Zamknij

Sympozjum poświęcone twórczości Krzysztofa Derdowskiego na UKW

10:40, 13.11.2019 | .
REKLAMA
Skomentuj
Krzysztof Derdowski. Fot. Jacek Nowacki

W sobotę, 16 listopada, w Bibliotece Uniwersyteckiej UKW o godz. 15.00 rozpocznie się sympozjum literacko-filozoficzne "Cały własny świat - poznawanie twórczości Krzysztofa Derdowskiego".

Szkice poświęcone twórczości Krzysztofa Derdowskiego

Ireneusz Ziemiński

Twórczość Krzysztofa Derdowskiego jest różnorodna – tak w zakresie tematyki, jak i formy wypowiedzi, artysta publikował wszak tomiki wierszy (Czasowo nie ma wieczności, Cienie i postacie), sztuki teatralne (zebrane w tomie Zawsze), zbiory opowiadań i powieści (Znikanie, Chłód, Robal, Papuga, Wstyd, Naga), a nawet scenariusz filmowy (Pionek). W dorobku pisarza ważne są też studia krytyczno-literackie o twórczości Ireneusza Iredyńskiego, Ryszarda Kapuścińskiego, Stanisława Czerniaka (Mistyka, zwierzęta i koany) i Marka K. Siwca (Kto w wielkiej gonitwie życia…). W esejach na temat dzieł innych autorów, Derdowski był nie tylko badaczem tekstów, lecz także artystą, ukazującym literacki warsztat oraz estetyczną wrażliwość badanego twórcy.  […] Przeciwnie, wzorem innych pisarzy uprawiających eseistykę (jak Tomasz Mann, Jean-Paul Sartre, Albert Camus, Saul Bellow, Mario Vargas Llosa, Milan Kundera czy też – spośród autorów polskich – Jarosław Iwaszkiewicz, Czesław Miłosz bądź Zbigniew Bieńkowski), Derdowski analizował nie tylko strukturę tekstów, lecz także ich egzystencjalne przesłanie.

[…]

Świat przedstawiony w Placu Wolności jest z pewnością krajobrazem nieuchronnej klęski. Jest to jednak kosmos kompletny, w którym nie ma braków ani elementów zbędnych; można zatem powiedzieć, że zawiera wszystko. Słowo „wszystko” jest zresztą jednym z najważniejszych kluczy interpretacyjnych, pozwalających uchwycić sens utworu, w tym także losy poszczególnych bohaterów. Przykładem jest zarówno Łukasz, który czuje się skolonizowany przez WSZYSTKO, jak też Rysio, który chce WSZYSTKO przeżyć. Tym tajemniczym wszystkim nie jest jednak żadna metafizyczna czy religijna głębia świata, skryta pod powierzchnią zjawisk, lecz suma drobiazgów, z których składa się nasz codzienny los. Znaczy to, że zwyczajne życie, z którą zmagamy się każdego dnia, jest WSZYSTKIM, co mamy, innego bowiem świata nie będzie.

Z pewnością można zaproponować inny – może nawet bardziej prawdopodobny – finał Placu Wolności. Mogło się przecież zdarzyć, że sędzina nie wydała korzystnego wyroku dla Łukasza, czy to dlatego, że brzydziła się korupcją, czy też dlatego, że Piotr Ratz nie przekazał jej obiecanych pieniędzy, przywłaszczając je sobie. Możliwym zakończeniem mogło być także samobójstwo Łukasza, który nie pogodził się ze światem lub psychiczna choroba Joanny, załamanej po śmierci córki. Opowieść mogła też zostać urwana w połowie zdania, co sugerowałoby, że Rysio miał kolejny zawał, którego już nie przeżył. Niezależnie jednak od tego, jaki alternatywny finał podpowie nam wyobraźnia, żaden z nich nie zmieni filozoficznego przesłania powieści, które sprowadza się do tezy, że człowiek ma tylko jedno życie; każdy zatem, kto przeżył je do końca (niezależnie od konkretnych wydarzeń, które się na nie złożyły), przeżył WSZYSTKO. Wprawdzie nagromadzenie nieszczęść, jakie spotykają bohaterów może sugerować, że mamy do czynienia z piekłem, to jednak świat opisany przez Derdowskiego jest odzwierciedleniem codzienności każdego z nas; nie jest zatem literacką fikcją, z której za chwilę się przebudzimy, zostawiając grozę i rozpacz za sobą. „Żona brata, kochanka, ten twój Łukasz, kryminalista, Jezu... To jest nasze życie, Joasiu”  (s. 80). Lektura Placu Wolności pozwala głębiej spojrzeć na nasze własne życie, które mogłoby być równie dobrym materiałem na powieść, jak biografia Rysia czy Joanny. Los bohaterów Derdowskiego przekonuje, że nie mamy innego wyboru, jak tylko zaakceptować swoje życie takim, jakie jest, innego bowiem nie będzie (s. 81). Może dlatego narrator, opisując wielkanocne śniadanie, stwierdza, że „chyba było w ogóle dobrze” (s. 81). To końcowe zdanie powieści oznacza afirmacji losu zarówno w wymiarze jednostkowym, jak i kosmicznym. Nawiązując do słów Jahwe, wypowiedzianych po stworzeniu świata, Rysio ufa, że – niezależnie od wszystkich cierpień – lepiej jest się urodzić, niż nigdy nie żyć (nawet, jeśli żyjemy tylko po to, aby o tym opowiadać). Ponieważ zaś Rysio opowiada zajmująco, to nie ma wątpliwości, że świat, w którym Krzysztof Derdowski napisał Plac Wolności, jest lepszy od świata, w którym by tego nie uczynił.

--------------------------

Grzegorz J. Grzmot – Bilski  

Krzysztof Derdowski w swoich  późnych parabolicznych opowiadaniach, Plac Wolności i Uciekinierzy próbuje odpowiedzieć na pytania o sytuację człowieka w świecie współczesnym. Kim jesteśmy? A kim powinniśmy się stać? Dokąd zmierzamy? Jaki jest sens mojego bycia tu i teraz? Na tych opowiadaniach będę starał się skoncentrować w szkicu. W niniejszej pracy zmierzam do wykazania, że późna twórczość Krzysztofa Derdowskiego ma charakter filozoficzny i mistyczny. W implikacjach tych skrywa się istotne doświadczenie egzystencji, które można by nazwać „próbą nocy”. Sądzę, że ważnym kontekstem dla interpretacji tych opowiadań może być doświadczenie nocy zmysłów i nocy ciemnej ducha, które ukazane zostało w mistycznych świadectwach św. Jana od Krzyża i św. Teresy z Avili.

Derdowski w bogatej twórczości poetyckiej, dramaturgicznej i prozatorskiej zmaga się z absurdem i nicością istnienia, ze „śmiercią Boga”, rzuceniem jednostki w świat bez Boga lub świat, z którego Bóg się wycofał, z motywami naturalizmu, relatywizmu i nihilizmu. Nawiązuje tym samym do w twórczości Fiodora Dostojewskiego (Biesy, Bracia Karamazow), Franza Kafki (Zamek, Proces), Alberta Camusa (Obcy), Milana Kundery (Nieznośna lekkość bytu) czy do Samuela Becketta (Czekając na Godota). Derdowski nawiązuje też do filozoficznego dyskursu nad człowiekiem współczesnym (ponowoczesnym). Nie bez znaczenia jest dla niego także zjawisko kryzysu cywilizacji zachodniej. Stąd też będę argumentował, iż jego opowiadania mają znaczenie symboliczne i alegoryczne,  a także mistyczne.

------------------------

Marek Kazimierz Siwiec

Krzysztof Derdowski zadziwiał i nadal zadziwia wielostronnością swoich dokonań. Ceniony prozaik, poeta, dramaturg, eseista, krytyk literacki, recenzent teatralny, felietonista, dziennikarz, autor reportaży interwencyjnych, a ostatnio też krytyk sztuki. Ta wielostronność łączyła się z otwartością na tradycję i współczesność, z poszukiwaniem i odnajdywaniem formy zdolnej udźwignąć skrajne doświadczenia człowieka współczesnego.

We wszystkich dziedzinach pisarstwa zostawiał ślad twórczej osobowości, bogatej, dynamicznej, bo był niezwykły, wyjątkowy.

[…]                  

Krzysztof Derdowski odznaczał się przenikliwym intelektem, żywą wyobraźnią, dogłębną intuicją. Cechowała go rozległa erudycja, którą nieustannie wzbogacał. Swobodnie poruszał się w historii literatury, jak też w literaturze współczesnej czy krytyce literackiej. Chłonął i przyswajał nowe lektury. Od początków twórczej drogi wczytywał się w dzieła poetyckie, filozoficzne, religijne, mistyczne.

Podejmował z niespożytą energią nowe projekty i z poświęceniem urzeczywistniał je. Lecz jego twórcza aktywność miała swoją drugą dramatyczną stronę. Bywało, że dopadał go i trawił niepokój trudny do opanowania. Za dar twórczości płacił trudną do określenia cenę wewnętrznego rozchwiania i cierpienia.

W swoich książkach K. Derdowski ukazuje z zaskakującą inwencją powikłane losy bohaterów. Nośnymi metaforami lub parabolami dokonuje wglądów w sytuację człowieka w świecie współczesnym i rozpoznaje jego kondycję.

[…]

K. Derdowski w swojej twórczości czerpał z doświadczeń buntu, rozpaczy, oporu przeciwko różnym formom przemocy i zła. To były jego twórcze żywioły.

Doświadczenia te tworzyły ferment w jego życiu i stanowiły mocny zaczyn powstających utworów. Należały do źródeł jego twórczości. Czerpał z nich, by ukazać prawdę o naznaczonym cierpieniem losie człowieka.

Jego rozumienie buntu miało swoje zakorzenienie w codzienności lat 60., 70. ubiegłego wieku – w latach jego wczesnej młodości, i w różnych ówczesnych nurtach kulturowych, jak np. kontrkulturze i buncie hipisów. To był także dojrzewający bunt artysty przeciw ustalonym drobnomieszczańskim porządkom życia, który dla ochrony i rozwoju twórczych potencji odczuwał sprzeciw wobec przyjęcia reguł i ról, jakie miały określać stabilność w życiu zawodowym, małżeńskim, rodzinnym.

W jego pojmowaniu bunt łączył się ze specyficznie rozumianą metafizyką, jako dojrzewanie bohatera-twórcy do wejścia w sferę mitu (jak w wierszu O bohaterach). Bunt zaś w wymiarze społeczno-politycznym był sprzeciwem wobec nieprawości komunistycznego panowania – sprzeciwem przeciwko ekonomicznemu wyzyskowi i politycznemu uciskowi. W czasach późniejszych sprzeciw skierowany był przeciwko ideologii, która przybrana w szaty neoliberalne, uprawiała apologię rynku i silnych, którzy nie zawracają sobie głowy biedą i wykluczeniem słabszych. Bunt ten w żadnej mierze nie pomniejsza znaczenia buntu przeciwko skończoności i złu, który zawsze jest istotnym, metafizycznym rysem sztuki.

W wymiarze artystycznym K. Derdowski przywiązywał ogromną wagę do zadania realistycznego opisania świata, traktując je jako punkt wyjścia do ujęcia sytuacji i wydarzeń pełnych komplikacji i węzłów tragicznych. Dokładnie wiedział, a była to wiedza tak elementarna jak oddech, że sztuka zawdzięczała swą głębię, ukazując problemy społeczne w doświadczeniu tragiczności istnienia. Współcześnie występuje ono pod nowymi postaciami, a które, ze swej istoty, nie mogą znaleźć rozwiązań uśmierzających gorycz życiowych utrapień na płaszczyźnie socjalnej.

REKLAMA
(.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (1)

koleśkoleś

5 1

Ładnie chłopaki napisaliście... 01:14, 14.11.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© bydgoszcz24.pl | Prawa zastrzeżone