“Wyrażamy swój smutek i żal z tego powodu, że po raz kolejny za publiczne pieniądze opluwa się słowem, gestem i obrazem godność chrześcijan i Polaków. Tym razem obrażono także uczucia muzułmanów. Jest to tym bardziej bolesne, że było do uniknięcia. Spektakl pt. “Nasza przemoc i wasza przemoc”, który został przedstawiony przez performerów z krajów byłej Jugosławii w ramach Festiwalu Prapremier na deskach Teatru Polskiego w Bydgoszczy miał być próbą pokazania, że przemoc nie bierze się znikąd. Niestety, stał się aktem terroru artystycznego.
W związku z tym, żądamy od władz Bydgoszczy, które przekazały środki finansowe na Festiwal Prapremier wyraźnego potępienia tego przedstawienia i zdymisjonowania wobec dyrektora Teatru Polskiego w Bydgoszczy, pana Pawła Wodzińskiego. Jest to osoba, która odpowiada za sfinansowanie w/w spektaklu ze środków publicznych” – tej treści oświadczenie odczytał dzisiaj przed Teatrem Polskim w imieniu środowisk solidarnościowych, patriotycznych, kombatanckich i katolickich bydgoski radny Krystian Frelichowski (PiS).
Krystian Frelichowski przypomniał swoją bohaterską walkę w czasach komunizmu, gdy za posiadanie orła w koronie i manifestowanie z biało-czerwoną flagę był bity i więziony. – Ta flaga, w tym teatrze, została sponiewierana, zbezczeszczona. Oni obrazili nas, tutaj wszystkich obecnych. Oni obrazili tych wszystkich, którzy czują się Polakami. Myśmy o tę flagę walczyli, myśmy nosili ją z narażeniem życia na manifestacjach, a oni tę flagę, po prostu zbezcześcili, na oczach publiczności (…) po to, żeby było o nich głośno. To skandal niebywały – mówił oburzony Frelichowski.
Radny Stefan Pastuszewski (PiS) nazwał to, co zaszło w teatrze barbarzyństwem. – Barbarzyństwo w ogrodzie sztuk, a więc zdziczenie. Oczywiście to wszystko jest możliwe i dopuszczalne, natomiast jest to barbarzyństwo – mówił Pastuszewski i 100-procentową odpowiedzialność za to przypisał Pawłowi Wodzińskimu, dyrektorowi teatru. – Jeżeli ktoś organizuje festiwal, to zaprasza. Jeżeli pan Wodziński zaprosił, to na pewno nie zaprosił w ciemno. A jeżeli zaprosił w ciemno i nie wiedział co było przedstawione to znaczy, że jest “niedbaluch”. Jest mi bardzo przykro, że pieniądze miejskie i ministerialne zostały przeznaczone na coś co nazywam zdziczeniem – dodał radny Stefan Pastuszewski.
Protestujący pod teatrem nawiązali również do wczorajszego oświadczenia władz miasta, podpisanych przez zastępcę prezydenta Iwonę Waszkiewicz. Podkreślili, że prezydent miasta nie może zasłaniać się autonomią teatru. – Pytam się prezydenta, czy nie wnika w działalność komunikacji miejskiej, wodociągów, innych swoich wydziałów. Jeśli nie wnika w to, co się tam dzieje, to ja się pytam: po co nam prezydent, jeżeli każdy może robić, co chce – powiedział Krystian Frelichowski.