Około 300 nauczycieli zrzeszonych w Związku Nauczycielstwa Polskiego, głównie kobiet, protestowało dzisiaj na placu przed Kujawsko-Pomorskim Urzędem Wojewódzkim przeciw planowanym przez rząd Beaty Szydło zmianom w edukacji, w szczególności przeciw likwidacji gimnazjów. Reprezentanci nauczycielskiego związku przybyli ze wszystkich większych miast regionu.
Znaczną cześć protestujących stanowili działacze lewicowych partii politycznych i organizacji od Platformy Obywatelskiej, .Nowoczesnej, Sojuszu Lewicy Demokratycznej, a na Komitecie Obrony Demokracji i wspierających akcję związkowcach z OPZZ kończąc.
“Dobra zmiana…? Nie z samej nazwy jakość pochodzi!!!”, “Gimnazja są super”, “To jest dyktat, nie reforma”, “Stop rewolucji w szkołach”, “PiS off!” – tej treści tablice i transparenty można było zobaczyć na placu przed urzędem.
Protestujący twierdzili, że reforma oświaty min. Anny Zalewskiej oznacza powrót do starego systemu kształcenia, chaos programowy w szkołach i masowe zwolnienia nauczycieli. – Prace może stracić 31 tys. nauczycieli, ponad 30 tys. pracowników administracji i oświaty oraz 7,5 tys. dyrektorów szkół – mówił w trakcie pikiety Krzysztof Buszka, prezes oddziału ZNP we Włocławku.
Wojewoda kujawsko-pomorski Mikołaj Bogdanowicz wraz z kujawsko-pomorskim kuratorem oświaty Markiem Gralikiem wyszedł do protestujących, dziękując za pokojową formę protestu. Po słowach: “Szanujemy prawo do wyrażania opinii i nie gniewamy się”, został wygwizdany i wybuczany.
Przemawiający na wiecu politycy udzielili pełnego wsparcia protestującym.
- Mam wrażenie, że pani minister Zalewska wzmacnia swoje ego i swoją ambicje. Jeżeli już większość parlamentarna, chce tą reformę wprowadzać, to niech nie robi tego na siłę, niech to konsultuje z samorządem, nauczycielami i rodzicami. Przecież, ci którzy wymyślili tę reformę doprowadzą do takiej sytuacji, że w jednym roku do szkół średnich będzie zdawał podwójny rocznik, czyli nie jak teraz ok. 300 tys. dzieci, ale 600 tys. – wykazywał paradoksy reformy poseł Tomasz Lenz (PO).
Ostre przemówienie wygłosił poseł Krzysztof Brejza (PO). – Witam nauczycieli gorszego sortu! – krzyczał poseł – Mamy wreszcie pierwszy sukces, władza wyszła dzisiaj i władza powiedziała, że łaskawie się nie gniewa. Takie słowa padły! Władza jest zdziwiona, że przyszliśmy, przyszliście tutaj protestować w sposób pokojowy, bo słyszycie w mediach rządowych codziennie, że wy nie zajmujecie się niczym innym tylko rzucaniem koktajli Mołotowa i wywoływaniem zamieszek. Ludzie kochani, to jest jakieś szaleństwo! – grzmiał Brejza, dodając, że pracę nauczycieli gimnazjów ocenia jako jeden wielki sukces, a wyniki osiągane przez uczniów w polskich gimnazjach za najlepsze w Europie. Poseł z Inowrocławia pogratulował protestującym nie tylko sukcesów w pracy pedagogicznej, ale również obywatelskiej postawy. Jako dobry przykład takiej postawy przywołał “czarny strajk” kobiet przeciw ustawie zakazującej aborcji w Polsce. – Ta władza z tego antykobiecego, antyobywatelskiego projektu się wycofała. Dzięki temu, że budujecie społeczeństwo obywatelskie, ta władza się wycofa! – wołał Brejza.
Owacje wywołało wystąpienie posła Michała Stasińskiego (.Nowoczesna). – Gdyby ta kobieta w pradawnych wiekach była ministrem oświaty, ludzkość nie wynalazłaby koła – szydził Stasiński z minister edukacji Anny Zalewskiej. – Pani minister, jeśli pani hobby polega na tym, żeby cofać się w rozwoju, mam taką prośbę, niech pani to hobby kultywuje na sobie, a nie wciąga w ten proceder nasze dzieci – dodał poseł Stasiński i złożył deklarację: – Będziemy o państwa walczyć ponad podziałami, bo jesteśmy razem: i Platforma Obywatelska, i .Nowoczesna, i Razem, i SLD, i Związek Nauczycielstwa, i KOD, i nie damy się! Proszę w nas wierzyć! Ja wiem jedno, patrząc na państwa – PiS może jeszcze tego nie wie – ale PiS już przegrał – stwierdził poseł .Nowoczesnej.
- Dziękujemy za te ciepłe słowa. Ja mam nadzieję… Przemyślmy to wszystko – powiedział na zakończenie prowadzący demonstrację.
W trakcie protestu delegacja ZNP z naszego okręgu udała się do wojewody, aby złożyć petycję do premier Beaty Szydło, w której zażądano wstrzymania reformy edukacji. W petycji tej czytamy m.in.: “Nowy ustrój szkolny nie rozwiąże wielu problemów polskich szkół. Dlatego zostawmy strukturę systemu oświaty w spokoju. Zacznijmy ten system wspierać i racjonalnie doskonalić, zamiast go burzyć. Będzie to dobra zmiana dla ucznia, rodzica, nauczyciela, a także wszystkich osób i instytucji związanych z oświatą”.
Na zwołanej w urzędzie po proteście konferencji prasowej wojewoda Mikołaj Bogdanowicz i kurator Marek Gralik tłumaczyli konieczność zamierzonych reform i zmian w edukacji. – Jeśli chodzi o reformę oświaty musimy powiedzieć tutaj o dwóch ważnych elementach. Po pierwsze, o niżu demograficznym, z którym trzeba się liczyć i wiedzieć, że ma on wpływ na reformę i jakość szkolenia. Po drugie, ważna jest także ocena rektorów szkół wyższych, którzy określili, że uczeń wychodzący po tym systemie oświaty jest niewłaściwie przygotowany do tego, żeby dalej się kształcić. Każda zmiana, reforma, groźba utraty miejsc pracy wywołuje niepewność i opór. Trzeba jednak ten trud podjąć dla dobra przyszłych kadr, dla dobra Polski – mówił Mikołaj Bogdanowicz. Wojewoda dodał, że nie wszystkie związki zawodowe wzięły udział w proteście m.in. Wolny Związek Zawodowy ?Solidarność ? Oświata”.
- Liczymy na dialog, na to by ZNP dopatrzył się więcej tych dobrych zmian, które są prezentowane w tych projektach ustaw i ewentualnie proponował zmiany w tych elementach, które powinny być zmienione – tłumaczył z kolei Marek Gralik, kujawsko-pomorski kurator oświaty, dodając, że ma nadzieję, że do takiej rozmowy dojdzie podczas posiedzenia Rady Dialogu Społecznego, w której Ryszard Kowalik, przewodniczący Zarządu Okręgu ZNP jest szefem zespołu ds. edukacji.