Zamknij
REKLAMA

Ponad połowa wyjazdów karetek nie powinna mieć miejsca

14:07, 17.07.2018 | was
REKLAMA
Skomentuj

Całkiem inaczej wygląda praca ratownika medycznego w oczach jego przełożonych niż osób niezwiązanych ze służbą zdrowia.

Wiele komentarzy wywołał nasz tekst sprzed tygodnia zatytułowany „Na sygnale” po bydgosku. Pacjenci muszą dać coś z siebie.  Większość czytelników krytykowała postępowanie ratowników medycznych. W  ich obronie stanął dr Przemysław Paciorek, zastępca dyrektora ds. medycznych Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Bydgoszczy.

Z relacji świadków zdarzenia wynikało, że ratownicy zachowywali się tak, jakby robili łaskę osobie potrzebującej pomocy. Natomiast na  podstawie relacji ratowników ich szef  wyrobił sobie całkiem odmienne zdanie na ten temat. Poinformował nas, że swoje obowiązki wykonywali jak należy.

Po lekturze wywiadu, którego dr Paciorek udzielił portalowi rynekzdrowia.pl, domyśleliśmy się, dlaczego  darzy zaufaniem wyłącznie członków zespołu karetki, która przyjechała po południu 26 czerwca na róg Gdańskiej i Kamiennej. "- Wzywający sądzi, że przyjeżdżając ambulansem do szpitala ominie kolejki do specjalistów, uzyska limitowane procedury, otrzyma finalną diagnozę. Nierzadko powodem wezwania jest chęć otrzymania recepty lub zwolnienia lekarskiego" – stwierdził zastępca dyrektora ds. medycznych  stacji pogotowia w naszym mieście. -  "Obowiązkiem zespołu ratownictwa medycznego czy lekarza SOR jest interwencja w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego lub jego wykluczenie i ewentualne zalecenie co robić dalej. Przypominanie o tym pacjentom rodzi konflikty, agresję i roszczenia."

Z danych pokontrolnych urzędu wojewódzkiego wynika, że od 50 do 75 proc. wyjazdów pogotowia ratunkowego nie powinno mieć miejsca.

Przy okazji informujemy, że wraz z początkiem lipca Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Bydgoszczy zyskała dwa nowe ambulanse. Ma ich teraz 18. Karetkami oznakowanymi literą S jeździ lekarz, zespołami w ambulansach  z literą P kieruje ratownik medyczny lub pielęgniarz ze specjalizacją w dziedzinie pielęgniarstwa ratunkowego.

(was)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (4)

marcosmarcos

2 27

Niech zatem załogi ambulansow nie robią nic.... Jacy oni biedni..... 20:43, 17.07.2018

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

No No

6 0

I właśnie dlatego mamy tak kulawy system przez takich jak ty, bo to właśnie dokładnie o to chodzi że załogom sie nie chce jeździć, nie o to że osoby z zawałem, udarem czy NZK czekaja po 40min przez bezsensowne wezwania i blokowanie ambulansu.... 14:53, 18.07.2018


MM

7 0

Marcos a może narcos. Może byś najpierw rozgraniczył w swoim intelektualnym pustostanie co jest stanem ostrym co jest przewlekłym. Bo jak widzę to *%#)!& na pogotowiarzy a jak cie w nocy brzuszek boli to pierwszy z rykiem dzwonisz 112 bo zapomniałeś gdzie mama nospe zostawiła. 15:20, 18.07.2018


MikiMiki

1 0

Prosty sposób na *%#)!& wezwania, zacznijcie wreszcie sypać mandaty! 23:27, 18.07.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© bydgoszcz24.pl | Prawa zastrzeżone