Zamknij
REKLAMA

Przedsiębiorcy nie przedstawiają wizji Bydgoszczy 2030. Naukowcy tak!

09:49, 07.11.2017 | Wojciech Nowacki
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Jacek Nowacki

Czwarta debata strategiczna nad aktualizacją Strategii Rozwoju Bydgoszczy do 2030 roku miała być poświęcona gospodarce i szkolnictwu wyższemu. O gospodarce niewiele zostało powiedziane, natomiast o wizji szkolnictwa wyższego za 13 lat dość dużo.

Każde spotkanie konsultacyjne w sprawie aktualizacji Strategii Rozwoju Bydgoszczy do 2030 roku ma dokładnie zaprogramowany przebieg. Ideę konsultacji przedstawia odpowiedzialna za ich organizację zastępca prezydenta Maria Wasiak. Następnie Andrzej Szczepkowski, pracownik Wydziału Zintegrowanego Rozwoju Urzędu Miasta, omawia wstępne wyniki prowadzonych obecnie badań ankietowych. Po ich przedstawieniu uczestnicy spotkania komentują wyniki ankiet i zgłaszają swoje opinie do przebiegu konsultacji, a także postulaty do strategii rozwoju miasta do 2030 roku. Następnie uczestnicy debaty organizują się w grupy i w ich ramach odbywa się dyskusja i wypracowanie wizji miasta za 13 lat, z  szczególnym uwzględnieniem tematu spotkania. Moderatorem debaty jest ekspert zewnętrzny, Jacek Dębczyński,  prezes Zarządu Firmy RESPUBLIC, członek konsorcjum świadczącego usługi doradczo-eksperckie w procesie aktualizacji strategii.

W poniedziałek, 6 listopada, tematem wiodącym spotkania była „Gospodarka i szkolnictwo wyższe”. Współorganizatorami debaty byli bydgoski oddział Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego oraz „Pracodawcy Pomorza i Kujaw” Związek Pracodawców, a do udziału w spotkaniu, w roli ekspertów zaproszeni zostali m.in.: prof. dr hab. inż. Marek Bieliński, prezes Bydgoskiego Towarzystwa Naukowego, wykładowca Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego, Michał Majcherek, członek zarządu bydgoskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego i Mirosław Ślachciak, prezes Związku Pracodawców „Pracodawcy Pomorza i Kujaw”.

Po debatach, w których udział wzięli młodzi mieszkańcy Bydgoszczy, seniorzy i ludzie kultury, dyskusja na temat gospodarki musiała rozczarować z wielu względów. Wytłumaczeniem tego może być choćby to, że uczestnicy debaty zdawali sobie sprawę z tego, że samorząd terytorialny nie ma kompetencji do zajmowania się gospodarką. Ustawy nie powstają w samorządzie, to samorząd wykonuje prawo tworzone w parlamencie. Samorząd co najwyżej może zająć się sposobem i kierunkiem wydatkowania pieniędzy na inwestycje, które są miastu potrzebne, a które zbędne oraz przeznaczeniem majątku miasta. Z tego zapewne powodu dyskutanci przedstawili całą litanię koniecznych inwestycji, co powinno być zbudowane, czego w mieście brakuje, a być powinno. Sprawę można by porównać do kompetencji oświatowych samorządu. Miasto jest organizatorem edukacji w mieście, natomiast na jej treść wpływu nie ma.

Jeśli chodzi o szkolnictwo wyższe możliwości samorządu są podobne jak w przypadku "gospodarki", ale w związku z tym, że sprawa jest "gorąca" (wicepremier Jarosław Gowin zapowiedział gruntowne reformy w polskiej nauce i szkolnictwie wyższym), oczekiwania zostały przedstawione bardzo konkretnie. Radny sejmiku województwa prof. Maciej Świątkowski jasno wskazał, jakiego modelu szkół wyższych oczekuje. - Bydgoszcz ma być miastem uniwersyteckim. Jestem zwolennikiem nazwy "Uniwersytet Bydgoszcz", kilkunastowydziałowego - krótko wizję uczelni wyższej w naszym mieście przedstawił prof. Świątkowski, dodając, że w związku uczelni o przedstawionej nazwie, winny się znaleźć UKW, UTP, akademie medyczna i muzyczna, a nawet teologia. "Uniwersytet Bydgoszcz" powinien mieć, uwzględniając typy uczelni przewidziane w założeniach do reformy, charakter "badawczy".  Inni przedstawiciele szkół wyższych podkreślali, że niska ocena szkół wyższych w Bydgoszczy jest krzywdząca i jest wiele kierunków studiów w naszym mieście na najwyższym poziomie. Prorektor ds. rozwoju i współpracy UKW dr hab. inż. Marek Macko podkreślił, że po przeprowadzonej kategoryzacji pozycja UKW wzrośnie. Przedstawiciele uczelni apelowali, by budować dobry klimat w mieście dla rozwoju i pozycji uczelni tak, by młodzi po maturze na studiowanie decydowali się w Bydgoszczy. 

W wizji Bydgoszczy w 2030 roku prezesa Stowarzyszenia Metropolia Bydgoska Piotra Cyprysa postulat utworzenia silnie związanego z miastem o znaczeniu międzynarodowym "Bydgoskiego Uniwersytetu Badawczego" był najważniejszy. Zaraz po nim przedstawione zostały dezyderaty komunikacyjnego otwarcia miasta na zewnątrz (drogi ekspresowe S5 i S10, również w kierunku Szczecina), skomunikowania Bydgoskiego Obszaru Funkcjonalnego (podmiejska sieć kolejowa), portu lotniczego z terminalem cargo i węzła multimodalnego. Jedna z wizji przedstawiała Bydgoszcz 2030 jako "miasta ogrodu", inna wskazywała na uzyskanie przez miasto "w sposób kulturalny" istotnego wpływu na politykę samorządu województwa i na rozdział funduszy zewnętrznych na tym szczeblu.

Lider Polskiej Partii Socjalistycznej Jerzy Kołomyjec zadając pytanie, dla kogo ma być miasto w 2030 roku, podkreślił, że warunki w nim stworzone, powinny być równe dla wszystkich obywateli. Wskazał przy tym, że będzie ich dużo mniej, do roku 2050 przynajmniej o 1/3 mniej.

Dr hab. Janusz Kutta zwrócił uwagę, że nasza wiedza o mieszkańcach Bydgoszczy ciągle jest ograniczona. - Chciałbym więcej wiedzieć o bydgoszczanach. Naukowych diagnoz ciągle nie ma - stwierdził prorektor KPSW i podkreślił, że w Bydgoszczy nie przeprowadzono kompleksowych badań socjologicznych jak choćby takich, które opracował dla Poznania przed wojną prof. Florian Znaniecki.

Podsumowując dyskusję wiceprezydent Maria Wasiak powiedziała, że miasto będzie mogło zaangażować się we wsparcie uczelni, jeśli bydgoskie szkoły wyższe wypracują strategię stworzenia silnego ośrodka akademickiego. Dodała jednak, że problemem jest "słaby głos przedsiębiorców" w debacie dotyczącej gospodarki.

(Wojciech Nowacki)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (16)

PiotrPiotr

5 4

ŚCIEMA !!! UNIWERSYTET KAZIMIERZA WIELKIEGO I UNIWERSYTET TECHNOLOGICZNO - PRZYRODNICZY SZORUJĄ PO DNIE W RANKINGACH. NIKT NIE STARA SIĘ Z TYM COŚ ZROBIĆ. ZARZĄD UTP OKRADA BYDGOSZCZAN Z PIENIĘDZY, BO NIE KSZTAŁCI !!!! 11:58, 07.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

radekradek

5 3

Totalne pustosłowie i strata czasu odbywająca się tylko dlatego, że stworzenia strategii wymagają przepisy, dokument, w którego i tak nikt nie zagląda. No cóż Iwonka napisze na wzór planu rozwoju szkoły... 12:07, 07.11.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

seba-76seba-76

3 4

jeden, silny Uniwersytet Bydgoski i szeroko pojęta metropolitarność jest pustosłowiem? dobra debata, po której wiemy dokładnie tyle samo co przed nią ;) trochę to irytujące, bo na każdej debacie pojawia się w zasadzie to samo, te same wizje i prawidłowe diagnozy problemów, ale zupełnie brak lekarstwa i pomysłu. Oby te debaty nie były li tylko marketingowym chwytem przed wyborami, ale drogowskazem dla polityków - zarówno lokalnych jak i sejmowych, ponad podziałem politycznym. 12:42, 07.11.2017


Brawo dla Panów!!!Brawo dla Panów!!!

5 9

prof.M. Świątkowskiego i P. Cyprysa.Takich BYDGOSZCZAN nam potrzeba więcej!!! 12:46, 07.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

maximaxi

12 3

Opowieści z mchu i paproci.Wasiak powinna zastanowić się nad tym dlaczego w takiej Bydgoszczy głos przedsiębiorców jest tak słabo słyszany a w takim Poznaniu lub Rzeszowie już nie.Państwo organizuje ustawami stosowne warunki do stymulacji gospodarki lecz samorządy mają decydującą rolę w kreowaniu wizerunku miast i pozyskiwaniu na wyznaczone cele środków finansowych.Idąc dalej tym tokiem myślenia to włodarze miast mają bardzo szerokie spektrum możliwości to tworzenia poprzez własne pomysły i rozwiązania takich warunków aby miasto było przyjazne dla przedsiębiorców a nie ich odstraszało.
Żaden przedsiębiorca myślący poważnie o biznesie z perspektywą kilkunastu lub kilkudziesięciu lat w przód nie będzie inwestował swoich pieniędzy w mieście które zamiast gospodarza ma gumę do gaci nie umiejącą tym miastem rządzić.
Przykład?-zamiast dwupoziomowego układu drogowego na rondzie Bernardyńskim będzie jednopoziomowy (i dalej będzie się wszystko korkowało),zamiast lodowiska z trybuną na 5-10 tys osób przygotowanym na różne imprezy sportowe będzie ślizgawka na 300 miejsc widowni,zamiast porządnej areny wymyślonej z głową dla impez "muzyki na wodzie " przed operą (gdzie marka miasta została już wyrobiona) stworzono betonowego potwora odstraszającego ludzi,zamiast przedłużenia toru regatowego na Brdyujściu dostosowującego go do potrzeb organizacji imprez masowych lokalnych i międzynarodowych mamy poprawianie ławeczek i inne bzdety które w statystyce odhaczone będą jako wykonane a w rzeczywistości to gnioty które nie przynoszą zwiększenia inwestycji w mieście i zwiększenia atrakcyjności tego miasta na arenie Polski.
Więc po co przedsiębiorcy mają się wysilać?,aby zaliczyć wtopę na dużą skalę. Mamy bardzo dobrze zorganizowane zaplecze hotelarskie w mieści,prawda? I co z tego skoro w większości hotele borykają się z problemami obłożenia gośćmi z zewnątrz-bo kto ma tu przyjechać i po co jak to miasto bez wielkich perspektyw z powodu nieudolności zarządzania nim przez ostatnie kilkanaście lat.
Przykładów można przedstawiać dziesiątki-błędy i minimalizm (przetrwanie).Powód?
zarządzają nami cieniasy i miernoty.To cała tajemnica porażki Bydgoszczy na arenie Polski. 13:05, 07.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Beonard LorowskiBeonard Lorowski

11 7

Fundamentalnym warunkiem rozwoju Bydgoszczy pod jakimkolwiek względem jest pozbycie się Bruskiego i jego ekipy. 14:23, 07.11.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

MarekMarek

3 2

Ja stary członek PZPR jestem za Tomaszem Latosem. 23:57, 07.11.2017


Jo,beonadzie, stenu Jo,beonadzie, stenu

6 5

i powołania dwu miasta z troLUJkiem ,gdzie będzie rządził tow. beuer M. Zaleski, rodem ze wsi Kamień, przyjaciel Pietrka z Łubianki zwanego marszałkiem, zresztą najgorszego w kraju.Tow. po licznych naukach, szkoleniach w Komitecie pzpr ,który od 4 kadencji już tobie/wam? robi wodę z mózgu? 15:08, 07.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

szanowniszanowni

4 4

dyskutanci.Problemem są ZAWSZE ludzie - ich inwencja, wykształcenie ,niepokój twórczy i RZECZYWISTA chęć do rozwoju, którego pożywką jest znajomość rynku lokalnego - tyle przynajmniej.W Bydgoszczy opanowanej wciąz przez byłych komuchów, czego najlepszym przykładem jest Prezes Związku Pracodawców itd, wciąż króluje chory układ.Na zbyt wielu przyczółkach niezmiennie trwają czerwone trepy, blokujace inicjatywy i blokujące dostęp do różnych funduszy, w które tylko oni ( w układzie z,,rozdawaczami,, np z Torunia ) wkładają łapy.Im szybciej tych uwłaszczonych, czyli przedziwnie wzbogaconych się prześwietli, może i POwsadza do np. Fordonu, czyli WRESZCIE odsunie od wpływu na życie społeczne, tym LEPIEJ dla wszystkich.Czas skończyć z rakiem typu<<bardzo dużo dla niewielu, ale niewiele dla wielu - bardzo wielu>>.Wszelkie dyskusje na ważne bydgoskie tematy są obarczone niewielkim udziałem ludzi bardzo wiele wiedzących i mogacych być przydatnymi, alwe wcześniej,,przepedzonymi,, przez miernoty POukładane z,,czerwonym kapitałem,, często obecnie POd egidą Paskudnie Oszukańczej.Zbyt wiele zniszczono, by się spodziewać tak potrzebnej aktywności społecznej.Zbyt wielu uzurpatorów POustawiano, a że są miernotami, więc i efekty mizerne. 18:56, 07.11.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

maximaxi

1 0

Nic dodać nic ująć... 21:45, 07.11.2017


adamekadamek

8 6

Oni wszyscy są opóźnieni o 20 lat. Za 30 lat Bydgoszcz będzie miałą 100 tysięcy mieszkańców, Toruń 450 tysięcy.
Kiedyś miasta rozwijały się przy rzekach, teraz przy autostradach.
Autostrada + deszcz funduszy europejskich to rozwój Torunia. Bruski skłócony z rządem i PiS, a także uznawany za awanturnika przez Marszałka z PO, to degradacja Bydgoszczy. Ale Bydgoszcz jak pisze Wyborcza murem za Bruskim ( miasto sentyment PRL). 19:14, 07.11.2017

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

Seba-76Seba-76

4 2

Dobrze by było, żebyś najpierw zapoznał się z tematem nad którym się wypowiesz ;) w Toruniu ubywa mniej więcej tylu samo mieszkańców co w Bydgoszczy (procentowo). Autostrada nie przyczyniła się do napływu inwestorów do Torunia, podobnie zresztą jak w Grudziądzu i Włocławku. To nie Bruski dał się "wydy.mać" przy tworzeniu kuj-pomu, to nie Bruski oddał wszystko co mógł Toruniowi, tak jak jego poprzednik. Po dziś dzień tfurcy tego sztucznego województwa działają w polityce, że wspomnę tylko o panach Zemke, Rulewskim, Kosma-Zlotowskim, Schreiberze seniorze, Brejzie seniorze etc... 20:19, 07.11.2017


jeżelijeżeli

0 0

jesteś ( nie ) rozwinięty to przyspiesz jak Toruń i osiagnij 450 IQ capie zza Wisły 11:49, 08.11.2017


Jak Bydgoszcz mogła?Jak Bydgoszcz mogła?

8 3

się rozwijać mając od 5 kadencji na utrzymaniu pasożyta to-RUŃ-iek? Czy w przyszłości będzie mogła ,jeżeli NIE nastąpi ROZWÓD z tym pazernym ,megalomańskim miasteczkiem i mln PLN do spłacenia na zachcianki toruńskie ,po rządach Całbeckiego i "wioskowych głupków" w jego dworze? 21:22, 07.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

JanJan

0 2

przedsiębiorcy się wypowiadali, tylko mówili o sprawach tych samych co wszyscy m.inn o życiu w mieście, drogach i uczelniach. tytuł artykułu już żyje własnym życiem 19:53, 08.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

bydgoszczaninbydgoszczanin

3 0

Widuję w mediach celebrytów typu Gęsikowska, Ślachciak, Malinowski, Bochniarz ale głownie na jakichś naradach ku czci, albo bankietach. A czy ktoś widział produkty firm np. Gęsikowskiej, Malinowskiego czy Bochniarz? Trudno się dziwić, że takie osoby nie potrafią wnieść czegokolwiek do strategii. 23:23, 08.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© bydgoszcz24.pl | Prawa zastrzeżone