Zamknij

Interesująca przygoda z Trzema Królami. W Iranie, dawnej Persji

19:24, 06.01.2019 | Ewa Starosta
REKLAMA
Skomentuj
Albrecht Dürer. Pokłon Trzech Króli - około 1504. Galleria degli Uffizi, Florencja

Czy faktycznie ewangelicznymi Mędrcami ze Wschodu, którzy przybyli do Betlejem, by oddać hołd Jezusowi, byli perscy astrologowie?

Królami zostali nazwani w VI wieku, imiona Kacper, Melchior, Baltazar pojawiły się dopiero w średniowieczu, a przekonanie, że było ich trzech wzięło się stąd, że złożyli trzy dary.

Kim byli faktycznie przybysze nazwani w Ewangelii Mateusza „Mędrcami ze Wschodu”, którzy odbyli długą podróż, by przywieść maleńkiemu Jezusowi złoto, kadzidło i mirrę? - Bóg pozwolił mi przeżyć interesującą przygodę z Trzema  Królami, tj. pallotyńską pielgrzymkę, która nosiła tytuł: „Do kraju Mędrców ze Wschodu – Persji” -  wyznała Barbara Rakowska-Mila podczas spotkania w Bydgoskim Klubie Inteligencji  Katolickiej i złożyła relację z tej arcyciekawej podróży.

Zgodnie z legendami, wyprawa w poszukiwaniu króla, którego narodziny zapowiedziało pojawienie się wyjątkowo jasnej gwiazdy, rozpoczęła się w miejscowości leżącej na południowy wschód od Teheranu. Kilkaset lat temu odwiedził tę miejscowość najbardziej znany europejski podróżnik okresu średniowiecza. W swoim dzienniku  Marco Polo napisał: „Jest w Persji miasto Saveh, z którego wyszli Trzej Magowie, kiedy udawali się w drogę, aby złożyć pokłon Jezusowi. W mieście tym znajdują się trzy  wspaniałe i potężne grobowce, w których zostały złożone ciała Magów. Ciała ich są tak pięknie zachowane, że można oglądać ich brody i włosy.”

Dwa tysiące lat temu miasto to miało duże znaczenie.  Było miejscem postoju wielkich karawan przemierzających pustynie perskie. Słynęło w starożytności z jednego z najbogatszych na Bliskim Wschodzie księgozbioru, który został zniszczony w czasie najazdu Tatarów. Dziś miasto to nosi nazwę Kaszan i liczy ok.  220 tys. mieszkańców.

- Byłam w tym dawnym mieście Saveh, spytacie  więc, czy byłam przy grobach Trzech Mędrców – relacjonowała przebieg wizyty w Iranie Barbara Rakowska-Mila. - Nie, nie byłam, bo już ich tam nie ma. Miasto Saveh zostało zniszczone przez najazdy Mongołów Dżingis-chana. Zamiast  legendarnych grobów jest tylko okazały  meczet.

Szczątki Trzech Magów  jednak ocalały. Istnieje legenda, że św. Helena (żyjąca w IV w. matka cesarza Konstantyna Wielkiego), która poszukiwała wszelkich relikwii wczesnochrześcijańskich, w  326 r. sprowadziła ich szczątki  do Jerozolimy. W czasie wypraw krzyżowych trafiły one do Kolonii, i tam, w pięknym relikwiarzu, znajdują się obecnie szkielety trzech mężczyzn, które na polecenie matki cesarza zostały zabrane z grobowców w Saveh.

Jest też fakt historyczny, potwierdzający przybycie magów z odleglej Persji. Otóż w Betlejem, w miejscu groty narodzin  Jezusa,  wybudowano w 530 r.  Bazylikę Narodzenia. W następnym wieku miał miejsce najazd Persów, w czasie którego najeźdźcy  zburzyli wszystkie świątynie chrześcijańskie. Ocalała jedynie Bazylika Narodzenia. Persowie pozostawili ją nietkniętą, bowiem mozaika nad wejściem przedstawia pokłon Trzech Magów ubranych w perskie stroje.

Wizyta w Iranie pozwala uprzytomnić sobie, jak zdeterminowani byli ludzie, którzy podjęli decyzję o oddaniu hołdu Dzieciątku. Musieli rzeczywiście być absolutnie przekonani o tym, że na świat przyszedł ktoś niesłychanie ważny. - Mędrcy ci, aby złożyć w Betlejem hołd Jezusowi, odbyli niezwykle ciężką drogę, podróżowali karawanami na wielbłądach przez góry, rzeki i pustynie. Wyruszając z północy Persji mieli do pokonania dystans około 1,5 tys. km. Wyprawa taka musiała trwać kilka tygodni – przypomniała Barbara Rakowska-Mila. -  A na terenach dawnej  Persji dziś jeszcze przeważają pustynie, bez zieleni, rosną jedynie nieliczne drzewa granatów.

Hołd oddany Dzieciątku Jezus przez Trzech Króli był również dla wielu artystów inspirującym tematem. Marian Danielewski wybrał obrazy ilustrujące rozmaitość ujęć tego wydarzenia.

(Ewa Starosta)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© bydgoszcz24.pl | Prawa zastrzeżone