Zamknij
REKLAMA

Pod rewitalizację podciąga się u nas nawet usługi rehabilitacyjne

13:01, 12.03.2018 | Ewa Starosta
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Jacek Nowacki

Miasto zapowiedziało wpisanie do Gminnego Programu Rewitalizacji projektu przygotowanego przez Wyższą Szkołę Gospodarki. Chodzi w nim o  rozwój kompleksowych usług Akademickiego Centrum Medycznego. Jego wartość to 5 mln zł.  

Rewitalizacja jest mylona w Bydgoszczy z renowacją, resocjalizacją, a nawet rehabilitacją. Tymczasem rzeczywistym celem rewitalizacji jest przywrócenie życia w zaniedbanych częściach miasta. Chodzi po prostu o to, żeby ta przestrzeń odżyła.

Tak właśnie przebiegają  działania rewitalizacyjne w Trójmieście. Omijane dużym łukiem ulice, na które niedawno strach było wejść nie tylko o zmroku, teraz tętnią życiem. Nie do poznania zmieniła się w wyniku rewitalizacji zaniedbana dzielnica Nowy Port w Gdańsku.

Londynek się nie kwalifikuje do rewitalizacji?

W Bydgoszczy bez trudu  znajdziemy miejsca mocno zaniedbane. Jedno z nich nazywa się Londynek. Od dziesięcioleci cieszy się złą sławą. Reportaż mu poświęcony „Gazeta Pomorska” zatytułowała „Bydgoski Londynek: dzielnica bezrobocia, strachu, ciemności. No i zapomnienia”. Został opublikowany w 2014 roku.

Dwa lata później ratusz zaczął przygotowania do utworzenia Gminnego Programu Rewitalizacji. - Program ma służyć odnowieniu tak zwanych obszarów zdegradowanych miasta -  tłumaczyła podczas konferencji prasowej wiceprezydent Maria Wasiak. No właśnie! To dlaczego nie przewiduje się  w tym programie rewitalizacji Londynka?! Natomiast zakwalifikowała się do niego rewitalizacja Starego Rynku.

Ustawa o rewitalizacji stanowi, że działaniom rewitalizacyjnym może zostać poddany obszar gminy znajdujący się w stanie kryzysowym z powodu koncentracji negatywnych zjawisk społecznych.

Mnóstwo projektów społecznych

Na miejskiej stronie znajduje się informacja: „Zgłoszonych zostało 45 propozycji projektów społecznych. Jeden odrzucono z powodów formalnych (niewypełniona karta). Pozostałe oceniono pozytywnie i wszystkie będą wpisane do GPR.”

Duża liczba projektów społecznych zdaje się świadczyć o tym, że tworzenie GPR zachęciło bydgoszczan do podjęcia działań rewitalizacyjnych. Ta liczba jest jednak trochę myląca, gdyż autorów projektów jest znacznie mniej. Aż szesnaście wniosków złożyły dwa podmioty (Moderator i WSG), tylko pięciu wnioskodawców przygotowało po jednym projekcie.

Działania pomocowe czy rewitalizacja?

Czasami trudno stwierdzić, czy projekty, które zostały ocenione pozytywnie, faktycznie dotyczą rewitalizacji, czy są po prostu związane z działalnością prowadzoną przez daną organizację.  O tym, jaka jest statutowa działalność  Fundacji Pomocy Rodzinie i Osobom Odrzuconym, dokładnie informuje jej nazwa. W GPR znajdzie się jej projekt pn. „Utworzenie klubu młodzieżowego i integracji międzypokoleniowej w SM Budowlani” (wartość 49,9 tys. zł).

Jak wynika z informacji na stronie firmy: „Pracownia Subsidium udziela kompleksowych porad psychologiczno-prawnych, prowadzi doradztwo, szkolenia, wspiera każdego, kto potrzebuje pomocy psychologicznej, terapii oraz konsultacji w wielu dziedzinach prawa cywilnego”. Do Gminnego Programu Rewitalizacji zakwalifikowano dwa projekty tej pracowni (wartość każdego 50 tys. zł). Pierwszy nosi nazwę: „Kompleksowe wsparcie specjalistyczne dla osób zagrożonych ubóstwem i wykluczeniem społecznym, przebywających w Centrum Pomocy dla Bezdomnych Mężczyzn”, drugi: „Kompleksowe wsparcie specjalistyczne dla osób zagrożonych ubóstwem  wykluczeniem społecznym – podopiecznych MOPS w Bydgoszczy”.

Piorunujące działanie słów „społeczny”, „społeczna”, „społeczne”

Czasem odnieść można wrażenie, że aby znaleźć się w Gminnym Programie Rewitalizacji starczy użyć przymiotnika „społeczny” w nazwie projektu. Trudno bowiem inaczej zrozumieć zakwalifikowanie do programu trzech projektów (każdy o wartości 18 tys. zł)  przygotowanych przez działający na  Błoniu Dom Kultury „Orion” Bydgoskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. W nazwie każdego znajdują się magiczne słowa „animacje społeczne”. Oto pełna nazwa jednego z projektów: „Klub Orion 2 – animacje społeczne w zakresie edukacji ekologicznej i zrównoważonego rozwoju na terenie osiedla Śródmieście”.

Z kolei Bydgoska Spółdzielnia  Mieszkaniowa otrzyma 603 tys. zł na realizację projektu inwestycyjnego polegającego wymianie systemów ogrzewania w 20 budynkach i 800 tys. na dofinansowanie termomodernizacji 11 budynków. A to dlatego, że przy okazji zaadaptuje „budynek po hydroforni wraz z rewitalizacją jego otoczenia na cele społeczno-kulturalne”, natomiast „w wyremontowanej przestrzeni przy Moszczyńskiego 1 powstanie Klub Młodzieżowy i Integracji Międzypokoleniowej”.  

 Poza tym, jak to zgrabnie ujęła komisja weryfikująca projekty zgłoszone do  Gminnego Programu Rewitalizacji, „Wnioskodawca zamierza prowadzić działalność prospołeczną na wspartej infrastrukturze we współpracy z Domem Kultury ORION – złożone  projekty społeczne”.

Projekty „hybrydowe”

Kilku wnioskodawców znajduje się zarówno na liście projektów inwestycyjnych, jak i projektów społecznych Gminnego Programu Rewitalizacji. Spółka Moderator  Inwestycje otrzyma 800 tys. zł dofinansowania na  realizację projektu inwestycyjnego „Pomorzanin reaktywacja - ochrona cennej przestrzeni publicznej i nadanie jej funkcji kulturotwórczych, miastotwórczych, edukacyjnych i społecznych".

Ale Moderator przygotował też osiem projektów społecznych, które znajdą się w GPR. Wszystkie będzie realizować spółka „Pomorzanin” (m.in. „Kino na językach - edukacja dorosłych w zakresie kompetencji językowych”).

Cztery projekty społeczne   zakwalifikowane do GPR są autorstwa fundacji Mózg (m.in. „Działania aktywizujące z zakresu pozasystemowych form edukacyjnych – zajęcia z improwizacji artystycznej dla dzieci”). Fundacji przyznano już ponad pół miliona (511 tys. zł) na realizację projektu inwestycyjnego pn. „Modernizacja przestrzenno-funkcjonalna ośrodka sztuki współczesnej „Mózg”. Chodzi o renowację sal prób i koncertowo-wystawienniczej, zakup sprzętu nagłaśniającego, oświetleniowego, renowację wejścia, galerię zewnętrzną i pomieszczenia socjalne.  

I prawdziwy skok na kasę

Wyższa Szkoła Gospodarki przygotowała  osiem projektów społecznych  i cztery inwestycyjne. Komisja weryfikacyjna ciepło się do jej propozycji odniosła. („Wnioskodawca doświadczony zarówno w samej realizacji projektów europejskich, jak i działaniach prospołecznych, rewitalizacyjnych.”)

Na cztery projekty inwestycyjne WSG już ma przyznane środki. 333 tys. zł otrzyma na „Rozwój infrastruktury Muzeum Fotografii wraz z utworzeniem Izby Pamięci Osiedla Okole”. Trochę więcej - 424 tys. zł - dostanie na realizację projektu „Rozwój Centrum Usług Wspólnych – rozbudowa budynku przy ul. Garbary 2”. Na „Remont budynku przy ul. Naruszewicza 11 na potrzeby działalności Centrum Integracji OKOLICA 3.0” komisja ratuszowa przydzieliła WSG 336 tys. zł.

Koszt realizacji projektu pn. „Remont budynku przy ul. Dworcowej 65A na potrzeby utworzenia Centrum Przemysłów Kreatywnych” WSG oszacowała na 1,6 mln zł (adaptacja wnętrz, instalacje, dach, termomodernizacja, otoczenie). Komisja ratuszowa  miała jednak w tym przypadku węża w kieszeni, ponieważ miasto realizuje przy Dworcowej własny projekt dotyczący przemysłów kreatywnych.

Poza tym wiadomo było członkom komisji, że wnioskodawca może liczyć na wsparcie finansowe w ramach RPO (projekt wpisany został do kontraktu terytorialnego naszego województwa). Z tych względów ze środków Gminnego Programu Rewitalizacji na remont budynku Dworcowej przyznano  WSG tylko 449 tys. zł.

Co się tyczy  projektów społecznych, na realizację których „doświadczeni wnioskodawcy” bez trudu zapewne zdobędą fundusze, kiedy pochwalą się, że te projekty znajdują się w Gminnym Programie Rewitalizacyjnym, to zwraca uwagę olbrzymia rozpiętość cenowo-tematyczna. WSG jest gotowe za 47,5 tys. zł zorganizować zajęcia sztuk walki dla dzieci z obszarów objętych GPR, ale na poradnictwo psychopedagogiczne i edukację rodzinną chciałoby uzyskać 178 tysięcy.       

Nazwa jednego z projektów wpisanych do GPR  brzmi bardzo intrygująco: „Kreatywne Przestrzenie Kultury – zintegrowany program wspierania przemysłów kreatywnych jako narzędzia wspierania integracji społecznej i aktywizacji przedsiębiorczej”. (Katedrą Przemysłów Kreatywnych kieruje dobrze znany stypendystom prezydenta dr Marek Chamot prof. WSG.)

WSG jest autorką najdroższego projektu społecznego, który znajdzie się w Gminnym Programie Rewitalizacji. Jego wartość uczelnia oszacowała na 5 mln zł, a chce pozyskać dofinansowanie w wysokości  4 mln 675 tys. zł. Projekt został zatytułowany „Akademickie Centrum Medyczne - rozwój kompleksowych usług prorodzinnych w zakresie edukacji, profilaktyki i rehabilitacji skierowanych do osób z barierami rozwojowymi i zagrożonych niepełnosprawnością oraz ich otoczenia”.

Finanse

Co do finansowania projektów inwestycyjnych, pieniądze zostały już rozdzielone, po podjęciu decyzji, że dotacja miejska nie będzie wyższa niż 800 tys. zł. O fundusze na zrealizowanie swoich propozycji muszą się starać tylko te podmioty, które zgłosiły projekty społeczne. Mogą być jednak dobrej myśli. Na rewitalizację UE nie szczędzi środków. 

(Ewa Starosta)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (5)

Seba-76Seba-76

5 7

I bardzo dobrze, że miasto wesprze unijnymi środkami WSG. To najszybciej rozwijająca się uczelnia w Bydgoszczy. W przeciwieństwie do tych państwowych, rodem i organizacją z poprzedniego ustroju.
Dlaczego UTP i UKW są jednymi z najgorszych w Polsce? Dlaczego nie angażują się w rozwój społeczny, kulturowy miasta? Dlaczego nie rozwijają życia studenckiego? Lenistwo, brak kreatywności, czy po prostu głupota? 14:38, 12.03.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

AdamAdam

10 1

Nasz język schodzi manowce .Na dobre zagościły w mediach i reklamach obcojęzyczne nazwy ,których większość ludu nie pojmuje .Młodzi pokochali wulgaryzmy często je słychać . Hitem ostatnich lat stały się wymawiane przez urzędników wyrazy rewitalizacja i empatia . 15:30, 12.03.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

OO

6 2

Pani redaktor się miota, ale niewiele z tej rewitalizacji i konkursów o dotacje z ue rozumie. Faktem jednak jest, że zwykły remont spółdzielnianego budynku to nie rewitalizacja, a pewne podmioty to stali beneficjenci. 17:19, 12.03.2018

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

niestetyniestety

3 1

współczesne,,spółdzielnie mieszkaniowe,, to istne pasożyty.Nie dośc, że wygradzają się od tkanki miasta, to jeszcze wciąż żerują na tkance miejskiej - parkingi, i własnie te ,,niby rewitalizacje i działania niby pro....,,.Bujda na resorach.Niech oddadzą ,,zacharapconą ,,nadmierną ilość gruntów ( szczyt za czasów małomiasteczkowego tow.Domisza ) miastu a w zamian miasto może ,,wspomóc,,.Spółdzielnie to przeciez byty niezależne i niestety NIEKONTROLOWALNE przez inne organy niż....no właśnie spółdzielcze.Relikt komuny, czyli państwo w państwie.Czas na zmiany. 11:16, 13.03.2018


Leonard BorowskiLeonard Borowski

0 1

Problem polega na "bezmyślnych" i sprzedajnych sędziach, prokuratorach i policjantach, których "hurtem" kupuje dobrze zorganizowana spółdzielcza mafia. Bezwzględnie okradająca Polaków na masową skalę. Ta organizacja przestępcza jest najpotężniejsza, bo dysponując olbrzymim majątkiem, może bezkarnie kupować ustawy oraz usługi innych mafii. Niemal wszystko i niemal wszystkich. Także przychylność wielu polityków i urzędników. Link, jeden z wielu o tym co potrafi ta organizacja przestępcza wspierana przez w/w sprzedajne kanalie.

http://ecio24.pl/spoldzielcza-mafia-bezkarna-w-lodzi-to-jest-temat/ 18:24, 13.03.2018


© bydgoszcz24.pl | Prawa zastrzeżone