Zamknij
REKLAMA

Czy nagrody w Straży Miejskiej są wynikiem "sympatii komendanta"?

07:41, 04.12.2018 | was
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Jacek Nowacki

Kilka lat temu komendant Marek Echaust  wprowadził system nagradzania podwładnych, który ma ich motywować do większej aktywności. Wywołuje on niezadowolenie niektórych strażników.

Jak ustaliliśmy, w poprzedniej kadencji samorządu (od listopada 2014 roku do października 2018 roku)  na nagrody dla wszystkich pracowników Straży Miejskiej w Bydgoszczy przeznaczono blisko 3 mln zł (dokładnie 2 755 032,52 zł brutto).

Nagrody dla strażników w  patrolach interwencyjnych

- Dlaczego nagroda dla strażnika wykonującego swoje obowiązki w patrolach interwencyjnych uzależniona jest od ilości wypisanych mandatów,  a pozostałych strażników oraz pracowników cywilnych i  kadry kierowniczej od podpisu na liście obecności i sympatii osobistej Komendanta?  - pytają municypalni  w skardze na postępowanie swojego szefa, która trafiła do naszej redakcji.

Przyjrzeliśmy się liście nagrodzonych strażników z jednego miesiąca. Widać korelację między aktywnością a wysokością nagrody. Rekordzista wypisał 56 mandatów, dokonał 53 pouczeń i założył dwie blokady. Odebrał za podjęte działania 500 zł nagrody. Jego kolega zasłużył na nagrodę o 50 zł niższą. Mógł się wprawdzie wykazać założeniem aż 23 blokad, ale wlepił tylko 45 mandatów. Inny strażnik za 14 blokad, 19 mandatów i 48 pouczeń dostał tylko  200 zł nagrody.

Cywile i kierownicy

Zapytaliśmy, od czego uzależniana jest wysokość nagród dla pracowników cywilnych i kadry kierowniczej. - Brane są pod uwagę m.in. jakość pracy, rzetelność, terminowość, stopień zaangażowania w wykonywanie obowiązków służbowych wskazanych w karcie pracy przypisanej do danego stanowiska, dyspozycyjność, brak absencji czy przejawianie inicjatywy. O przyznanie nagrody wnioskuje bezpośredni przełożony pracownika, a następnie akceptuje ją (bądź odmawia akceptacji) Komendant – wyjaśnił Jacek Anhalt, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Bydgoszczy.

Od niego też dowiedzieliśmy się, że zdarza się, iż ten sam pracownik wynagradzany jest kilka razy w roku, a nawet w ciągu miesiąca.

Emeryci

Czy prawdą jest, że pracują w bydgoskiej Straży Miejskiej funkcjonariusze, którym  w związku z tzw. ustawą dezubekizacyjną obniżono emerytury? Ilu byłych milicjantów pracuje w SM?

- Straż Miejska w Bydgoszczy zatrudnia obecnie 6 osób, które są emerytowanymi funkcjonariuszami Policji. Straż nie posiadała i nie posiada informacji, dotyczącej wysokości emerytur wymienionych osób – odpowiedział wicekomendant  Jacek Anhalt.

(was )
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (6)

MamedMamed

7 0

A na jakich zasadach przyznawane są nagrody w szkołach?
Tak jak wszędzie w budżetówce - UZNANIOWO i po kolesiowsku! 08:41, 04.12.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Zdzichu MarburaZdzichu Marbura

8 2

Jaki Bruski, takie zasady przyznawania nagród jego podwładnym. 09:53, 04.12.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Zdzichu MarburaZdzichu Marbura

1 4

Kilka dni był spokój ale zakompleksiały Frelichowski znowu rusza do ataku. Przyjmuję wezwanie. 11:52, 04.12.2018


Leonard BorowskiLeonard Borowski

5 2

Z tym zakładaniem blokad i wypisywaniem mandatów w Straży Miejskiej, to jakiś szał. Widać dobrą milicyjna szkołę jaśnie komedianta z czasów słusznie minionych. Podobnie jest w policji i sądach, ogarniętych wprost amokiem karania. Za wszytko. A jak ktoś im fiknie, to podwójnie. Tyle, że nie "naszych". "Nasi" mogą być bezkarnymi malwersantami na miliony, żerować na biedakach i przy tym się śmiać.
P.S. W sekretariacie SM podwładną jaśnie pana komendanta M.Echausta, jest pani nazwiskiem Stefańska, a w komendzie wojewódzkiej policji, podwładną K. Stefańskiego - naczelnika WPA, jest (lub była) pani M. Echaust... Czy to nie jest aby klasyczny przypadek NEPOTYZMU ? 11:40, 04.12.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

EustachyEustachy

2 1

Tzw. wymiana krzyżowa stanowisk. Często spotykane w innych sektorach budżetówki, zwłaszcza w szkołach. 13:28, 04.12.2018


Leonard BorowskiLeonard Borowski

4 1

@Eustachy. Taka "krzyżowa" wymiana stanowisk, z jednej strony może oznaczać, że dostają je "swojskie" miernoty. Ale co gorsza, będące na naszym utrzymaniu różne kacyki w rodzaju prezia, podległego mu komedianta czy innego ,milicyjnego inspektora, nie będą sobie wzajemnie (np.żonie kolesia) grosza żałować. Czy to na finansowanie wynagrodzeń, premii czy nawet całkowicie nam podatnikom zbędnych stanowisk pracy różnych urzędniczych darmozjadów. I tak to żerowanie na podatnikach się kręci... A co na to np. CBA ? 20:01, 04.12.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© bydgoszcz24.pl | Prawa zastrzeżone