Przedłuża się analiza stanu ponadstuletnich kasztanowców rosnących na placu Kościeleckich.

Mieszkańcy są zaniepokojeni, o czym świadczą telefony do redakcji. - Czy to prawda, że mają zostać wycięte kasztanowce na placu Kościeleckich? Latem wspaniale się w ich cieniu odpoczywa – martwi się bydgoszczanka mieszkająca przy ul. Długiej.

- Wyniki tzw. ekspertyzy były znane zanim ją przeprowadzono. Pozoruje się badania, żeby zamydlić oczy mieszkańcom - nie ma złudzeń pan Krzysztof, który przedstawia się jako trzeźwo myślący emeryt.

Dwa tygodnie temu opublikowaliśmy informację, że prezydent Rafał Bruski  polecił Wydziałowi Zarządzania Kryzysowego przygotowanie analizy stanu drzew na pl. Kościeleckich pod kątem bezpieczeństwa. Stało się to po wichurze, która przewróciła dwa kasztanowce niedaleko hotelu Holiday Inn. Miała zostać zbadana stabilność drzew na gruncie poprzez zastosowanie testów obciążeniowych, a pnie kasztanowców z wykorzystaniem tomografu sonicznego.

Wyników badań ciągle jednak nie ma. - Analiza pod kątem bezpieczeństwa jest w trakcie. Do ostatecznej konkluzji potrzebne są jeszcze testy obciążeniowe kasztanowców (bardzo szczegółowe). Zaczynają się dziś i potrwają kilka dni. To będą badania tomografem i innymi specjalnymi urządzeniami, które dadzą bardzo dokładny obraz stanu drzew na placu Kościeleckich. Na wyniki trzeba będzie poczekać najwyżej kilka dni – wyjaśnia Marta Stachowiak, rzecznik prezydenta.