Zamknij

Dramatyczny pościg za złodziejem porsche... Rajd po Polsce zakończony w Grębocinie

15:34, 23.12.2020 | i
Skomentuj Zrzut z filmu policji
REKLAMA

Policjanci po mrożącym krew w żyłach pościgu po drogach Kujawsko-Pomorskiego zatrzymali  złodzieja, który ukradł porsche cayenne.

Wczoraj (22.12) krótko przed godz. 9:00 toruńską policję postawiła w stan alarmu kradzież samochodu marki Porsche Cayenne. Właściciel auta zamierzał je sprzedać i umówił się z potencjalnym kupcem na ul. Żelaznej w Toruniu.  Zainteresowany kupnem mężczyzna pod pozorem odbycia jazdy próbnej wsiadł do samochodu i... odjechał.

Natychmiast po zgłoszeniu informacja o kradzieży trafiła do wszystkich policjantów pełniących służbę. Na drogach wyjazdowych z miasta funkcjonariusze wystawili posterunki.

Skradziony pojazd policjanci z drogówki zauważyli na drodze krajowej nr 91 w Łysomicach. Prowadzący go kierowca nie reagował na policyjne polecenia do zatrzymania się. W Papowie Toruńskim uciekający natrafił na policyjną blokadę. Złodziejowi udało się je ominą. Podczas tego manewru ścigany próbował potrącić policjanta, który chciał go zatrzymać. Funkcjonariusz zdołał w porę odskoczyć.

Auto, ścigane przez kilka patroli, dojechało do Grębocina. Tam jeden z radiowozów wyprzedził ścigany samochód i zablokował możliwość ucieczki. Pozostałe auta policyjne uniemożliwiły uciekającemu odwrót. Kierowca został wyciągnięty z auta i obezwładniony. Mężczyzna trafił do radiowozu, a stamtąd prosto do policyjnej celi.

- 23-latek jest dobrze znany policjantom. Wobec tego mężczyzny toczy się już postępowanie o kradzież dwóch innych samochodów. Mężczyzna za każdym razem działał podobnie – umawiał się na obejrzenie samochodu wystawionego do sprzedaży, po czym wsiadał do niego i odjeżdżał - relacjonuje podkom. Lidia Kowalska z Zespołu Prasowego KWP w Bydgoszczy.

Pierwsze takie zdarzenie miało miejsce pod koniec października w Chełmży. Tam 23-latek ukradł audi A6. Kradzionym samochodem podróżował po całej Polsce. Dokonywał kradzieży paliwa na stacjach benzynowych.

Policjanci zebrali dowody świadczące o przynajmniej 7 takich przestępstwach. Mężczyzna został zatrzymany w ubiegłym tygodniu w Bydgoszczy. Kryminalni z toruńskiej komendy zajmujący się przestępczością samochodową zatrzymali go w kradzionym audi na parkingu przed jedną z restauracji. Pojazd wrócił do właściciela.

Po przedstawieniu zarzutów, decyzją prokuratora, podejrzany został objęty policyjnym dozorem. 19 grudnia, po wyjściu na wolność, 23-latek ukradł kolejne auto. Tym razem jego łupem padł mercedes skradziony z ul. Żwirki i Wigury w Toruniu. Kilka godzin po kradzieży auto widziane było w Bydgoszczy. Tamtejsi policjanci próbowali zatrzymać samochód do kontroli, jednak kierowca zdołał uciec. Mercedes dwa dni później brał udział w kolizji na jednej z ulic w Mogilnie. Kierujący nim 23-latek uciekł z miejsca wypadku, porzucając auto. Potem trafił do Torunia, gdzie ukradł porsche.

Długa jest lista zarzutów, które 23-latkowi postawią dzisiaj  śledczy  z komisariatu w Chełmży, prowadzący jego sprawę. Obejmuje kradzież 3 samochodów (audi, mercedes i porsche), dwukrotne niezatrzymanie się do kontroli policji, kradzieże paliwa na stacjach benzynowych na terenie całej Polski oraz czynną napaść na funkcjonariusza policji.

- 23-latek to recydywista. Był już wcześniej karany za kradzieże. O jego dalszym losie zadecyduje prokurator i sąd. Za przestępstwa, których się dopuścił grozi mu do 15 lat więzienia - podsumowuje dokonania młodego mężczyzny podkom. Lidia Kowalska z Zespołu Prasowego KWP w Bydgoszczy

(i)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (3)

piernik z toruniapiernik z torunia

1 5

nie tylko rydzyk w tym toruniu kradnie:) 21:07, 23.12.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Leonard BorowskiLeonard Borowski

5 4

Przed laty skradziono mi niemal sprzed nosa należące do mojego brata auto VW Transporter, a zuchy z fordońskiego komisariatu przy moim zgłoszeniu, nawet numeru jego nadwozia nie odnotowali... Auto oczywiście przepadło, za co musiałem bratu zwrócić sporo pieniędzy. W opisywanym tu przypadku, milicjanci bardzo szybko zadziałali, aż nasuwa się pytanie, do kogo należał uprowadzony samochód? Do rodziny lub wprost do znanego polityka, wpływowego urzędnika, sędziego, prokuratora, a może nawet do milicjanta czy innego szemranego gościa ? Przecież zwykle zostawiają nas na łasce złodziei, oszustów i innych bandytów, jakże często jeszcze ich chroniąc... Cytat: "Kradzionym samochodem podróżował po całej Polsce. Dokonywał kradzieży paliwa na stacjach benzynowych. Policjanci zebrali dowody świadczące o przynajmniej 7 takich przestępstwach." Albo milicjanci zsumowali wartość tych wszystkich kradzieży, albo pier...ą trzy po trzy jak niedouczeni. Auto tego typu posiada zbiornik paliwa o poj.75 litrów. Zatem wartość paliwa przy pełnym zatankowaniu, wynosić może niespełna 400 zł, a przecież na czymś musiało pod dystrybutor podjechać, prawda? W teoretycznych przepisach polskiego sądowo-prokuratorskiego bezprawia, przestępstwo kradzieży posiada dolną granicę wartości przywłaszczonej rzeczy ruchomej i wynosi obecnie okrągłe 500 złotych... Zatem powrócę do petitum wątku... Czy milicjanci nie wiedzą co pier...ą? Przecież w tej sprawie mamy do czynienia z wielokrotnym wykroczeniem, a nie przestępstwem. Chyba, że ktoś "po znajomości" zsumował wartość tych czynów. Udanych świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim! Także milicjantom. 06:40, 24.12.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

boberbober

1 0

Sama kradzież samochodu jest przestępstwem nie mówiąc o czynnej napaści na policjanta już za samo to grozi mu dycha. Nie myśl tyle bo cię zjedzą motyle😐 00:09, 13.01.2021