Łukasz Chojnacki oświadczył podczas wczorajszej Rady Miejskiej SLD, że będzie wciąż aktywnym działaczem SLD, ale nie będzie się ubiegał o stanowisko szefa regionalnych struktur. – Ze względu na plany zawodowe jak i prywatne nie będę ubiegał się o ponowny wybór na funkcję przewodniczącego Rady Miejskiej SLD w Bydgoszczy. Moja osobista decyzja nie ma nic wspólnego z obecną sytuacją partii oraz z pojawieniem się osoby, która za pomocą mediów (a nie w ramach partyjnej demokracji wyborczej) informuje członków SLD i bydgoszczan, iż zamierza iść po władzę przewodniczącego w miejskim SLD – napisał dzisiaj Chojnacki na swoim profilu na Facebooku. – Chcę jednocześnie podkreślić, że po wyborze delegatów i zgłoszeniu się potencjalnych kandydatów na szefa miejskiego SLD – zamierzam brać aktywny udział w kampanii sprawozdawczo-wyborczej w partii. Z partii, w której jestem od zawsze, nie odchodzę i jeżeli będzie taka wola delegatów VIII Zjazdu Miejskiego SLD – chcę czynnie uczestniczyć w życiu naszej partii – dodał Łukasz Chojnacki.
Decyzję Chojnackiego skomentował m.in. Grzegorz Napieralski. – Dziękuję Ci bardzo za konkretną i merytoryczną pracę. Udowodniłeś, że można. Dzięki też za klasę jaką pokazujesz teraz – nie odchodzić, pozostawać i działać. To jest klucz do sukcesu – skomentował Napieralski.
Sytuacja w bydgoskim SLD jest od pewnego czasu bardzo napięta. Źródłem konfliktów są tarcia w koalicji z PO w Radzie Miasta oraz kwestia spalarni odpadów. Część radnych SLD jest przeciwko budowie spalarni w kształcie forsowanym przez prezydenta Rafała Bruskiego.