Zamknij

Nowy człowiek

21:40, 28.04.2020 | .
Skomentuj
REKLAMA

Wiesław Trzeciakowski jest autorem znakomitej monografii poświęconej twórczości Novalisa, która właśnie ukazała się w zasłużonej dla bydgoskiej kultury oficynie wydawniczej, tzn. Galerii Autorskiej Jana Kaji i Jacka Solińskiego. Pod pseudonimem Novalis skrywa się Georg Philipp Friedrich Freiherr von Hardenberg  (ur. 2. maja 1772, zm. 25. marca 1801 r.) niemiecki poeta, filozof i prozaik, prekursor wczesnego romantyzmu w Europie.

Książka Trzeciakowskiego poświęcona Novalisowi jest wieloaspektowa. Znajdziemy w niej problemy nie tylko natury poetyckiej czy literackiej, ale także filozoficznej i teologicznej. Więcej, wybrane części dzieła Trzeciakowskiego mają charakter mistagogiczny, a zatem wprowadzający w tajemnicę ludzkiego istnienia. Trzeciakowski za Novalisem poszukuje istoty alchemii, gnozy lub mistyki. Próbuje te pojęcia „odczarować” i powiedzieć, że są one wciąż ważne dla człowieka współczesnego pozbawionego duchowego wymiaru rzeczywistości. W alchemii zatem nie chodzi tylko o przemianę metali nieszlachetnych (ołowiu) w metale szlachetne (złoto), albowiem Wielkie Dzieło (Opus Magnum) dotyczyło wewnętrznego przeobrażenia człowieka. Sztuka alchemiczna miała doprowadzić do narodzin „nowego człowieka” czyli Novalisa, ponieważ tak można przełożyć pseudonim literacki, pod którym skrywał się poeta Georg Philipp Friedrich Freiherr von Hardenberg. Nowy człowiek, a w zasadzie androgyn jest syntezą pierwiastka kobiecego i pierwiastka męskiego. Problem androgyniczności człowieka ma długą historię, wspomnę tylko w tym miejscu, że już Platon w swoim dialogu pt. „Uczta” opisuje człowieka całkowitego, reprezentanta „trzeciej płci”. Współcześnie zaś o człowieku jako androgynie pisał znawca alchemii i gnozy Carl Gustav Jung, który twierdził, że istota całościowa to człowiek wewnętrzny, a w zasadzie Jaźń, tzn. połączenie (hieros gamos) archetypu animy z archetypem animusa. Na gruncie tej antropologii mistycznej można zadać szereg pytań: Czy Jezus Chrystus po zmartwychwstaniu był androgynem? Kim są aniołowie, duchy niecielesne? Czy celem rozwoju człowieka jest boska androgynia?

Przekłady poezji Novalisa: „Hymny do nocy”, „Pieśni duchowe” odznaczają się wielką starannością  i są oddane we współczesnej mowie polskiej:

Groźnie się toczy morzem, lądem

Głęboką nocą święty grzmot;

Niech wyrwie ze snu miasta śpiące,

Uderzy w bramy tak jak młot,

Niech krzyk ów wyrwie ich ze snu […]

                    (Novalis, Pieśń wojenna rycerzy krzyżowych, s. 256)

Na zakończenie dodam, że praca Trzeciakowskiego poświęcona romantycznej twórczości Novalisa implikuje szereg istotnych pytań. Dzieło Trzeciakowskiego jest swoistą przygodą intelektualną, poszukiwaniem „kamienia filozoficznego” przez człowieka, któremu przypadło żyć i tworzyć w czasach naznaczonych nihilizmem - jakże zgłodniałego sakralnego wymiaru rzeczywistości.

                                                                                                                                                          

                                                                                                                                       Grzegorz J. Grzmot-Bilski

 

Wiesław Trzeciakowski, Śladami Novalisa, Galeria Autorska, Bydgoszcz 2020.

(.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (3)

KawaKawa

0 34

Wspaniała stylistyka naszego filozofa: "jakże zgłodniałego sakralnego wymiaru rzeczywistości..." 09:25, 01.05.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

BoyBoy

16 16

Ach, czasy nihilizmu! Świętoszek w swoim żywiole.. 23:52, 02.05.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

T.T.

1 0

Trzeciakowskiego najlepiej scharakteryzował w swoim dzienniku Kazimierz Hoffman: Trzeci sążnisty list (na komputerze) od W. T. Bardzo przykry, zaskakujący rodzajem „intelektualnego”, pożal się Boże, nietaktu. Obraźliwy. Chora ambicja. Narcyz zapatrzony we własne odbicie. Rozpaczliwe próby poetyckiej kompensaty. Zabolało mnie wtargnięcie tego znacznie młodszego ode mnie człowieka w mój stosunek do Boga, podważenie mojej wiary w Chrystusa z Kazania na Górze, w Zbawiciela z Ewangelii. Rzecz wyjaśnia chyba koniec listu T.: „Z alchemicznym pozdrowieniem”. Postawił kropkę nad i. Pokryć rzecz milczeniem. Niegodna odpowiedzi. Wstyd za człowieka „z branży”. I co tutaj więcej dodać... 12:31, 13.05.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz