którym opisano wizytę włodarza Słupska w Bydgoszczy).
Z tego, co mi wiadomo, Bruski został prezydentem w 2010 roku i natychmiast odstąpił od realizacji inwestycji ?polegającej na budowie aquaparku?. Czyli od razu wyciął szkodliwy dla budżetu miasta wrzód. Nie pojmuję, dlaczego aż cztery lata trwało leczenie blizny po wrzodzie.
O kłopotach związanych z aquaparkiem nie trzeba Biedroniowi mówić. Ale on w odróżnieniu od włodarza Bydgoszczy będzie kontynuował inwestycję zaczętą przez poprzednika, gdyż mieszkańcy Słupska chcą mieć własny park wodny.
Z wizyt w różnych miastach, w których Biedroń gościł, jest pożytek, gdyż, jak wiadomo, podróże kształcą. Widoczne to było w wywiadzie udzielonym w lipcu br. portalowi innpoland.pl. – Rozmawiam z wieloma prezydentami i burmistrzami i mnóstwo miast jest bardzo zadłużonych. Czasem nawet tego nie widać, bo zadłużają miejskie spółki – powiedział prezydent Słupska.
Najciekawszy jest początkowy fragment tego wywiadu:
?- Jaki ma Pan budżet na promocję miasta?
- Zero. Nie mam żadnych środków. Zlikwidowałem Agencję Promocji Regionu, która wydawała każdego roku kilka milionów złotych, a efektów nie było żadnych. Zlikwidowałem rzecznika prasowego. Ja jestem najlepszym rzecznikiem prasowym mojego miasta, wiem najlepiej, co w trawie piszczy.?
Tego na pewno nie nauczył się Biedroń w Bydgoszczy. Nasze miasto wydaje każdego roku miliony na promocję (w 2015 roku ? 11,2 mln, w 2016 – 15,3 mln). Zajmujemy drugie miejsce w kraju po Warszawie.
Nie podejmuję się osądzić, czy Rafał Bruski byłby dobrym rzecznikiem prasowym.