Działacze z Fordonu zorganizowali demokratyczną zabawę w dekomunizację. Wyszło im, że patronów komunistycznych aparatczyków powinni zmienić m.in. bohaterowie "Gwiezdnych wojen" i japońskich komiksów.
Do 2 września 2017 roku samorządy mają czas na przeprowadzenie zmian nazw ulic, które propagują komunizm. Jeśli tego nie uczynią, zrobi to za nich wojewoda. W naszym mieście na liście do zdekomunizowania znalazły się następujące ulice i miejsca: park płk. Zbigniewa Załuskiego, Stanisława Lehmana, Oskara Langego, Józefa Powalisza, Armii Ludowej, Teodora Duracza, Zygmunta Berlinga, Bolesława Rumińskiego, Romana Chłodzińskiego i aleja Planu 6-letniego.
Większość nazw ulic mających za patronów zasłużonych dla komunizmu działaczy i zdrajców Polski zlokalizowana jest w Fordonie. Być może to było powodem, że na pomysł demokratycznej zabawy dekomunizacyjnej wpadł znany fordoński działacz osiedlowy, przewodniczący Rady Osiedla Nowy Fordon Jan Kwiatoń. - Mamy teraz demokratyczne państwo i gdy dochodzi do hurtowej zmiany nazw ulic na naszym osiedlu, razem z mieszkańcami Fordonu, wpadłem na pomysł przeprowadzenia razem z nimi głosowania w tej sprawie. Nie podoba mi się to, że urzędnik z Zespołu ds. Nazewnictwa miałby narzucać nam nowe nazwy ulic. Powinno to być odpolitycznione, a głos w tej sprawie należy oddać ludziom - stwierdził Kwiatoń.
W związku z tym przekonaniem, utworzono stronę internetową www.dekomunizacjafordon.pl w celu przeprowadzenia przy jej pomocy swoistego plebiscytu nad nowymi nazwami ulic, które miałyby zastąpić te podlegające dekomunizacji.
Do 18 kwietnia 2017 r. mieszkańcy mogli nadsyłać propozycje nowych patronów ulic. 28 kwietnia 2017 r. na stronie www.dekomunizacjafordon.pl zebrane zostały wszystkie propozycje i rozpoczęło się głosowanie. Miało się ono zakończyć 1 czerwca, ale ponieważ cieszyło się ciągłym powodzeniem, przedłużone zostało trzykrotnie, aż do daty 13 czerwca.
Dzisiaj rano zostały opublikowane pierwsze wyniki, które w ciągu dnia były uzupełniane nowymi danymi. Przed południem nie można było się dowiedzieć, ile osób wzięło udział w tej demokratycznej sondzie. Na stronie internetowej podana była jedynie liczba oddanych głosów: 16 506. Liczba głosujących ujawniona została po południu: 1 832.
Największa liczba głosów oddana została na nazwę Dragon Ball - 765. Druga w kolejności propozycja to ulica Londyńska - 634, a trzecia nazwa pod względem popularności to park Obi-Wana Kenobiego z 629 głosami poparcia.
Gdyby kierować się wynikami internetowego plebiscytu 10 nazw ulic i placów zyskałyby następujących nowych patronów (w nawiasie liczba głosów na nich oddanych):
ul. Romana Chłodzińskiego - Kazimierza Deyny (428)
Teodora Duracza - Dragon Balla (765)
Józefa Powalisza - Dywizjonu 303
Armii Ludowej - Tęczowa 315
Zygmunta Berlinga - Clinta Eastwooda 261
Zbigniewa Załuskiego - park Obi-Wana Kenobiego 629
Planu 6-letniego - bez zmian (227), Lecha Wałęsy (198)
Oskara Langego - Bohaterów (352)
Stanisława Lehmana - Londyńska (634)
Bolesława Rumińskiego - Inżynierska (10)
Ponadmiesięczne głosowanie zakończyło się frekwencyjną klapą. Wykazane przez organizatorów internetowego głosowania 1832 głosy nie oznaczają konkretnych osób, które wzięły udział w plebiscycie, a jedynie liczbę adresów e-mailowych, z których kont napłynęły odpowiedzi. Dekomunizacja nie budzi już dzisiaj większych emocji. Sejm przegłosował ją praktycznie jednomyślnie (przy jednym głosie wstrzymującym się).
Jan Kwiatoń przyznał w rozmowie z nami, że w jego odczuciu zmobilizowała się do aktywności głównie młodzież, a od rana odbiera dużo telefonów od rozżalonych starszych osób, którym nie mieści się w głowie, że mieliby po dekomunizacji mieszkać przy ulicy Dragon Balla. Dodał jednak, że wynik plebiscytu przekaże do Zespołu ds. Nazewnictwa Ulic bydgoskiej Rady Miasta. Zobowiązał się też, że do wieczora na stronie internetowej wyniki uzupełnione zostaną jeszcze o dodatkowe informacje, m.in. o głosy, które zostały oddane w spółdzielni mieszkaniowej.