Zamknij

„Myśl jest przestrzenią dziwną” – wspomnienie w 100. rocznicę urodzin św. Jana Pawła II

23:16, 02.12.2020 | .
Skomentuj
REKLAMA

W dniu 10 grudnia 2020 r. miało odbyć się w Galerii Autorskiej spotkanie i otwarcie wystawy „Myśl jest  przestrzenią dziwną”  poświęcone św. Janowi Pawłowi II z okazji 100. rocznicy urodzin. Udział mieli wziąć: Wojciech Banach, Małgorzata Grajewska, Krzysztof Grzechowiak, Grzegorz J. Grzmot-Bilski, Jarosław Jakubowski, Jan Kaja, Grzegorz Kalinowski, Maciej Krzyżan, Krzysztof Kuczkowski, Alicja Mozga, Wojciech Nadratowski, Bartłomiej Siwiec, Marek Kazimierz Siwiec, ks. Jan Sochoń, Jacek Soliński, Mariusz Stoppel, Hanna Strychalska, Wiesław Trzeciakowski, Jan Wach i Roma Warmus.

W zaistniałej sytuacji pandemii postanowiliśmy zrezygnować z przeprowadzenia tego spotkania i wystawy w tradycyjny sposób, z zaproszonymi przyjaciółmi. W ramach odwołanego zdarzenia opublikujemy osiem odsłon, które stanowią przekaz zaplanowanego wydarzenia.

Odsłona I

 –  wybrane fragmenty o kulturze i sztuce z pism św. Jana Pawła II 

Odsłona II

– wypowiedzi o  Świętym Janie Pawle II:

Wojciech Banach, Małgorzata Grajewska, Krzysztof Grzechowiak, Grzegorz J. Grzmot-Bilski, Jarosław Jakubowski, Jan Kaja, Grzegorz Kalinowski, Maciej Krzyżan, Krzysztof Kuczkowski, Wojciech Nadratowski, Bartłomiej Siwiec, Marek Kazimierz Siwiec, ks. Jan Sochoń, Jacek Soliński, Mariusz Stoppel, Hanna Strychalska, Wiesław Trzeciakowski, Jan Wach i Roma Warmus

Odsłona III

– artykuł ks. Jana Sochonia pt. „Fides et ratio Papieża Polaka i duchowa wspólnota narodów”

Odsłona IV

– artykuł Jacka Solińskiego pt. „Święty Jan Paweł II czyli nieprzemijające twórcze wyzwanie”

Odsłona V

– artykuł Grzegorza J. Grzmot-Bilskiego pt. „W drodze do źródła. Jan Paweł II, Tryptyk rzymski. Medytacje”

Odsłona VI

– artykuł Marka Kazimierza Siwca pt. "Trudna wierność. Wokół pytań o cierpienie w twórczości św. Jana Pawła II"

Odsłona VII

 – artykuł Hanny Strychalskiej pt. „Pielgrzymka”

Odsłona VIII

– artykuł Wiesława Trzeciakowskiego pt. „Nasz papież”

 

(Odsłona I)

 

Jak dalece może jedna osoba wpłynąć na społeczeństwo i jego kulturę? Święty Jan Paweł II jest postacią skłaniającą do szczególnej refleksji. Pragnąc w lakonicznej formie przyjrzeć się temu fenomenowi, przygotowaliśmy prezentację składającą się z wybranych cytatów Ojca Świętego zatytułowaną „Myśl jest  przestrzenią dziwną”. Ta podróż w przestrzeni wypowiedzi ma służyć zobaczeniu kultury jako zagadnienia w perspektywie ogólnoludzkiej. Ten rodzaj wyboru wyniknął z głębokiego przeświadczenia, iż działalność artystyczna staje się osobliwym wtajemniczeniem w materię doznań duchowych. Jest to w jakiś dziwny i do końca nie dający się wyjaśnić sposób pokrewny temu, co rozumiemy przez wpływ ewangelizacyjny. Twórczość artystyczna w wielu swoich przejawach podobna jest do działalności świętych. W obu tych przypadkach zmaganie się z tą rzeczywistością prowadzi do forsowania i zdobywania przyczółków na mapie ludzkich doznań. Ten trud przypomina pracę przewodnika, który w trosce o innych poznaje wcześniej „ukształtowanie terenu”, by umożliwić podróżnym bezpieczną drogę. Misja przybliżania tego, co w porządku stworzenia nazywamy prawdą dobrem i pięknem, jest zawsze pracą nad sobą, pokonywaniem siebie by służyć innym.

Ważnym jest dziś przypominanie tego, co w wielkim bogactwie nauczania św. Jana Pawła II często w potocznym życiu bywa pomijane, zapominane czy wręcz wypaczane. Przypominanie i cytowanie tych ważkich treści działa pobudzająco, niech pozostaje kołataniem za pomocą słów, do drzwi współczesnego świata.

Jacek Soliński

 

Wybrane fragmenty o kulturze i sztuce z pism św. Jana Pawła II

 

*       *       *

(…) Jaka jest różnica między «stwórcą» a «twórcą»? Ten, kto stwarza, daje samo istnienie, wydobywa coś z nicości - ex nihilo sui et subiecti, jak mówi się po łacinie - i ten ściśle określony sposób działania jest właściwy wyłącznie Wszechmogącemu. Twórca natomiast wykorzystuje coś, co już istnieje i czemu on nadaje formę i znaczenie. Taki sposób działania jest właściwy człowiekowi jako obrazowi Boga. Biblia bowiem stwierdza, że Bóg stworzył mężczyznę i kobietę «na swój obraz» (por. Rdz 1,27), po czym dodaje, że powierzył im misję panowania nad ziemią (por. Rdz 1,28). Było to w ostatnim dniu stworzenia (por. Rdz 1, 28-31). W ciągu poprzednich dni Jahwe stwarzał wszechświat jak gdyby w rytmie kosmicznej ewolucji. Na końcu stworzył człowieka jako najdoskonalszy owoc swego zamysłu. Jemu to poddał widzialny świat niczym ogromne pole, na którym może wyrażać swoje twórcze zdolności.

 

*       *       *

Bóg powołał zatem człowieka do istnienia, powierzając mu zadanie bycia twórcą. W «twórczości artystycznej» człowiek bardziej niż w jakikolwiek inny sposób objawia się jako «obraz Boży» i wypełnia to zadanie przede wszystkim kształtując wspaniałą «materię» własnego człowieczeństwa, a z kolei także sprawując twórczą władzę nad otaczającym go światem. Boski Artysta, okazując artyście ludzkiemu łaskawą wyrozumiałość, użycza mu iskry swej transcendentnej mądrości i powołuje go do udziału w swej stwórczej mocy. Udział ten nie umniejsza oczywiście nieskończonego dystansu między Stwórcą a stworzeniem, na co zwracał uwagę kardynał Nicola Cusano: «Sztuka twórcza, którą człowiek ma szczęście gościć w duszy, nie jest tożsama ze sztuką w znaczeniu istotowym, czyli z Bogiem, ale jest jedynie sposobem jej przekazywania i udziałem w niej».

Dlatego artysta, im lepiej uświadamia sobie swój «dar», tym bardziej skłonny jest patrzeć na samego siebie i na całe stworzenie oczyma zdolnymi do kontemplacji i do wdzięczności, wznosząc do Boga hymn uwielbienia. Tylko w ten sposób może do końca zrozumieć samego siebie, swoje powołanie i misję. (…)

 

*       *       *

Bóg pozostaje zawsze poza zasięgiem zmysłów. Tak samo najgłębsza rzeczywistość rzeczy pozostaje poza zasięgiem zmysłów. (...) dzieła artystyczne otwierają się jak znaki na tę niewidzialną rzeczywistość.

 

*       *       *

Sztuka jest doświadczeniem powszechności. Nie może być tylko przedmiotem lub środkiem. Jest słowem pierwotnym w tym sensie, że przychodzi jako pierwsze i znajduje się u podstaw każdego innego słowa. Jest słowem początku, które zgłębia, wychodząc poza bezpośredniość doświadczenia, podstawowy i ostateczny sens życia. Jest poznaniem wyrażonym za pomocą linii, obrazów i dźwięków - symboli, w których myśl potrafi rozpoznać przebłyski tajemnicy życia wychodzące poza granice, których sama nie jest w stanie przekroczyć: otwarcie się na głębię, na wielkość i niepojętość istnienia. Są to drogi, które otwierają człowieka na tajemnice i wyrażają jego niepokój, którego nie sposób wyrazić innymi środkami.

 

*       *       *

Odrębne powołanie każdego artysty określa pole jego służby, a zarazem wskazuje zadania, które go czekają, ciężką pracę, do której musi być przygotowany, i wreszcie odpowiedzialność, którą winien podjąć. Artysta świadomy tego wszystkiego wie także, że musi działać nie kierując się dążeniem do próżnej chwały ani żądzą taniej popularności, ani tym mniej nadzieją na osobiste korzyści. Istnieje zatem pewna etyka czy wręcz «duchowość» służby artystycznej, która ma swój udział w życiu i w odrodzeniu każdego narodu.(…)

 

*       *       *

Świat jest rzeczywistością autonomiczną, rządzi się własnymi prawami. Stąd też wypływa autonomia kultury, a z nią autonomia sztuki. Autonomia ta, jeżeli jest właściwie rozumiana, nie jest protestem przeciwko Bogu czy też wypowiedziom wiary chrześcijańskiej; jest raczej wyrazem tego, że świat jest autonomicznym i wolnym stworzeniem Boga, powierzonym człowiekowi, by budował kulturę i brał za nią odpowiedzialność.

 

*       *       *

Artysta poprzez swój symboliczny język przywołuje rzeczywistość istniejącą poza rzeczami, by powiedzieć: „Bóg jest niedaleko każdego z nas."

 

*       *       *

 Istotą dla ludzkiej osoby jest transcendencja - a to znaczy zarazem: inny głód. Głód ludzkiego ducha.

 

*       *       *

Każda autentyczna forma sztuki jest swoistą drogą dostępu do głębszej rzeczywistości człowieka i świata. Tym samym stanowi też bardzo trafne wprowadzenie w perspektywę wiary, w której ludzkie doświadczenie znajduje najpełniejszą interpretację. Oto dlaczego pełnia prawdy zawarta w Ewangelii musiała od samego początku wzbudzić zainteresowanie artystów, z natury wrażliwych na wszelkie przejawy ukrytego piękna rzeczywistości.

 

*       *       *

Bez perspektywy transcendencji, bez zmysłu przekraczania widzialnej rzeczywistości każda kultura pozostaje żałosnym fragmentem, niczym wieża Babel. (...) Każda próba zbudowania w ten sposób społeczeństwa, kultury, ludzkiej jedności i ludzkiego braterstwa - na odrzuceniu szacunku dla wspólnego Ojca i Jego ładu - owocuje, podobnie jak w Babilonie, podziałem ludzi i pomieszaniem języków.

 

*       *       *

(...) jak wygląda aktualnie oblicze „ziemi” i „świata”, dla których chrześcijanie winni być „solą” i „światłem”?

Człowiek dzisiejszy zdaje się być stale zagrożony przez to, co jest jego własnym wytworem (...). Na tym zdaje się polegać główny rozdział dramatu współczesnej ludzkiej egzystencji.

 

*       *       *

Humanizacja, inaczej mówiąc, rozwój człowieka, dokonuje się we wszystkich dziedzinach rzeczywistości, w których zajął lub zajmuje miejsce człowiek: w jego wymiarze duchowym i cielesnym, we wszechświecie, w społeczeństwie ludzkim i bożym. Chodzi tedy o harmonijny rozwój, w którym wszystkie sfery przynależności osoby ludzkiej wzajemnie się przenikają.

 

*       *       *

 Artysta poddaje się wezwaniu, które przychodzi z zewnątrz i oddaje się bez reszty temu, co jest niewyrażalne. Dzieło sztuki - wyznają artyści - jest konfliktem, udręką, walką, w której człowiek musi poddać się wyzwaniu płynącemu z głębi jego istoty. Dlatego należy uważać sztukę za ścieżkę, która prowadzi do Boga. Jest ona „łaską” daną tylko nielicznym, aby otwierali drogę innym.

 

*       *       *

To, co jest istotą sztuki, mieści się w głębi człowieka, tam gdzie dążenie do nadania sensu swojemu życiu towarzyszy przelotne poczucie piękna i tajemniczej jedności rzeczy.

 

*       *       *

Człowiek bowiem potrafi nieskończenie przekraczać samego siebie, czego dowodzą w sposób oczywisty wysiłki tylu geniuszów podejmowane dla trwałego wcielenia w dzieła sztuki i myśli transcendentnych wartości piękna i prawdy, w których mniej lub bardziej przelotnie wyczuwają wyraz absolutu.

 

*       *       *

Miłość jest niczym wielka siła ukryta w sercu kultur, która pobudza je do przezwyciężenia ich nieuniknionej kruchości przez otwarcie się na Tego, który jest ich Źródłem i Kresem, i do dania im, gdy otwierają się na Jego łaskę, ubogacającego dopełnienia.

 

*       *       *

Budujcie więc razem, (...) cywilizację prawdy i miłości, twórzcie kulturę, która coraz bardziej będzie troszczyła się o człowieka, która ułatwi jego ewangelizację, która pomoże mu wzrastać w jego ludzkim i boskim wymiarze, pomoże mu odkryć wartości jego bytu i sensu jego istnienia, pomoże mu poznać oraz pokochać Chrystusa, w którym Bóg objawił się całkowicie każdemu człowiekowi i wszystkim ludziom.

 

*       *       *

Szukajcie właściwej proporcji pomiędzy pięknem dzieł, a pięknem duszy!

(...) gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje" (Mt 6,21).

„Zawiera się też w Słowie Bożym (...) wezwanie do umiłowania dóbr niezniszczalnych, wartości nieprzemijających. Myślimy o wartościach nieprzemijających, które wyraziły się w dziełach sztuki. O dziełach, do których pamięć ludzka wciąż nawiązuje, wciąż do nich powraca.

 

*       *       *

(...) kultura jest specyficznie ludzką drogą, prowadzącą do tego, ażeby coraz bardziej być (...), z drugiej strony, przez wiarę człowiek otwiera się na poznanie najwyższego Bytu, na którego obraz i podobieństwo został stworzony, każdy dostrzega głęboki związek, jaki zachodzi między jednym a drugim ludzkim doświadczeniem.

 

*       *       *

(...) urzeczywistnienie dzieła artystycznego jest, samo w sobie, doświadczeniem przypominającym zbliżanie się ku tajemnicy chrześcijańskiej; ale także chrześcijanin, pobudzany przez teologiczną wiarę, miłość i nadzieję, odnajduje w sztuce nowy wymiar i zupełnie nowe środki wyrazu dla swego doświadczenia duchowego.

 

*       *       *

Kim w końcu jestem?” Obiektywne widzenie prawdy często jest zastępowane stanowiskiem subiektywnym, bardziej lub mniej spontanicznym. Moralność obiektywna ustępuje miejsca etyce indywidualnej, w której każdy zdaje się być sam dla siebie normą działania i godzi się na wymagania wierności wyłącznie wobec tej normy. Kryzys pogłębia się jeszcze bardziej, gdy efektywność zajmuje miejsce wartości. Wskutek tego pojawiają się wszelkiego rodzaju manipulacje i człowiek czuje się zagubiony - jeśli chodzi o wartości - coraz bardziej niepewny, odnosi wrażenie, że żyje w społeczeństwie, w którym brak elementów pewnych oraz ideałów.

 

*       *       *

(…) Piękno jest kluczem tajemnicy i wezwaniem transcendencji. Zachęca człowieka, aby poznał smak życia i umiał marzyć o przyszłości. Dlatego piękno rzeczy stworzonych nie może przynieść mu zaspokojenia i budzi ową utajoną tęsknotę za Bogiem, którą święty Augustyn, rozmiłowany w pięknie, umiał wyrazić w niezrównanych słowach: «Późno Cię umiłowałem, Piękności tak dawna a tak nowa, późno Cię umiłowałem»

 

*       *       *

(…) Niech wam towarzyszy Najświętsza Panna - «cała piękna»: Jej wizerunek przedstawiali w swych dziełach niezliczeni artyści, a wielki Dante ogląda Ją w chwale Raju jako «piękność, co była rozkoszą dla oczu świętych onych rzesz bez końca».

Wyjdzie z zamętu świat ducha ...». Ze słów, które Adam Mickiewicz napisał w czasach bardzo trudnych i bolesnych dla swojej ojczyzny, pragnę zaczerpnąć życzenie dla was: niech wasza sztuka przyczynia się do upowszechnienia prawdziwego piękna, które będzie niejako echem obecności Ducha Bożego i dzięki temu przekształci materię, otwierając umysły na rzeczywistość wieczną. (…)

(.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%