Zamknij

Juliusz Dudziński, przedwojenny poseł bydgoski

17:44, 24.03.2019 | .
Skomentuj Juliusz Dudziński
REKLAMA

Dwóch uczniów Zespołu Szkół Elektronicznych im. Wojska Polskiego w Bydgoszczy przygotowuje projekt na Sejm Dzieci i Młodzieży polegający m.in. na popularyzacji lokalnej postaci historycznej. Wiedząc, że Bydgoszcz24 od lat dzięki Janowi Pacyno zajmuje się tego typu aktywnością, zwrócili się do nas o pomoc w popularyzacji postaci Juliusza Dudzińskiego. Poniżej prezentujemy biogram Juliusza Dudzińskiego autorstwa Pawła Przepióra.

Juliusz Dudziński urodził się 25 stycznia 1893 roku w Radzyminie. Ojcem był Antoni, a matka miała na imię  Józefa. Miał trzech braci i siostrę. W 1925 roku ożenił się. Jego dziadek, również Julian, poległ w powstaniu styczniowym. Ukończył gimnazjum w Warszawie, a następnie udał się na studia rolnicze do uniwersytetu w Liège. Podczas studiów odbył kurs podoficerski Związku Strzeleckiego. Po wybuchu I wojny światowej wstąpił do Polskiej Organizacji Wojskowej, w której został komendantem obwodu radzymińskiego.

W lipcu 1915 wojska państw centralnych zajęły Warszawę oraz ziemie zaborów austriackiego i rosyjskiego. Przed wieloma patriotami otworzyły się możliwości do czynnego zaangażowania się w walkę w szeregach wojska polskiego. Z tej szansy skorzystał Juliusz Dudziński wraz z bratem Mieczysławem. Dzięki kontaktom z dwoma  wyższymi oficerami legionowymi został żołnierzem 1. Pułku Ułanów Legionów Polskich. Podczas służby, w 1916 r., ukończył szkołę oficerską. Od 1918 do 1922 służył w 1 pułku szwoleżerów i walczył w wojnie polsko–ukraińskiej oraz polsko–bolszewickiej. Służbę zakończył jako dowódca szwadronu w stopniu rotmistrza.

Od 1922 r. prowadził własne, 100-hektarowe, gospodarstwo w Gościeradzu. Podobno w sprowadzeniu się tam mógł pośredniczyć Leon Wyczółkowski, który sam tam mieszkał od 1921 r. Juliusz był członkiem rady gminnej, sejmiku powiatowego w Bydgoszczy i wojewódzkiego w Poznaniu. Pełnił też funkcję radcy i członka zarządu Wielkopolskiej Izby Rolniczej. Piastował również stanowisko prezesa Banku Ludowego w Bydgoszczy i członka Rady Głównej Wielkopolskiego Towarzystwa Kółek Rolniczych.

W latach trzydziestych XX wieku zajął się również polityką. W sierpniu 1935 roku ruszyła kampania wyborcza Juliusza Dudzińskiego. Juliusz wystartował z okręgu nr 100 obejmującym miasto i powiat Bydgoszcz oraz powiaty chodzieski i wyrzyski. Dudziński zyskał poparcie 100 uczestników okręgowego zgromadzenia wyborczego i uplasował się na 2. miejscu na liście. Podróżował po swoim okręgu i organizował liczne wiece wyborcze. W wyborach 8 września 1935 r. na J. Dudzińskiego padły 30332 głosy, dzięki czemu został posłem. W parlamencie pracował w komisjach: administracyjno-samorządowej, wojskowej, komunikacyjnej, regulaminowej i budżetowej. Był ponadto sekretarzem Prezydium Sejmu. Dołączył do grupy sejmowej „Jutro Pracy”. Zrzeszała ona byłych peowiaków i legionistów. W lutym 1937 roku, po powstaniu Obozu Zjednoczenia Narodowego, pojawiły się w sejmie inicjatywy  do tworzenia nowych klubów sejmowych. Dzięki temu grupa „Jutro Pracy” mogła stać się klubem sejmowym.

Dudziński będący w opozycji do sanacji nie miał żadnych szans dostania się na listę kandydatów do parlamentu w następnych wyborach. Nawiązał więc kontakt z nową partią chrześcijańsko-demokratyczną Stronnictwem Pracy, która postanowiła zbojkotować wybory. Jej przywódca wydał jednak tajną instrukcję, żeby tam gdzie możliwe zwolennicy partii starali dostać się na listę kandydatów na posłów. Bydgoska agenda Stronnictwa Pracy była jedną z najsilniejszych w kraju. Posiadała szerokie wpływy w związkach zawodowych. Jan Rafiński podczas bydgoskiego Zgromadzenia Okręgowego  odbywającego się 14 października 1938 r. zaproponował kandydaturę Dudzińskiego na posła. Propozycja ta została zaakceptowana przez pozostałych około 150 uczestników zebrania. 7 listopada 1938 r. odbyły się wybory do Sejmu. W okręgu wyborczym nr 100 wygrał J. Dudziński. Uzyskał on 52290 głosów. Podczas pierwszej sesji plenarnej wniósł interpelacje poselskie dotyczące między innymi: dokonania korekty nowo wytyczonej granicy polsko-węgierskiej oraz apelu o interwencję polskiej dyplomacji wobec prześladowań jakich doznawali polscy studenci Politechniki Gdańskiej ze strony niemieckich studentów.

1 września 1939 roku Dudzińskich odwiedził w Gościeradzu ich dobry znajomy. Powiedział, że muszą natychmiast uciekać, ponieważ miejscowi Niemcy umieścili posła na liście osób przeznaczonych do natychmiastowej likwidacji, gdy tylko teren zostanie zajęty przez III Rzeszę. Dudzińscy szybko przygotowali się do ewakuacji na wschód. Już następnego dnia wyruszyli w kierunku Warszawy. Po drodze musieli czasami ukrywać się przed nalotami Luftwaffe. Około 10 września dotarł do stolicy. Tam spotkał swojego podwładnego z czasów legionowych, który prowadził firmę samochodową. Pożyczył on Dudzińskiemu ciężarówkę. Juliuszowi udało się dowiedzieć, że 1. Pułk Szwoleżerów im. J. Piłsudskiego znajduje się na Lubelszczyźnie. Postanowił, że żona wraz z młodszymi dziećmi zostaną odwiezieni do krewnych w Zwierzyńcu. Natomiast Juliusz wraz z kolegą zgłosił władzom wojskowym swoją gotowość do wstąpienia w szeregi armii. Lublin w pierwszej połowie września 1939 roku był ciągle atakowany z powietrza. Już w drugim dniu wojny na miasto spadły pierwsze bomby. Rotmistrz rezerwy Juliusz Dudziński zajął się werbunkiem ochotników do wojska. Zaangażowanie Dudzińskiego potwierdził powieściopisarz Jan Dobraczyński.

16 września Dudziński wysłał podporucznika Dobraczyńskiego na poszukiwania benzyny i broni do różnych lubelskich magazynów wojskowych. Oddział stoczył pierwszą bitwą z Niemcami w Konopnicy. W okolicach Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego przygotowywano się do obrony i kopano okopy. 17 września do  pozycji przy KUL-u zbliżyli się Niemcy. Dudziński w czasie  walk obsługiwał działko przeciwpancerne Boforsa i podobno wyeliminował dwa niemieckie czołgi. Wkrótce potem udał się swoim samochodem na rozpoznanie przed linię okopów. Dudziński wysiadł z samochodu z mapnikiem w ręku. Nagle wyskoczyło kilku Niemców. Strzelili do niego. Juliusz padł na ziemie. Ciężko ranny, zmarł w szpitalu. Pochowany został w kwaterze wojennej cmentarza przy ul. Unickiej.  Juliusz Dudziński jest patronem ulicy w Lublinie.

(.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz