Członkowie Rady Nadzorczej Portu Lotniczego Bydgoszcz desygnowani przez prezydenta Rafała Bruskiego postawili dzisiaj podczas posiedzenia rady veto pomysłowi zmiany nazwy spółki przez dodanie słowa “Toruń”. Zarówno skarbnik miasta Bydgoszczy Piotr Tomaszewski, jak i pracownik biura Zarządu KPEC Tomasz Lewandowski byli przeciwni zmianie nazwy.

W radzie zasiada obecnie sześć osób. Olgierd Sobkowiak (przewodniczący – pracownik Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu), Edward Hartwich (były wicemarszałek województwa – wiceprzewodniczący) i Andrzej Rakowicz (zastępca prezydenta Torunia – członek), czyli przedstawiciele większościowego akcjonariusza, reprezentanci Województwa Kujawsko-Pomorskiego, sekretarz Radosław Rybak, reprezentujący Przedsiębiorstwo Państwowe “Porty Lotnicze” poparli pomysł zmiany nazwy. Decyzja jednak nie zapadła, bowiem zgodnie ze Statutem Portu Lotniczego Bydgoszcz, gdy rada nadzorcza liczy 6 członków, do jej podjęcia wymagana jest większość 5/6.

Nie oznacza to, że procedura dokonania zmiany nazwy portu przez nieuzyskanie pozytywnej opinii rady nadzorczej została wyczerpana. Na 13 lipca br. Zarząd Portu Lotniczego zwołał Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie, a marszałek Piotr Całbecki w wypowiedzi dla “Gazety Wyborczej” zakomunikował, że ostateczną decyzję podejmie właśnie walne zgromadzenie akcjonariuszy Portu Lotniczego.

Wiadomo, że Miasto Toruń chce dokapitalizować spółkę kwotą 5 mln zł. W zamian oczekuje zmiany nazwy portu na “Bydgoszcz-Toruń”. W przypadku przyjęcia uchwały podwyższającej kapitał spółki o 5 mln zł jego wartość dalej nie przekroczy 100 mln zł – wyniesie 99 mln 810 tys. 5 zł. Ma to istotne znaczenie, bo 5 mln zł z 99 mln 810 tys. 5 zł stanowi więcej niż 5%.

Zgodnie ze statutem Portu Lotniczego Bydgoszcz, jeśli akcjonariusz posiada co najmniej 5% akcji przysługuje mu prawo do posiadania przedstawiciela w radzie nadzorczej. I tutaj, prawdopodobnie, znajdziemy odpowiedź na pytanie skarbnika miasta Bydgoszczy Piotra Tomaszewskiego, które zadawał podczas konferencji prasowej kilka dni temu: Skąd kwota 5 mln zł, które ma wnieść Toruń w zamian za pojawienie się w nazwie? Temu powinny towarzyszyć jakieś wyliczenia, bo przecież nazwa to wartość marketingowa. Za pojawienie się w nazwie największych stadionów w Polsce firmy komercyjne płacą na poziomie 6-7 mln zł. Rocznie. Dlatego chciałbym poznać zasady, jakie tej operacji mają towarzyszyć. Bo jeśli za chwilę np. gmina Koronowo zaproponuje 6 mln zł, to co zrobimy? ? pytał skarbnik Bydgoszczy.

Wyliczenie jest proste jak drut. Po co Toruń miałby płacić np. 6 mln zł, skoro wystarczy 5 mln, by móc desygnować kolejnego eksperta od lotnictwa do ważnego gremium jakim jest Rada Nadzorcza Portu Lotniczego Bydgoszcz? Przy 7-osobowej radzie nadzorczej decyzje – zgodnie ze statutem – będą zapadać większością 5/7 głosów!