Zamknij
REKLAMA

Chemikowi grozi upadłość. Klub prosi prezydenta i radnych o pomoc

12:20, 28.11.2018 | ech
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Jacek Nowacki

Prezes Chemika Janusz Zacniewski, klubu prowadzącego siatkarską drużynę występującą w rozgrywkach PlusLigi, zwrócił się dzisiaj do prezydenta i radnych o finansową pomoc. Chemik ma długi i jest zagrożony upadłością.

Podczas sesji Rady Miasta Bydgoszczy prezes Chemika Janusz Zacniewski przedstawił radnym prośbę o finansową pomoc dla klubu. Prezes Zacniewski poinformował, że sportowa spółka posiada przedawnione pożyczki od osób prywatnych na kwotę 260 tys. zł, pożyczkę do spłaty w wysokości 500 tys. zł i bieżące zobowiązania na kwotę 800 tys. zł.

Budżet Chemika, umożliwiający siatkarskiej drużynie udział w rozgrywkach PlusLigi, oparty był dotąd na dwóch filarach. 2 mln zł Chemik uzyskiwał z dotacji miasta, a drugie dwa miliony zł z innych źródeł, głównie od sponsorów. W ostatnim czasie załamały się wpływy z tego drugiego źródła i przed klubem stanęło widmo bankructwa.

Prezes Zacniewski poinformował, że próby pozyskania sponsoringu od spółek skarbu państwa zakończyły się fiaskiem i "Chemik" znalazł się w dramatycznej sytuacji.

Pomoc finansowa miasta dla klubu w minionych latach kształtowała się na różnym poziomie: od 800 tys. zł w 2008 roku do 3 mln zł w 2013 roku. Od 2014 roku Chemik co roku otrzymuje od miasta dotację w wysokości 2 mln zł. Do 2016 roku sportowa spółka należała do miasta. Od dwóch lat po jej sprywatyzowaniu,  najpierw należała do Piotra Sieńki, a od czerwca br. do jego syna, Piotra Sieńki jr.

Prezydent Rafał Bruski podkreślił, że ma wolę uratowania klubu. Wskazał jednak na różne ryzyka z tym związane w przypadku udzielenia przez miasto pomocy prywatnej spółce zagrożonej upadłością. Prezydent stwierdził, że możliwy jest zakup przez miasto klubu za symboliczną złotówkę i przejęcie długu. - Miasto nie powinno płacić za zawodowe kluby - zastrzegł jednak Bruski, ale dodał, że klubowi trzeba pomóc. Wskazał  kilka możliwości utrzymania w Bydgoszczy drużyny, która występuje w ekstraklasie. Jedną z możliwych jest np. wykupienie przez miasto usług promocyjnych za 800-900 tys. zł, tak by spółka odzyskała płynność finansową od nowego roku.

O tym że sytuacja klubu jest ekstremalnie trudna świadczy to, że prezes Zacniewski, który stanowi jednoosobowy zarząd w spółce, od czerwca nie otrzymuje wynagrodzenia. Prezydent Rafał Bruski poinformował, że w ciągu dwóch tygodni zdecyduje o tym, na jaką formę pomocy "Chemik" będzie mógł liczyć.

(ech)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (4)

OBSERWATOROBSERWATOR

3 0

CO NA TO SOROKO WSPANIAŁY EKSPERT OD SPORTU! 14:42, 28.11.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KibicKibic

4 0

Chemik Bydgoszcz nie powinien otrzymywać większej pomocy przy obecnym zarządzie/formie właścicielskiej. Juz teraz dotacja wynosi 2 mln zl i stanowi ponad połowę budzetu klubu! Za chwile okaze sie ze 90 proc. finansów to pieniadze podatnika. Czy na tym polega sport zawodowy? Skoro nie ma zapotrzebowania na siatkówkę w Bygoszczy (a faktycznie nie ma bo nie ma kibiców i sponsorów) to po co to dalej ciągnąć? Jaka jest gwarancja ze po spłacie tych długów nie powstaną następne? 16:51, 28.11.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

tomasztomasz

4 1

bruski utopił Zawiszę i Polonie teraz oddał klub Chemik cwaniakom i po chemiku.Jak tylu ludzi mogło głosować na taką łajzę?. 19:35, 28.11.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Dzielnicowy Dzielnicowy

1 0

Przestań ćpać sierściuchu ! Do budy leżeć... 17:43, 06.12.2018


© bydgoszcz24.pl | Prawa zastrzeżone