Bydgoscy radni województwa Dorota Jakuta i Roman Jasiakiewicz skrytykowali przedłożony przez marszałka projekt budżetu województwa kujawsko-pomorskiego na 2018 rok.

Roman Jasiakiewicz usprawiedliwił nieobecność trojga bydgoskich radnych województwa na konferencji prasowej przed bydgoskim ratuszem. - Wszystkie te osoby (Michał Krzemkowski, Maciej Świątkowski, Andrzej Walkowiak - dop. red.) zadeklarowały, że to co z panią radną powiemy, a mówić chcemy nie tylko o projekcie budżetu województwa, akceptują, popierają i to są także ich myśli i przemyślenia - powiedział nienależący do żadnego sejmikowego klubu radnych, Jasiakiewicz.

- Budżet jest zły. Zapisy dla Bydgoszczy są szkodliwe, żeby nie powiedzieć niebezpieczne - powiedział Roman Jasiakiewicz, przechodząc do meritum konferencji.

Na brak najważniejszego dla bydgoskich radnych zapisu w projekcie budżetu zwróciła uwagę Dorota Jakuta. - Z ogromnym zdziwieniem, wręcz niedowierzaniem stwierdziłam, że w tym budżecie nie ma zagwarantowanych środków na rozbudowę Opery Nova, na budowę czwartego kręgu - powiedziała radna Platformy Obywatelskiej  i przypomniała o złożonych deklaracjach wspierających inwestycję podczas niedawno zakończonego festiwalu Camerimage. - Zapisano zaledwie 50 tys. zł dotacji dla Filharmonii Pomorskiej. Są to zupełnie minimalne środki - dodała Jakuta.

Dorota Jakuta wskazała, że jedynie nowo utworzone instytucje kultury takie jak Kujawsko-Pomorski Impresaryjny Teatr Muzyczny mogły liczyć na przyznanie większej rocznej dotacji (2 mln zł, w 2017 - 1,7 mln zł). Nowa pozycja w budżecie to też utworzony niedawno Młyn Kultury w Toruniu, który ze środków województwa może liczyć na 1,8 mln zł.

Roman Jasiakiewicz zaatakował wicemarszałka województwa Zbigniewa Ostrowskiego, który nie dość że jego zdaniem nie zabiega o pieniądze dla Bydgoszczy, to tłumaczy ich brak. - Z tego co mówił wczoraj, jestem tym bardzo oburzony, pan wicemarszałek Zbigniew Ostrowski, używając szalenie hermetycznego języka, którego - domyślam się - do końca nie rozumie, o tej małej menażerii budżetowo-finansowej, wynika jedno podstawowe działanie: jak robić, żeby nic nie zrobić  - mówił Jasiakiewicz, dodając, ze trudno zrozumieć sytuację, w której miasto Bydgoszcz deklaruje wsparcie opery na poziomie 50%, a organ założycielski tej instytucji kultury nie deklaruje niczego. - Trzeba wyjątkowo dużo złej woli, żeby grosza nie wpisać do budżetu - podsumował Jasiakiewicz. Zwrócił też uwagę na fakt, że zadziwiające jest to, że organ założycielski odmowę tłumaczy tym, że nie wiadomo,  ile inwestycja będzie kosztować, podczas gdy dyrektor opery Maciej Figas wykonał zadanie przygotowania instytucji do nowego zadania i przedstawił kosztorys (koszt IV kręgu - 56 mln zł, parking - 23 mln zł).

Roman Jasiakiewicz wyliczył jeszcze trzy inne ważne tematy dotyczące naszego miasta. Marszałek województwa nie podpisał dotąd porozumienia między samorządem województwa, Bydgoszczą, powiatem bydgoskim i gminą Białe Błota w sprawie budowy obwodnicy Bydgoszcz - węzeł Białe Błota, co może uniemożliwić dostęp do budowanej drogi ekspresowej S5 w rejonie Białych Błot. Pracownicy Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej otrzymują jedne z najniższych wynagrodzeń za pracę w kraju (1,5 tys. zł po 30 latach pracy). Zamiar marszałka utworzenia Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Toruniu uznał za oburzający. - WORD-y w Bydgoszczy i Włocławku staną się oddziałami dyrekcji w Toruniu - wyjaśniła konsekwencje powołania nowej struktury Dorota Jakuta.