Nikt by się nie dowiedział, że na czarno zatrudni pracownicy są katowani przez właścicieli gospodarstwa, gdyby jeden z nich nie podciął sobie żył. Wtedy okazało się, jak są od roku traktowani dwaj bezdomni mężczyźni, którzy sądzili, że oprócz dachu nad głową znaleźli także stałą pracę. Tymczasem trafili na pracodawców-sadystów, którym przyjemność sprawiało poniżania ludzi. 62-letni rolnik i jego o trzy lata młodsza żona zachowywali się jak strażnicy obozowi. Żeby zmusić mężczyzn do wydajniejszej pracy bili ich, a nawet przypalali papierosami. A dachem nad głową okazała się zimna i ciemna piwnica.
Sprawa wyszła na jaw w miniony czwartek, 15 września, kiedy to policjanci otrzymali zgłoszenie od dyspozytora pogotowia ratunkowego o próbie targnięcia się na życie 45-latka przebywającego na terenie jednego z gospodarstw rolnych w gminie Łabiszyn. Mężczyzna z ciężkimi obrażeniami ciała trafił do szpitala. Policjanci ze Żnina i Bydgoszczy ustalili, że powodem tak desperackiego kroku było nieludzkie traktowanie przez właścicieli gospodarstwa.
Prokuratur postawił małżonkom zarzuty za nieludzkie traktowanie nielegalnie zatrudnionych dwóch pracowników w wieku 44 i 45 lat, nieposiadających stałego miejsca zamieszkania. Sąd przychylił się do wniosku o 3-miesieczny areszt tymczasowy dla właściciela gospodarstwa.
W sprawie prowadzone jest śledztwo, które wykaże, czy łabiszynianie w podobny sposób nie traktowali jeszcze innych osób. Za tego rodzaju przestępstwo grozi kara więzienia na czas nie krótszy niż 3 lata.