Na początku stycznia nastąpi uroczyste otwarcie nowego krytego lodowiska, co oznacza, że w trakcie tej zimy bydgoszczanie będą mogli po kilkunastoletniej przerwie znowu jeździć na łyżwach na Torbydzie.
Sprawdziło się tym samym powiedzenie: do trzech razy sztuka. Po zamknięciu Torbydu przy ul. Chopina trzy razy były podejmowane próby wybudowania nowego lodowiska krytego w Bydgoszczy. Udało się za trzecim razem.
W roku 2006, za czasów prezydentury Konstantego Dombrowicza, ratusz ogłosił konkurs na koncepcję architektoniczną sztucznego lodowiska. Wygrała go propozycja pracowni „Projekt 3” z Rybnika. Bryła hali lodowiska była wzorowana na kropli wody, więc ten projekt nazwano „Kroplą”. Nie został zrealizowany, mimo że miasto sfinansowało wykonanie projektu budowlanego, a WAB wydał pozwolenie na budowę. Koszt inwestycji oszacowano na 40 mln zł.
Do pomysłu wybudowania krytego lodowiska miejskiego wrócił prezydent Rafał Bruski przed wyborami w 2014 roku. Nie skorzystał jednak z koncepcji przygotowanej za czasów swojego poprzednika. Na zlecenie ratusza nową koncepcję przygotowała bydgoska firma Biuro Andrzejewski Pracownia Projektowa. Ten projekt powszechnie nazywano „Klocek”. Nie został zrealizowany, gdyż krytycznie oceniła tę propozycję rada ds. estetyki miasta. Z uznaniem odniosła się natomiast do zaprezentowanego jesienią 2015 roku projektu gdańskiej pracowni TBi Architekci.
Ta koncepcja - wzorowana na lodowym krysztale - została właśnie zrealizowana. Bryła hali lodowiska wygląda wprawdzie nieco mniej efektownie niż na wizualizacjach, ale z pewnością zwraca na siebie uwagę. Budowa „lodowego kryształu” pochłonęła 23,5 mln zł brutto.