Powód kupienia młynów Rothera staje się z roku na rok coraz bardziej oczywisty. Prezydent chciał pozbawić kłopotu firmę Nordic Development. Nawet jeśli ktoś sądził inaczej, to zmienił zdanie, widząc jak ratusz nieprzyzwoicie kluczy.

W miniony piątek na stronie miasta znalazła się informacja, że rozpoczęto procedurę dialogu technicznego związaną z zagospodarowaniem Młynów Rothera w celu pozyskania informacji ?w zakresie najlepszych i najkorzystniejszych rozwiązań, osiągnięć technicznych, technologicznych i organizacyjnych?.

Zawsze mi się wydawało, że rozwiązania są potrzebne podczas realizacji przedsięwzięcia. To przedsięwzięcie nazywa się zagospodarowanie młynów Rothera. Czy ratusz już ma koncepcję i szuka teraz najlepszych rozwiązań realizacyjnych? Chciałbym, i chyba nie jestem w chęci odosobniony, poznać tę koncepcję. Jednak na stronie miasta nie została ona przedstawiona, więc chyba jej ciągle jeszcze nie ma. To czemu służy szukanie rozwiązań?

Tego magistrat nie wyjaśnił. Wyjaśnił za to, do czego dialog techniczny jest jeszcze potrzebny poza dostarczeniem informacji o najlepszych rozwiązaniach. ?Pozwoli on również lepiej skonfrontować dotychczasowe pomysły związane z zagospodarowaniem kompleksu z możliwościami ich realizacji przez zmieniający się rynek budowlany. Dzięki temu łatwiej będzie można określić koszt przedsięwzięcia? – przeczytałem na stronie internetowej. Potem przeczytałem drugi raz, potem trzeci.

Nie jest łatwo zrozumieć język urzędowy, zwłaszcza wtedy, gdy jest on używany do gmatwania obrazu. Na temat zagospodarowania młynów Rothera pojawiło się od 2013 roku pomysłów od groma. Które pomysły zamierza ratusz konfrontować ?z możliwościami ich realizacji przez zmieniający się rynek budowlany?? Technika idzie do przodu. Umożliwiła jakiś czas temu zagospodarowanie łódzkiej manufaktury, to przy bydgoskich młynach może być tylko prościej.

Co do kosztów, to wiadomo, że to będzie jakieś 200-250 mln zł. Przypomnę kawałek artykułu z “Wyborczej.pl” z maja 2015 roku, dotyczącego finansowania tego przedsięwzięcia: ?Wiadomo jedynie, że takich pieniędzy nie uda się pozyskać z jednego źródła, bo w obecnej perspektywie unijnej fundusze na obiekty kulturalne są bardzo ograniczone. Komisja Europejska zdecydowała, że maksymalna kwota dofinansowania takich inwestycji to 5 mln euro. Stąd pomysł, by podzielić obiekt na kilka funkcji i na każdą osobno zdobywać fundusze. Urzędnicy przyznają, że będzie to skomplikowane przedsięwzięcie, ale to jedyna szansa na unijne pieniądze?.

To może tej sprawy ma dotyczyć dialog techniczny? Jak podzielić młyny na kawałki koncepcyjne i stopniowo pozyskiwać środki unijne? Zakładając, że całość będzie kosztowała 200 mln, trzeba złożyć 40 aplikacji. Każda o przyznanie pięciu milionów. To ile lat potrwa zagospodarowanie młynów Rothera?