Robi się coraz chłodniej, ale do siarczystych mrozów jeszcze długa droga, a może w ogóle nie nadejdą. Zima ma być w tym roku łagodna. O białych świętach można chyba tylko pomarzyć. Synoptycy zapowiadają, że grudzień będzie ciepły i deszczowy.
Służby miejskie są jednak przygotowane na każdą ewentualność. Wydział Zarządzania Kryzysowego wyłonił już firmę, która, jeśli temperatura spadnie poniżej ?15 stopni Celsjusza, ustawi koksowniki na przystankach. Nie tylko ustawi. Zobowiązana jest do całodobowego utrzymywania żaru. Za tę usługę otrzyma niecałe 4 tys. zł za dobę. Wielkich kokosów z tego nie będzie. Mieliśmy już zimę, podczas której ani razu nie trzeba było rozpalać koksu w koksownikach.
- Najzimniej w minionych latach było na przełomie stycznia i lutego ? zaobserwował Wojciech Górski z Wydziału Zarządzania Kryzysowego.
Koksowników jest trzydzieści i w razie silnych mrozów trafią na przystanki, gdzie na tramwaj bądź autobus czeka najwięcej pasażerów.