Zamknij
REKLAMA

7 937 nowych zakażeń koronawirusem w kraju. W Bydgoszczy 124

09:50, 02.03.2021 | i
Skomentuj Fot. (jn)
REKLAMA

Ministerstwo Zdrowia podaje, że  służby sanitarno-epidemiologiczne wykryły w Polsce 7 937 nowych zakażeń koronawirusem. W Kujawsko-Pomorskiem zarejestrowano ich 530, a w Bydgoszczy 124.

Ministerstwo Zdrowia poinformowało dzisiaj, że służby sanitarno-epidemiologiczne  wykryły w województwie kujawsko-pomorskim 530 nowych zakażeń (194 więcej niż wczoraj). Wirusa wykryto u 124 osób z Bydgoszczy (11 więcej niż dwa dni temu) i u 51 osób z powiatu bydgoskiego (21 więcej niż dwa dni temu).

W ciągu minionej doby zmarło w Bydgoszczy 7 osób zakażonych koronawirusem. 3 z nich miały choroby współistniejące.

Dzisiaj w regionie według danych Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego na 1 519 łóżek szpitalnych dla pacjentów chorych na COVID-19 zajęte są 1 050. Natomiast na 153 respiratory, zajętych jest 118.

W całym kraju wykryto w ciągu minionej doby 7 937 nowych zakażeń (3 151 więcej niż wczoraj). Wykryte zakażenia w województwach: mazowieckie (1279), warmińsko-mazurskie (924), śląskie (746), pomorskie (600), kujawsko-pomorskie (530), małopolskie (521), podkarpackie (493), wielkopolskie (474), łódzkie (444), dolnośląskie (434), lubelskie (371), podlaskie (307), zachodniopomorskie (247), lubuskie (177), świętokrzyskie (152), opolskie (90). 148 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną.

W ciągu minionej doby wykonano w kraju ponad 50,2  tys. testów (23,5  tys. więcej niż wczoraj).

[We wtorek, 23 lutego, wykryto 6 310 nowych zakażeń przy liczbie wykonanych testów - ponad 41,9 tys.]

Ministerstwo Zdrowia podaje, że z powodu COVID-19 zmarły w ciągu minionej doby w Polsce 62 osoby (56 więcej niż wczoraj).  Z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarły 154 osoby (136 więcej niż wczoraj).

Z porannego raportu wynika, że  koronawirusa w całym kraju stwierdzono dotąd u 1 719 708 osób. 44 008 osób, u których wykryto wirusa, zmarło.

Dzisiaj w kraju zajętych jest przez chorych na COVID-19 15 400 łóżek szpitalnych (471 więcej niż wczoraj). 1 540 pacjentów przebywa pod respiratorem (31 więcej niż wczoraj). Kwarantanną objętych jest 192 491 osób (20 835 więcej niż wczoraj).

Od początku epidemii ozdrowiały 1 438 032 osoby. Od wczoraj koronawirusa pokonało 7 171 osób.

(i)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (7)

wkurzonywkurzony

4 1

Zamiast jedności i wspólnego frontu w walce z coraz gorszą sytuacją pandemiczną w kraju, mamy jałowe polityczne spory, intrygi i groźby wygłaszane w mediach. Tak od kilku tygodni wygląda rzeczywistość w obozie władzy. I nic nie wskazuje na to, by w najbliższych dniach miało się to zmienić. 10:53, 02.03.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Gdzie szczepionki?Gdzie szczepionki?

2 1

W Zjednoczonej Prawicy już każdy kłóci się z każdym. O władzę, o to, kto gdzie jest prezesem, no i oczywiście o stołki. Planu na walkę z pandemią nie ma, jest działanie z dnia na dzień i zaskakiwanie Polaków decyzjami. Posłowie partii rządzącej twierdzą, że jest inaczej, ale konkretów nie podają.

– Mimo różnego rodzaju ewentualnych napięć, na przykład w sprawie programu i wspólnego trwania, także nasi koalicjanci mówią, że chcą dalej wspólnie działać, tworzyć rząd i większość parlamentarną – odpowiedział enigmatycznie poseł Tomasz Latos z PiS. Bolesław Piecha, były wiceminister zdrowia z partii rządzącej, przekonuje nas, że planem na koronawirusa jest obecne regionalne wprowadzanie obostrzeń. A poseł Czesław Hoc dodaje, że chodzi o zaszczepienie jak największej liczby Polaków. 12:08, 02.03.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

WizytyWizyty

1 1

Odprawy medyczne wg. Zaleceń odległościowych. 14:20, 02.03.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Wszyscy musimyWszyscy musimy

1 1

Dostosować się do restrykcji. Nawet medycy, bo najpierw odprawy a potem do pacjentów. Będzie dobrze, jak będą zastosowane odprawy. 15:35, 02.03.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

afera na CM umkafera na CM umk

2 0

Zdawalność jest zdecydowanie za wysoka w formie zdalnej i musimy coś z tym zrobić - mówi jeden z wykładowców Collegium Medicum UMK w Bydgoszczy. Rozmowę nagrali ich studenci, bo profesorowie zapomnieli wyłączyć komputer, na którym prowadzili wcześniej zajęcie on line. 19:08, 02.03.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

z prasyz prasy

2 0

Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Bydgoszczy. Poniedziałkowe popołudnie. Wykład z anatomii dla studentów pierwszego roku studiów lekarskich. Jeden z najważniejszych przedmiotów w całym toku studiów. Wykład wizytuje jeden z gdańskich profesorów. Po zakończonych zajęciach naukowcy zapomnieli wyłączyć mikrofon i platformę do zajęć online. Zaparzyli herbatę i zaczęli rozmawiać.
Debatowali nad tym, co w dobie pandemii przysparza najwięcej kłopotów w ich pracy. Jak się okazuje, problemem, zdaniem naukowców, jest większa niż w przypadku studiów w trybie stacjonarnym zdawalność egzaminów. Wykładowcy przyznali jednogłośnie, że egzaminy online są złym pomysłem, bo zbyt wielu studentów je zdaje. Dużo "efektywniejsze", w ich rozumieniu, są egzaminy w formie stacjonarnej, bo pozwalają na większy odsiew.
"Zdawalność za wysoka. Coś musimy z tym zrobić"
Na nagraniu słychać, jak wykładowcy dzielą się spostrzeżeniami. Opowiadają, które metody i sposoby na zaniżanie zdawalności są w ich przekonaniu najskuteczniejsze. W rozmowie biorą udział trzy osoby - prof. Janusz Moryś z Gdańska, kierownik wydziału anatomii UMK w Bydgoszczy Michał Szpinda i dziekan wydziału lekarskiego UMK Zbigniew Włodarczyk.
"Rozmawialiśmy już o tym, że zdawalność jest zdecydowanie za wysoka w formie zdalnej. Coś musimy z tym zrobić" - mówi wprost jeden z bydgoskich wykładowców.
"Wybrałem najlepszych studentów i robię dla nich specjalny test, też stacjonarny. Taki, że po cztery punkty mi piszą. Najlepsi" - opowiada naukowiec.
"U nas jest ciśnienie, żeby zrobić egzaminy końcowe stacjonarne. Ale nie wiem, czy jest to w porządku do studentów. Jeżeli mieli zajęcia i zaliczenia zdalne, to jak ich weźmiemy na egzamin na żywo, to trafię potem do rektora na dywanik, bo może 40 proc. zda" - przekonuje jeden z rozmówców.
Do pogawędki profesorów doszło po jednym z poniedziałkowych wykładów z anatomii prawidłowej. Sprawdziliśmy, zgodnie z rozkładem zajęć tego dnia odbyło się ich kilka.
"Fundusz Morysia"
Interesujące są szczególnie spostrzeżenia prof. Morysia z Gdańska, który chwali się w gronie bydgoskich kolegów, że na jego macierzystej uczelni mówi się już o "funduszu Morysia". Co to takiego? Specjalny zastrzyk gotówki dla uczelni od studentów powtarzających rok z anatomii, którą prowadzi Moryś.
"Anatomię powtarza z reguły... to jest tak zwany 'fundusz Morysia' na uczelni, bo kosztuje to 8 tys. zł. (...) Pieniądze dostaje uczelnia. Co więcej, są zmiany w regulaminie uczelni, bo to jedyna z uczelni, w której wydział lekarski ma procedurę 17 lat. Pierwszy egzamin zgodnie z regulaminem można powtarzać raz, a każdy następny można powtarzać dwa lata" - chwali się prof. Moryś, który w latach 2008-2016 był rektorem całego Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
"Fundusz Morysia" ostatnio zmienił wartość, bo to już nie 8 tys. zł, o których mówi profesor, ale blisko 11 tys. zł. Z czego to wynika?
- Każdy przedmiot jest punktowany. Anatomia na pierwszym roku warta jest 20 punktów ECTS. Każdy punkt, w przypadku powtarzania przedmiotu, w Gdańsku "kosztuje" 530 zł. Łatwo policzyć, że powtarzanie roku z anatomii wiąże się w wydatkiem 10 600 zł - mówi nam Aleksandra, jedna ze studentek GUMed-u.
- Przyjmuje się, że co roku anatomię powtarza około 20 osób - dodaje studentka z Gdańska. A to, w prostym przeliczeniu, daje ponad 200 tys. zł dla uczelni.
Dalej Moryś: "Ja idę online, ale już mam [niezrozumiały fragment] osób niedopuszczonych. Nie mają szans. Ale ja ich koszę praktycznie. Sposobem online. To krótki czas, 45 sekund (...)".
"Za dużo wymagamy, ale muszą umieć"
"U nas anatomię w pierwszym terminie oblewa może 40-50 proc. Ale to pierwszy termin" - stwierdził jeden z rozmówców. "U nas około 20 nie zdaje w ogóle" - dodał drugi. Trzeci zauważył, że "u nas mniej, może 10".
"My za dużo wymagamy. Tutaj też mi pan dziekan mówił, że studenci mówią, że za dużo. Ale muszą umieć, żeby im coś zostało" - konkludują wykładowcy z Bydgoszczy.
Rozmowę wykładowców nagrali studenci z Bydgoszczy, którzy podesłali je kolegom z Gdańska. Sprawa trafiła do samorządu studenckiego Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, który jeszcze w nocy z poniedziałku na wtorek wystosował pismo do prorektora ds. studenckich o ustosunkowanie się do słów, które padają w rozmowie.
- Liczymy na spotkanie w gronie zainteresowanych, czyli studentów pierwszego roku, prof. Morysia i prorektora ds. studenckich. Zachowanie tych wykładowców jest bulwersujące, a takie procedury są haniebne i chcemy wiedzieć, czy są one stosowane w praktyce - mówi Interii Tomek, student wydziału lekarskiego.
Interia zapytała o sprawę zarówno w CM UMK w Bydgoszczy, jak i GUMed w Gdańsku.
- Nagrana rozmowa została zarejestrowana po zakończonym wykładzie ze studentami Collegium Medicum, w trakcie wizyty Komisji Jakości Nauczania działającej przy Konferencji Rektorów Uczelni Medycznych. Rozmowa dotyczyła m.in. zasad weryfikacji wiedzy przyszłych lekarzy w okresie pandemii. Warunki zaliczenia egzaminów określają Regulaminy dydaktyczne Collegium Medicum, natomiast na uczelni nie obowiązują żadne wytyczne dotyczące poziomu zdawalności, podobnie żaden wykładowca nie ustanawia odsetka studentów, którzy mają zdać egzamin. Zasady przeprowadzania egzaminów w semestrze letnim zostaną ogłoszone do dnia 15 maja, a ich podstawą będzie sytuacja epidemiczna w kraju oraz wytyczne Ministerstwa Edukacji i Nauki - przekazał nam prof. Marcin Czyżniewski, rzecznik prasowy uczelni.
Joanna Śliwińska z GUMed: Według posiadanej przeze mnie wiedzy w spotkaniu uczestniczył prof. Janusz Moryś, wizytujący uczelnię jako przewodniczący Uniwersyteckiej Komisji ds. Jakości Kształcenia na Kierunku Lekarskim (UKJKKL). UKJKKL jest organem społeczności akademickich uczelni medycznych, niezależnym od władz państwowych, której celem jest dbałość o zachowanie jak najwyższej jakości kształcenia z uwzględnieniem obowiązujących przepisów prawa polskiego oraz standardów i zaleceń międzynarodowych.
Rzecznik prasowa GUMed dodaje, że uczelnia podjęła "stosowne działania wyjaśniające", a pytania Interii przekazała prof. Morysiowi.
Łukasz Szpyrka

19:18, 02.03.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

niecierpliwyniecierpliwy

0 1

czekam na wiadomosc ze jakas studentka zapomniala majtek zalozyc na egzamin 20:02, 02.03.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%