Dzisiaj rocznica Bitwy Warszawskiej, ale i Święto Wojska Polskiego. Bohater dzisiejszego odcinka był żołnierzem. Brał udział w walkach o niepodległość. Dane o nim są rozsiane po różnych opracowaniach. Głośniej o nim zrobiło się, gdy na ,,Bydgoskiej łączce” przy Kcyńskiej natrafiono na kolejne szczątki żołnierzy niepodległościowego podziemia.
Ludwik Augustyniak urodził się w małej wsi Żbiki, pomiędzy Żegocinem a Broniszowicami, w powiecie pleszewskim w Wielkopolsce dnia 7 grudnia 1898 roku. Walczył w Powstaniu Wielkopolskim. Razem z innymi ochotnikami z jego stron rodzinnych zaciągnął się do 8. Pułku Strzelców Wielkopolskich, który 17 stycznia 1920 roku został przemianowany na 62. Pułk Piechoty i trzy dni potem wkroczył do naszego miasta. Niemal pewne jest, że Ludwik wraz z towarzyszami broni witany był na Starym Rynku.
Po okrzepnięciu Polski w jej nowym kształcie związał swoją przyszłość z wojskiem. Służył w okresie międzywojennym w 62. PP oraz przy Komendzie Okręgu Korpusu w Toruniu. Ponadto pracował w Powiatowej Komendzie Uzupełnień przy ówczesnej ulicy Bema 17 (obecnie Leśna). W okresie 1918-1939 dosłużył się stopnia sierżanta, a są pewne poszlaki, iż był związany z polską "Dwójką".
W wojnie obronnej 1939 bierze udział m.in. w Bitwie nad Bzurą. Miał dostać się do niewoli, ale potem zbiec z transportu. Aresztowany przez Gestapo w kwietniu 1940 został osadzony najpierw w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen, a potem w Mauthausen. Dzięki staraniom rodziny (zapewne za korzyści finansowe) został zwolniony. Zaczął pracować w Reichsbahnausbesserungswerk Bromberg, jak nazywała się wówczas obecna PESA. Praca była ciężka, 10-godzinna, na zmiany. Co ciekawe, w owym zakładzie pracowało wielu byłych wojskowych związanych z przedwojenną Bydgoszczą. Tam zapewne spotkał sierżanta Dutkiewicza, kolegę z Powiatowej Komendy Uzupełnień. Dzięki jego wstawiennictwu w listopadzie 1942 roku znalazł się w szeregach bydgoskiej Armii Krajowej z przydziałem do grupy dywersyjno-wywiadowczej Tomasza Kędzierskiego (sam Kędzierski był m.in. "szefem arsenału” garnizonu bydgoskiego AK).
Po wypędzeniu Niemców z Bydgoszczy Ludwik Augustyniak w lutym 1945 roku został aresztowany przez NKWD i osadzony w więzieniu w Koronowie. W tym samym miesiącu został wysłany do Jastrowia w grupie konwojowanej przez trzech milicjantów. Gdy konwój więźniów mijał w Bydgoszczy kamienicę przy ulicy Śniadeckich 41, działający w naszym mieście oddział WiN-u próbował najpierw pokojowo, a potem zbrojnie odbić więźniów. Ostatecznie trzej konwojenci zostali zabici, a aresztanci uwolnieni, między innymi Augustyniak i Dutkiewicz. Przy jednym z milicjantów miano znaleźć pismo NKWD informujące, że grupa byłych AK-owców miała zostać rozstrzelana po dotarciu na miejsce przeznaczenia.
Wszystko wskazuje na to, że pierwsze aresztowanie Augustyniaka w 1945 roku nastąpiło, gdy ukrywał się pod zmienionym nazwiskiem. W tym samym roku bowiem, w czerwcu, podjął pracę w komendzie miejskiej MO w Bydgoszczy. Aresztowano go ponownie 18 czerwca 1946 roku. 30 września tego samego roku został przez Wojskowy Sąd Wojskowy w Bydgoszczy (Sr 519/46) skazany razem z Dutkiewiczem na karę śmierci. Oficjalnym uzasadnieniem wyroku był zarzut współdziałania w zabiciu owych 3 konwojentów w lutym roku wcześniejszego. 27 listopada został stracony na dziedzińcu więzienia przy Wałach Jagielońskich, a potem pochowany bezimiennie na cmentarzu na Kcyńskiej.
Ludwik Augustyniak był odznaczony Krzyżem Walecznych. Na początku lat 90-tych XX wieku rodzina Ludwika starała się o rehabilitację, jednak 19 grudnia 1991 roku sąd odmówił unieważnienia wyroku.