W Bydgoszczy na karcie do głosowania znajdziemy listy kandydatów w następującej kolejności: 1 – Prawo i Sprawiedliwość, 2 – Polska Jest Najważniejsza, 3 – Sojusz Lewicy Demokratycznej, 4 – Ruch Palikota, 5- Polskie Stronnictwo Ludowe, 6 – Polska Partia Pracy Sierpień 80, 7 – Platforma Obywatelska, 9 – Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikke.
“Jedynka” nie budzi emocji u lidera listy PiS Kosmy Złotowskiego. -_ Bardzo się cieszymy, ale w wyborach pomoże nam to, że jesteśmy Prawem i Sprawiedliwością, a nie numer listy_ – mówi Złotowski.
Z numeru dwa cieszy się za to lider listy PJN Andrzej Walkowiak. – Dobrze się ułożyło, bo nasza lista zajęła pozycję podobną do tej, jaką mamy na scenie politycznej, między PiS i PO. To bardzo dobre pole startowe, żeby użyć konwencji sportowej. Drugi wynik by nas na pewno nie rozczarował – twierdzi Walkowiak.
- Wolałabym oczywiście jedynkę, ale numer trzy też jest bardzo dobry. Trochę to odpowiada pozycji trzeciej siły politycznej, jaką jest w Polsce SLD – mówi Anna Bańkowska otwierająca w Bydgoszczy listę Sojuszu. – Jestem przekonana, że po wyborach będziemy jeszcze silniejsi. Teraz miejsce na podium oceniam jako bardzo dobrze rokujące – dodaje.
Na końcu bydgoski wyborca znajdzie listę Nowej Prawicy. – Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że walczymy z pozycji najbardziej niedocenianej listy. Paradoksalnie, podobnie jak na konkretnych listach kandydatów, ostatnia pozycja jest bardzo atrakcyjna. Na pewno nam to nie przeszkodzi w kampanii i – mam nadzieję – osiągnięciu bardzo dobrego wyniku – mówi Piotr Najzer, szef bydgoskich struktur Nowej Prawicy.