Przed spotkaniem Marek Napierała, szefujący NSZZ “Solidarność” MZK w Bydgoszczy, powiedział nam: – Nie spodziewam się, niestety, niczego dobrego po tych rozmowach. Prezydent w wypowiedziach prasowych wykazuje się brakiem znajomości historii swojej spółki, kiedy mówi, że przywileje pracowników MZK nadane zostały przez komunistów. Przywileje nadał nam w 1928 roku Józef Piłsudski. I z darmowych biletów dla pracowników oraz 70% zniżki dla rodzin pracowników nie zrezygnujemy.

Marek Napierała podkreślił również, że w związku z planowaną przez władze spółki podwyżką cen biletów, pracownicy oczekują podwyżek i dowodził: – Kierowca po ponad trzydziestu latach pracy, pracując dwie niedziele w miesiącu, mając nocne godziny, zarabia ?na rękę? 2.300 zł. Będziemy starali się to zmienić.

Zapytaliśmy Marka Napierałę o to, co zamierzają związkowcy, jeśli rozmowy nie przyniosą zadowalającego rezultatu.
- Ludzie chcą nawet strajku ? mówi Marek Napierała. – Ja wierzę jednak jeszcze w rozmowy. Zawsze lepiej się dogadać.

*

Spotkanie nie przyniosło oczekiwanych przez związkowców rezultatów. Prezydent odmówił prowadzenia rozmów o sprawach znajdujących się w kompetencjach władz spółki MZK.

- Prezydent nie chce ingerować w wewnętrzne problemy spółki ? mówi Piotr Kurek, rzecznik prezydenta Rafała Bruskiego. – Prawo jest tu oczywiste.

Piotr Kurek potwierdził również, że prezydent nie wyraził chęci zachowania przywilejów pracowników MZK i ich rodzin ? jak pisaliśmy wyżej, idzie o darmowe bilety dla pracowników i 70% zniżki dla członków najbliższej rodziny.

Rozgoryczony po rozmowach był Marek Napierała: – Ta władza nie interesuje się sprawami ludzi. Jest arogancka. Tak aroganckiego prezydenta jeszcze nie mieliśmy. Ten prezydent w ogóle nie chce rozmawiać. A przecież prezydent jest właścicielem MZK. Nie może odsyłać nas ze wszystkim do władz spółki. Jeśli tak dalej pójdzie, to, to się skończy na ulicach.

Zapytaliśmy, jaki jest stosunek związkowców do zapowiedzi prezydenta likwidacji przywilejów związanych z darmowymi biletami dla pracowników MZK.

- Na to się nie godzimy ? stwierdza Marek Napierała. – Przez dziesiątki lat mówiono nam, że darmowe bilety i ulgi dla rodzin są częścią naszego wynagrodzenia. Jeśli prezydent chce odebrać nam darmowe bilety, to proszę bardzo, niech jednocześnie podniesie pensje.

Marek Napierała zapowiedział, że po konsultacjach z prawnikami, NSZZ ?Solidarność? MZK będzie dążyła do strajku w obronie swoich racji.