Nikt nie wie, co dalej będzie z piłką nożną w Bydgoszczy. Mam oczywiście na myśli przyszłość jednego z członków CWZS Zawisza. Określenie “nikt” jest jak najbardziej uprawnione.

Żeby uzasadnić, że “nikt” nie wie nic trafnie oddaje stan wiedzy wszystkich – i z pasji, i z urzędu – osób zainteresowanych piłką nożną w naszym mieście, zastanówmy się, co właściwie i niby skąd osoby te mogłyby cokolwiek wiedzieć.

Oczywiście, najwłaściwszym adresatem wszystkich pytań winien stać się prezydent Rafał Bruski, który twardą ręką i na krótkim sznurku trzyma wszystkie podmioty korzystające z gościny miasta na obiektach Zawiszy. Wiedza ta znana jest doskonale kierownictwu CWZS i wszystkim prezesom stowarzyszeń wchodzących w skład tego związku. Wszak jak jedno ze stowarzyszeń dało dowód nieprzyswojenia sobie tej mądrości, to i noga jego długo nie postała na miejskim gruncie i nic tu nie ma do gadania rzecznik praw dziecka, a nawet sąd. Zupełnie jak w “Zemście” Fredry, skąd wiemy, że w Polsce tak już jest, że aby skutecznie wygrać w sądzie, najpierw trzeba wygrać w polu. Dziw aż, że ta paremia jeszcze nie weszła oficjalnie do kanonu zasad prawnych.

W tej sytuacji na równi należałoby uznać jako sensacyjne dwie wieści: i tę że Radosław Osuch i jego rodzina z Zawiszą nie mają już nic wspólnego, bo sprzedali wszystkie posiadane akcje i że prezydent Rafał Bruski nic o tym nie wiedział. Dlatego zrozumiałe stało się, co radni PiS pojęli w lot, że “nikt nic nie wie” padło z ust Wiktora Jakubowskiego, który to z ramienia prezydenta Bruskiego pilnuje naszego miejskiego dobytku w WKS Zawisza, a Tomek Rega solidarnie z prezydentem Bruskim ubolewał, że no właśnie “nikt nic nie wie”. – Gdybyśmy w porę reagowali, to dzisiaj nie byłoby takiej sytuacji, o której dowiadujemy się z mediów. Jesteśmy totalnie zmarginalizowani, pan również, panie prezydencie – odkrył prawdę lider opozycji.

Wiemy zatem, że choć Zawisza to jeden z najbardziej gorących politycznie tematów w mieście (choćby dlatego że już z dużą dozą pewności można stwierdzić, że to radni z prezydentem dzielący budżetowe pieniądze faktycznie utrzymywali zawodowych piłkarzy) nikt z polityków koalicji, ani opozycji “nic nie wie”, co będzie dalej z piłką i z WKS Zawisza.

Czy wiedzę, co dalej będzie z piłką i z WKS Zawisza może mieć nowy nabywca akcji klubu (dowiemy się o tym rzecz jasna, jeśli się ujawni)? Wszystko wskazuje na to, że jeśli nie wyłoży na stół worka pieniędzy, którymi zasypie finansową dziurę powstałą w minionym roku obrotowym klubu i nie przedłoży wszystkich dokumentów wymaganych przez Komisję Licencyjną PZPN to sama jego wiedza, co dalej będzie z piłką i z WKS Zawisza może być taka sama jak prezydenta Bruskiego.

W tej sytuacji nie ma już chyba sensu dociekać, czy ktoś coś wie, bo jak było na początku postawione: “nikt nic nie wie”, ani prezydent, ani Radosław Osuch, ani koalicja, ani opozycja.

Czy ktoś ma szanse się dowiedzieć? Oczywiście, że tak. Dowie się o tym, jak to napisałem w komentarzu po sesji Rady Miasta bydgoski podatnik. Bo co jak co, na nim można polegać. Wydaje mi się, że im szybciej to się stanie, tym wyższą klasę rozgrywkową będzie można w Bydgoszczy zachować.

Pozostaje tylko pytanie, kto bydgoskiemu podatnikowi tę wiedzę przekaże. Dotąd Pełną Odpowiedzialność wiadomo kto brał. A teraz?