Zamknij

sobota, 09.11, godz. 18.00

Kino Pomorzanin, ul. Gdańska 10

Bilety: 20 zł - ulgowy, 30 zł - normalny

Finałowy koncert festiwalu Bydgoska Scena Barokowa - "La Polacchina", czyli muzyka kompozytorów europejskich związanych z Rzeczpospolitą w XVII i XVIII wieku.
Wykonawcy: 

  • Sylwia Olszyńska — sopran
  • Aureliusz Goliński — skrzypce barokowe
  • Michał Marcinkowski – skrzypce barokowe
  • Christian Zincke – viola da gamba
  • Dohyo Sol – teorba
  • Dorota Zimna – klawesyn
  • kierownictwo muzyczne — Aureliusz Goliński

W XVII i XVIII wieku wielu znakomitych twórców włoskiego  i niemieckiego pochodzenia działało w pewnych okresach swojego życia na terenie Rzeczypospolitej. Utwory pozostawione w postaci rękopisów i starodruków w polskich archiwach świadczą o ich działalności na terenie Polski, zaś ich dzieła skomponowane już po powrocie do ojczystego kraju, niejednokrotnie wykazują inspiracje polską muzyką. Program koncertu La Polacchina poświęcony jest właśnie takiej twórczości.

W muzyce polskiej XVII wieku wyraźnie zaznaczają się wpływy stylu włoskiego. Dużą rolę odegrał tu król Zygmunt III Waza, który do swojej kapeli już od ok. 1600 roku sprowadzał włoskich muzyków – instrumentalistów, śpiewaków, kompozytorów, kapelmistrzów „przywożących”  ze sobą nowy styl muzyczny. Wśród nich znalazł się m.in. kompozytor Tarquinio Merula (1595-1665), organista na dworze Zygmunta III w latach 1621-1626, którego kilka krótkich kompozycji znalazło się w programie koncertu. Utwory te wydane zostały już po powrocie Meruli do Włoch, jednakże świadectwem polskich inspiracji w jego twórczości może być utwór, którego tytuł służy za nazwę niniejszego koncertu – La Polacchina.

Nieco podobnie układa się historia jedynego zachowanego zbioru utworów Aldebrando Subissatiego – Il primo libro delle sonate. Subissati (1606-1677) był muzykiem kapeli królewskiej w Warszawie w latach ok.1645/50-1654, po czym wrócił do rodzinnego Fossombrone. Tam, na rok przed śmiercią, spisał wspomniany zbiór sonat. Mogły one jednakże powstać wcześniej, o czym świadczy nie tylko styl samych kompozycji, lecz także fakt, iż jedenaście sonat to opracowania antyfon Giovanniego Francesca Aneria, kapelmistrza króla Zygmunta III w latach 1624-1630.

O ile na temat życia Subissatiego – od czasu odkrycia w 1980 roku rękopisu jego sonat – udało się ustalić wiele faktów, o tyle postać Giovanniego Battisty Lupariniego wciąż owiana jest tajemnicą. Nie ustalono do tej pory skąd przybył, ani też gdzie udał się po pobycie w Polsce. Nie jest nawet pewne, czy nosił imiona Giovanni Battista. Materiały źródłowe potwierdzają z całą pewnością jedynie to, iż był zatrudniony w kapeli jezuickiej istniejącej przy kościele św. Piotra i Pawła w Krakowie w latach 1701-1702. Wzmianki o jego kompozycjach pojawiają się w inwentarzach nut kilku polskich kapel, jednakże jedyną zachowaną kompozycją Lupariniego jest koncert wokalny In martirio crudele.

W siedemnastym, a w sposób wzmożony w osiemnastym wieku, oprócz muzyków włoskich działali w Polsce również twórcy pochodzenia niemieckiego. Jednym z nich był Crato Bütner (1616-1679), który przybył z Turyngii nie później niż w roku 1651. Do końca życia pozostał w Gdańsku, gdzie pracował jako organista, kompozytor i kantor. Jego kompozycje - religijne utwory wokalno-instrumentalne – zachowały się nie tylko w Polsce, ale także w archiwach innych krajów europejskich, głównie w Szwecji (m.in. rękopis Laudate pueri) i Niemczech. Z Gdańskiem związany był także Nathanael Schnittelbach (1633-1667), niemiecki wirtuoz skrzypiec i kompozytor. Jego ojciec, Johann, przez 45 lat pracował jako organista w kościele św. Jakuba w Gdańsku. Nathanael urodził się zatem w Polsce, jednakże w wieku 20 lat wyjechał do Szwecji, a następnie do Niemiec, gdzie pozostał do końca życia. Zachowało się zaledwie kilka jego utworów, m.in. ujmująca Ciaconna na skrzypce i basso continuo.

Wśród wielkich nazwisk XVIII-wiecznych kompozytorów pochodzenia niemieckiego związanych z Polską, a których utwory zawarte są w programie koncertu, wyróżniają się z pewnością dwa – Georga Philippa Telemanna (1681-1767) i Johanna Philippa Kirnbergera (1721-1783). Telemann, jako muzyk nadworny hrabiego Promnitza, przebywał w latach 1704-1708 w Żarach oraz Pszczynie, odwiedził także Kraków i Warszawę. W tym czasie zetknął się z polską muzyką, tańcami i brzmieniem kapel ludowych, których „prawdziwe barbarzyńskie piękno” stało się częstą inspiracją w jego dalszej twórczości. Nieco dłużej niż Telemann przebywał w Polsce Kirnberger. Pracował na kilku polskich dworach szlacheckich w latach 1741-1751 (m.in. u hrabiów Ponińskiego i Lubomirskiego), a po powrocie do Niemiec uznany został za swego rodzaju specjalistę od polskiego stylu muzycznego. Co więcej, napisał dość specyficzny traktat Zawsze gotowy kompozytor polonezów i menuetów, który pozwala nawet przeciętnym muzykom skomponować poprawnego poloneza przy pomocy… kostki do gry!

© bydgoszcz24.pl | Prawa zastrzeżone