Bydgoskie media szeroko informowały o tym, jak bydgoscy samorządowcy i politycy zareagowali na nową propozycję, jaka zrodziła się w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji. Chodzi o związki komunalne, a zwłaszcza o pomysł, aby takowy w naszym regionie utworzyły dwa największe miasta na prawach powiatu, a kierowanie nim zmieniałoby się co osiem miesięcy i przypadałoby naprzemiennie Toruniowi i Bydgoszczy. Bydgoszczanie odnieśli się do tej koncepcji z niechęcią. Sprawdziliśmy, jak ten pomysł przyjęty został w Toruniu. Okazało się, że entuzjastycznie. Oto krótkie kalendarium zdarzeń, potwierdzających takie właśnie nastawienie u naszych sąsiadów.

13 listopada 2012

W siedzibie Zarządu Regionu Kujawsko-Pomorskiego Platformy Obywatelskiej w Toruniu odbyła się konferencja prasowa ?Dlaczego Bydgoszcz i Toruń powinny współpracować?? z udziałem posłów Tomasza Lenza i Pawła Olszewskiego.

- Przez ostatnie miesiące trwała żywa dyskusja o metropolii bydgosko-toruńskiej. Chwilami była ona bardzo emocjonalna. Dzisiejszą konferencją chcielibyśmy rozpocząć merytoryczną dyskusję ? zakomunikował poseł Lenz.

- Trzeba zakończyć jałowe spory w tych miastach, które z reguły są bardzo emocjonalne, i przejść do konkretów ? stwierdził poseł Olszewski.

14 stycznia 2013

Toruńskie Radio Gra ustaliło, dlaczego odstąpiono od pomysłu tworzenia metropolii i zastąpiono ją koncepcją związków komunalnych.

- Nowa propozycja nie wzbudza już tak dużych kontrowersji – stwierdził poseł PO Tomasz Lenz.

15 listopada 2012

Dla toruńskich ?Nowości? skomentował koncepcję związku komunalnego prezydent Michał Zalewski.

- Z naszej perspektywy najistotniejszy jest dalszy, tak dynamiczny jak do tej pory, rozwój Torunia, a przez to wprowadzenie na tę drogę całego regionu. Istotne będzie pozyskiwanie na ten cel środków finansowych. Nie ma większego znaczenia, czy będziemy robili to pod szyldem metropolii czy związku komunalnego ? oświadczył prezydent Torunia.

15 stycznia 2013

Toruńska ?Gazeta Wyborcza? opublikowała wywiad z posłem Tomaszem Lenzem, w którym szef Platformy Obywatelskiej odniósł się do stwierdzenia prezydenta Rafała Bruskiego, że rotacyjne zarządzanie związkiem nie jest korzystne dla Bydgoszczy i nie odzwierciedla potencjału obu miast. Trzy fragmenty tego wywiadu:

- Prezydent Bruski jest człowiekiem z mocnym charakterem. Lubi zaakcentować swoją pozycję, w jego mniemaniu ważniejszą niż inne samorządy w regionie kujawsko-pomorskim. Ale to właśnie Bydgoszcz jako największe miasto w województwie powinna zrozumieć, że dla dalszego rozwoju regionu trzeba zachowywać umiar w swoich apetytach.

- Jestem spokojny o realizację tego projektu. Dobrze znam mojego kolegę Rafała Bruskiego, wiem, że lubi akcentować w Bydgoszczy swój lokalny patriotyzm, to naturalne. Ale w obliczu szansy na wykorzystanie pieniędzy na inwestycje nie ma miejsca na emocje i zachowanie, które może skutkować tym, że stracimy środki na ważne projekty rozwojowe.

- Często bywam w Bydgoszczy i mam dobre kontakty z lokalnymi elitami politycznymi i mediami. Wydaje mi się, że niektóre mocno akcentowane przez prezydenta Bruskiego opinie dotyczące pozycji Bydgoszczy w województwie nie do końca odpowiadają zdroworozsądkowemu podejściu części mediów i sporej liczbie polityków.

16 stycznia 2013

Toruńskie ?Nowości? publikują tekst ?Mamy rządzić na zmianę z Bydgoszczą?.

?Władze Torunia i parlamentarzyści powinni walczyć o powstanie ZIT-u i zadbać w nim o interes miasta.

Efektywna współpraca czy murowany konflikt? Zintegrowane Inwestycje Terytorialne zamiast godzić stały się kością niezgody. Bydgoszcz znów wznieca absurdalne animozje.
Wytyczne zawarte w tzw. Białej Księdze Obszarów Metropolitalnych opracowanej przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji nie pozostawiają złudzeń. Toruń z Bydgoszczą muszą stworzyć tzw. związki komunalne i razem zabiegać o środki na inwestycje.

Założenia resortu nie przypadły jednak do gustu władzom Bydgoszczy. Punktem zapalnym okazała się nie tyle idea związku, ile forma przewodnictwa. MAiC proponuje, by zarządzanie związkiem było rotacyjne. Na zmianę szefowaliby mu prezydenci Bydgoszczy i Torunia.?

Artykuł zilustrowany jest zdjęciem, pod którym znajduje się podpis: Prezydent Rafał Bruski uważa, że potencjał Bydgoszczy i Torunia znacząco się różni.

Z tego zestawienia wynika, że :
1. Potencjały Bydgoszczy i Torunia nie różnią się znacząco, chociaż niektórzy tak ośmielają się sądzić.
2. Obojętnie, jakie rozwiązanie się przyjmie, chodzi o dalszy dynamiczny rozwój Torunia.
3. Toruń jest zawsze konstruktywny, a Bydgoszcz potrafi jedynie wzniecać absurdalne animozje.