Już w sierpniu bydgoszczanie korzystający z miejskiego ogrzewania otrzymali faktury od KPEC-u wraz z nową, podwyższoną “taryfą dla ciepła”. Na razie płatność dotyczy abonamentowej, “zamówionej mocy cieplnej”, natomiast za droższe gigadżule (GJ), przyjdzie nam płacić, gdy rozpocznie się nowy sezon grzewczy.
- Nowa taryfa zatwierdzona przez Prezesa URE obowiązuje od 1 sierpnia br., a podwyżka cen i stawek opłat za ciepło spowodowana jest znacznym zwiększeniem poziomu kosztów ponoszonych przez przedsiębiorstwo, wynikającym między innymi ze wzrostów cen opału i jego transportu (w ostatnim roku +18%), poziomu opłat środowiskowych (+8%), cen energii elektrycznej i wody (+6%) oraz cen usług obcych (+3%) – nie bez racji informuje inż. Janusz Bejtka, dyrektor Biura Obsługi Klienta KPEC Sp. z o.o.
Jak wiadomo taryfa, ustalająca ceny ciepła dla przedsiębiorstw świadczących usługi grzewcze ustalana jest decyzją Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki na wniosek zainteresowanego przedsiębiorstwa. Tak było i tym razem. KPEC o zmianę taryfy wystąpił 21 maja tego roku i 13 lipca uzyskał decyzję na nowe, wyższe ceny i stawki opłat.
Na ceny ciepła dla większości odbiorców w Bydgoszczy największy wpływ mają ceny głównego producenta ciepła dla miasta, czyli Zespołu Elektrociepłowni Bydgoszcz, dla którego taryfę również ustala Prezes URE. Miejska spółka KPEC jest dystrybutorem i sprzedawcą tego ciepła dla niemal całego miasta, za wyjątkiem osiedla Osowa Góra, gdzie posiada własne źródło ciepła.
Od 1 sierpnia z dnia na dzień średnia cena dostarczanego ciepła przez KPEC wzrasta w Bydgoszczy o 9.55%. Średni wzrost cen dla wszystkich odbiorców KPEC wynosi 10,23%. W stosunku do obowiązującej taryfy z 2009 r. Prezes URE wyraził zgodę na podwyższenie cen ciepła o 13,24%.
Podwyżka jeszcze bardziej radykalna będzie w okolicznych miastach, w których KPEC również świadczy usługi ciepłownicze. I tak dla Solca Kujawskiego, Koronowa, Nakła nad Notecią i Szubina podwyżki cen KPEC-owskiego ciepła będą dwukrotnie wyższe niż w Bydgoszczy! Ceny tam wzrosną nie o 10, a o około 20%. Wiąże się to z faktem, że koszty produkcji ciepła w tych miastach są wyższe niż w Bydgoszczy.
Nie jest odkrywcze, że na wzrost cen ciepła największy wpływ ma działalność rządu, bowiem na urzędowo ustalaną cenę ciepła wpływ mają urzędowo ustalane inne ceny jak opału, transportu (benzyna), energii elektrycznej, wody, opłat środowiskowych, no i przede wszystkim podatków, głównie pośrednich (VAT, akcyza), nakładanych na te wszystkie dobra.