Zaniedbany plac w centrum miasta niedługo przestanie straszyć. Nowy plan zagospodarowania przestrzennego zakłada, że w tym miejscu będą mogły powstać budynki o wysokości do 36 m.
Dziesięć lat temu działająca na obszarze Polski spółka-córka niemieckiej firmy ECE na niezagospodarowanym terenie przy Focha naprzeciw Opery Nova chciała wybudować największą w regionie galerię handlową. Musiałaby jednak bardzo dużo zainwestować w przebudowę układu komunikacyjnego w tym miejscu. Dlatego firma zdecydowała się na budowę centrum handlowego w innym miejscu i tak powstały Zielone Arkady.
Całymi latami nic się na zakupionym przez ECE terenie w środku Bydgoszczy nie działo. Ta sytuacja może wkrótce ulec zmianie, gdyż uchwalenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego otworzy nowe możliwości.
Ponieważ oprócz zabudowy mieszkaniowej może w tym miejscu powstać zabudowa usługowa, od razu nasuwa się pytanie, czy nie zostanie w tym miejscu zbudowany jakiś market. – Na tym terenie nie będzie możliwości budowy wielkopowierzchniowego (tzn. przekraczającego 2000 m2) centrum handlowego – kategorycznie wyklucza taką sytuację Anna Rembowicz-Dziekciowska, dyrektor Miejskiej Pracowni Urbanistycznej w Bydgoszczy.
Plan przewiduje natomiast powstanie ulicy łączącej Focha i Obrońców Bydgoszczy, mniej więcej pośrodku między ulicami Warmińskiego i Marcinkowskiego. Obecnie, jadąc ulicą Focha od strony Królowej Jadwigi, nie można skręcić w lewo, żeby dojechać do Dworcowej, Sienkiewicza czy Śniadeckich. Kiedy będzie nowa ulica, taka możliwość powstanie.
Czy nikogo nie kusiło, żeby postawić w tym miejscu trzeciego w Bydgoszczy wysokościowca? – Właściciel terenu (nie mylić z inwestorem, którego nie ma) wnioskował, aby dopuścić tu możliwość budowy obiektu wysokości 80 metrów. Usytuowanie budynku takiej wysokości w Śródmieściu, bezpośrednim sąsiedztwie Starego Miasta, Opery czy Wyspy Młyńskiej wymagało przeprowadzenia szeregu analiz przestrzennych z których wyniknął wniosek, iż tak wysoka zabudowa w tym miejscu nie ma uzasadnienia. Analizy wskazały jednak, iż jest możliwość podniesienia wysokości do 36 m, pod warunkiem usytuowania jej we wnętrzu kwartałów, a nie w pierzei ulic. Projekt planu daje więc możliwość realizacji budynków o wysokości 36 m – wyjaśnia Anna Rembowicz-Dziekciowska.
Wysokościowca nie będzie. Będą budynki, które kiedyś nazywano wieżowcami, bo mocno wystawały ponad ówczesną kilkupiętrową zabudową. Według obecnej klasyfikacji, domy liczące od 9 do 18 kondygnacji nazywane są budynkami wysokimi.