Zamknij
REKLAMA

Był zaufanym marszałka Piłsudskiego, założycielem Polonii Warszawa, a grób ma w Bydgoszczy

17:31, 02.11.2018 | ech
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Jacek Nowacki

2 listopada na cmentarzu Nowofarnym przy ul. Artyleryjskiej zapaleniem symbolicznej świeczki przypomniano miejsce pochówku kapitana Wacława Czarnockiego ps. „Denhoff”.

Kamil Majewski, 7 lat temu jeszcze jako student historii w Warszawie, podjął się zadania odszukania miejsca pochówku założyciela klubu sportowego Polonia Warszawa, kapitana Wacława Czarnockiego ps. „Denhoff”. Wiadomo było, że bohater czasów odzyskania przez Polskę niepodległości zmarł w Bydgoszczy 11 kwietnia 1927 roku. Nieznane było miejsce pochowania w naszym mieście przedwcześnie zmarłego bojownika o wolną Polskę. Zapytanie proboszczów zarządzających bydgoskimi cmentarzami parafialnymi początkowo pozostało bez odpowiedzi. Dopiero odzew siostrzenicy kapitana Wacława Czarnockiego na kartkę pozostawioną na grobie jego żony w Warszawie, pozwolił na odkrycie cmentarza, gdzie został pochowany, a potem miejsca.

Kamil Majewski jest teraz członkiem Zarządu MKS Polonia Warszawa i przyjechał dzisiaj do Bydgoszczy, by na cmentarzu Nowofarnym na postawionym krzyżu umieścić tabliczkę upamiętniającą miejsce pochówku kapitana Wacława Czarnockiego. Na uroczystość przyjechali m.in. przedstawiciele MKS Polonia Warszawa, Związku Piłsudczyków RP. Przed wojną, gdy prezesem klubu  był gen. Kazimierz Sosnkowski, Polonia Warszawa była jednym z najsilniejszych drużyn piłkarskich w Polsce.

- Był człowiekiem, który rzucał iskry wokół siebie, które buchały płomieniem namiętności i miłości do ojczyzny, podpalając dusze ludzi do walki o niepodległość, do służby  ojczyźnie – charakteryzował postać kapitana Wacława Czarnockiego mjr Krzysztof Piwnicki ze Związku Piłsudczyków Rzeczypospolitej Polskiej. Związek Piłsudczyków uhonorował Kamila Majewskiego medalem wybitym z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę i 30-lecia działalności Związku. Medal taki otrzymał również Jerzy Derenda, prezes Towarzystwa Miłośników Miasta Bydgoszczy. - W przyszłym roku, jak tylko nastaną cieplejsze dni, w połowie maja, będzie tu zupełnie inna forma upamiętniająca. Będzie tu specjalny odlew – zapowiedział Jerzy Derenda. Przygotowywany jest również druk biograficzny o Wacławie Czarnockim, którego autorem będzie K. Rogucki, a słowo wstępne do niego pochodzić będzie od prof. PAN, dr. hab. P. Olstowskiego.

Kapitan Wacław Czarnocki ps. „Denhoff” (1894-1927) należał do Związku Walki Czynnej, Związku Strzeleckiego, był żołnierzem I Brygady Legionów Polskich, a w Polskiej Organizacji Wojskowej komendantem okręgów piotrkowskiego, włocławskiego, lubelskiego, miasta Warszawy, adiutant Komendy Naczelnej u boku Józefa Piłsudskiego. Walczył m.in. o Lwów i Wilno, odznaczony 4-krotnie Krzyżem Walecznych oraz Krzyżem Niepodległości. Był znanym poetą legionowym, m.in. dopisał dwie zwrotki do pieśni „O mój rozmarynie”.

(ech)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (1)

StenSten

0 0

Spośród osób współpracujących z Marszałkiem Piłsudskim, które zostały pochowane w Bydgoszczy, największą postacią był generał Karnicki. Jego grób wraz z członkami rodziny znajduje się na cmentarzu komunalnym przy ulicy Kcyńskiej. To on został latem 1919 roku wysłany przez Marszałka na czele polskiej misji do Taganrogu, gdzie mieściła się kwatera główna białogwardyjskiej armii generała Denikina, najsilniejszej formacji 'białych" podczas wojny domowej w Rosji. To głównie raporty Karnickiego, bardzo krytyczne wobec generalicji i kamaryli cywilnej skupionej wokół Denikina sprawiły, że Marszałek Piłsudski zdecydował o zawarciu nieformalnego porozumienia z bolszewikami i spowodował zatrzymanie frontu polskiego, przez co umożliwił "czerwonym" przerzucenie prawie wszystkich sił na front południowy przeciwko Denikinowi, który już podchodził pod Moskwę, a następnie rozgromienie jego wojsk. Piłsudski uznał bowiem, że dla Polski bardziej niebezpieczna jest Rosja "biała" z jej hasłem odbudowy Imperium w przedwojennych granicach, wspierana na dodatek przez zachodnich aliantów, niż walcząca wówczas o przeżycie, wyizolowana od reszty świata Rosja Sowiecka.
Gdyby Karnicki nadsyłał raporty innej treści, Piłsudski prawdopodobnie zareagowałby pozytywnie na liczne prośby błagalne Denikina o udzielenie wsparcia militarnego, a wówczas wzięci we dwa ognie bolszewicy zostaliby zmiażdżeni ( była jeszcze na Uralu i Syberii "biała"armia Kołczaka oraz pod Piotrogrodem "biała" armia Judenicza). Denikin na emigracji do końca życia wypominał Piłsudskiemu jego zabójczą dla "białych" decyzję. 19:35, 05.11.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© bydgoszcz24.pl | Prawa zastrzeżone