Największymi zakładami, których pracownicy mogą się liczyć ze zwolnieniami grupowymi są Zachem i Bydgoska Fabryka Mebli. Z zachowaniem pracy może mieć problem nawet kilkaset osób.

Niepokój pracowników Zachemu jeszcze potrwa. – Jeszcze nie zostały tam podjęte decyzje w sprawie zwolnień grupowych – mówi Bartłomiej Michałek, rzecznik prasowy wojewody, która jest przewodniczącą Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego. WKDS zaapelowała do dyrekcji Bydgoskiej Fabryki Mebli o podjęcie ponownego dialogu z załogą. – Dzisiaj pojawiła się nowa, dobra dla pracowników informacja, że zwolnieniami grupowymi zostanie objętych 147, a nie jak wcześniej planowano 180 pracowników – dodaje Bartłomiej Michałek.

Umiarkowanie usatysfakcjonowany ze spotkania jest Leszek Walczak, przewodniczący Zarządu Regionu Bydgoskiego NSZZ “Solidarność”: – Udało nam się, jako Prezydium WKDS, wypracować dwa stanowiska. Pierwsze kierujemy do ministra finansów o zniesienie podatku akcyzowego na energię dla zakładów chemicznych, a także do ministra skarbu o pomoc przy restrukturyzacji “Zachemu” i drugie, którego adresatem czynimy zarząd Bydgoskich Fabryk Mebli, w którym uznajemy za niewystarczające konsultacje, jakie były przeprowadzone z załogą tych zakładów i apelujemy o ich ponowienie celem wypracowania wspólnego stanowiska ze związkami zawodowymi w sprawie zwolnień grupowych i osłon socjalnych dla zwalnianych pracowników.

W skład Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego wchodzą przedstawiciele administracji rządowej z wojewodą na czele, administracji samorządowej, reprezentanci pracowników (związki zawodowe) oraz przedstawiciele organizacji pracodawców.