Zamknij

Spotkanie poetyckie z Markiem Kazimierzem Siwcem pt. „Okno pogody” w Galerii Autorskiej

11:14, 17.07.2021 | .
Skomentuj Marek Kazimierz Siwiec, fot. Anna Julia Siwiec
REKLAMA

Galeria Autorska Jana Kaji i Jacka Solińskiego zaprasza w czwartek, 22 lipca, o godz. 18.00 na spotkanie poetyckie z Markiem Kazimierzem Siwcem pt. „Okno pogody” połączone z promocją tomu wierszy. Czytanie tekstów – autor oraz Roma Warmus i Jan Kaja. Podczas spotkania nastąpi również otwarcie wystawy obrazów Wojciecha Nadratowskiego pt. „Koszule”.

Marek Kazimierz Siwiec (ur. w 1950 r.) poeta, filozof, profesor w UKW w Bydgoszczy. Autor książek poetyckich i filozoficznych oraz kilkudziesięciu rozpraw i szkiców, z estetyki i krytyki artystycznej, m.in. o twórczym źródle. Wiele jego utworów ukazało się w pismach literackich, m. in. „Poezji”, „Nowym Wyrazie”, „Kwartalniku Artystycznym”, „Okolicy poetów – Kwartalniku”, „Frazie”, „Toposie”, „Twórczości”. Autor rozpraw i szkiców z estetyki m. in. o współczesnych poetach, Zbigniewie Herbercie, Czesławie Miłoszu, Stanisławie Grochowiaku, Kazimierzu Świegockim, Kazimierzu Hoffmanie. Pełnił funkcję przewodniczącego Oddziału Bydgoskiego Polskiego Towarzystwa Filozoficznego. Wchodził w skład Rady Redakcyjnej pisma Filo-Sofija. Otrzymał Nagrodę imienia Ryszarda Bruno–Milczewskiego za rok 2015 w Dziale Poezji. Jest laureatem nagrody Strzała Łuczniczki za najlepszą bydgoską książkę roku – poezja (2019).

 

*      *      *

Najbardziej jednak przejmujące w tomie „Kto” są wiersze o śmierci i cierpieniu już niezwiązane z jakimikolwiek wydarzeniami historycznymi czy politycznymi, ale z przemijaniem i najzwyczajniej z tym, że jesteśmy przygodnymi i kruchymi ludźmi. Czytelnicy poezji nie przejdą zapewne obojętnie wobec wiersza, a właściwie małego poematu „Eurydyka i Orfeusz”, opowieści o śmierci bliskiej kobiety. Opowieści niezwykłej i przejmującej. Zaczyna się nieomalże jak diagnoza medyczna poważnej choroby. Pierwsze wersy to jakby zapisy z karty choroby śmiertelnie chorej kobiety, które powoli przechodzą w opowieść metafizyczną. Karta choroby zmienia się w metafizyczny dziennik. Poemat rozwija się w intymne wspomnienia i zmartwychwstania dawane ludziom przez pamięć i troskę.

Nie znam wielu wierszy, zdarzają się takie u Rilkego i Różewicza, wierszy, w których poeta dotykałby samego procesu umierania słowami i osiągał efekt – jakby padające w wierszu słowa były nieomal biologiczną częścią cierpienia i umierania. Tu po prostu mówi się tak, jak się umiera i umiera się tak, jak się mówi. Pamięć przylega ściśle do umykającego jej przedmiotu. Pamięć przylepiona jest do przechodzących w nieistnienie detali wspólnego życia z kochaną kobietą. Klimat tego poematu stanowią pytania o to, co można ocalić z kruchości naszego życia, co można przekazać z własnej śmiertelności, czym się krzepić i jakie nadzieje z ulotnego życia ochronić.
                                                                                                          Krzysztof Derdowski

 

*      *      *

            To oczywiste, że autor poematu nie podróżuje jedynie fizycznie. Wracając kolejny raz do Grecji, jak i kolebki cywilizacji śródziemnomorskiej, która stanowi dla niego nieustanne źródło inspiracji i pogłębionej refleksji na temat współczesności – odbywa, przede wszystkim, wędrówkę wewnętrzną,wymagającą, być może, większego trudu, niż kilometry przemierzone pieszo, w pełnym słońcu. Siwiec konsekwentnie, uparcie i –  można rzec – dotykając żywej rany, przedziera się przez bogactwo i komplikacje własnego intelektu, emocji, wrażliwości, zasoby gromadzonej przez lata wiedzy i życiowego doświadczenia. Wystawia na szczególną próbę, podsycaną do tej pory, barwność i siłę własnej egzystencji, a wraz z nią, pulsującą fascynację sztuką i procesem twórczym. Zachowuje się, jak dojrzały, wytrawny hazardzista, który będąc w momencie przełomowej rozgrywki i pod wpływem przejmującego na wskroś impulsu – nie zważając na to, czy zmierza do szczęśliwego dla siebie zakończenia – wykłada na stół wszystkie karty. Zupełnie jakby mówił: „A teraz sprawdzam siebie”. (…)

            „Blask”  to nie tylko temat drogi, naturalnie połączony z podróżą, wędrowaniem w trudzie i rozmyślaniem, oraz żeglowaniem, które w kulturze antyku jest symbolem ludzkiej egzystencji, zanurzonej w nieprzewidywalnym nurcie czasu i zdarzeń. Siwiec buduje w poemacie przestrzeń i własną rzeczywistość, w której, parafrazując słowa Świętego Pawła z Dziejów Apostolskich: jest, porusza się, żyje.(Dz 17,28). To świat gęsty od myśli, skojarzeń i błysków, zainspirowanych historią kultury, a szczególnie mitologią, filozofią, poezją, sztukami plastycznymi, a także teologią chrześcijańską. Przywołane przez autora – kluczowe z perspektywy rozwoju filozofii i całej kultury europejskiej – postacie Heraklita, Pitagorasa, Platona i Plotyna, oraz stworzone przez nich pojęcia – w poemacie tożsame z ich twórcami – istnieją tu z mocą biblijnych patriarchów i Ojców Kościoła, czego przykłady odnajdujemy w utworach: „Pra-źródło”, „Światło s-tłuczone?”, czy „Płonąca rozeta”.

Hanna Strychalska

(.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (2)

Z bibliotekiZ biblioteki

1 0

Trafna diagnoza. Przylepiony. 17:06, 17.07.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ArioArio

3 2

Marek - przeczytaj/posłuchaj "Zapiski na serwetce śniadaniowej" z klubu Beanus. To jest poezja i tam też jest Eurydyka i Orfeusz. 23:16, 20.07.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

0%