Zamknij
REKLAMA

Międzynarodowy transport zwłok - wywiad z pracownikiem firmy pogrzebowej.

15:44, 22.04.2021 | Materiały partnera
Skomentuj

Jako naród znany z tego, że jesteśmy w każdym zakątku świata pewnie wielu z Państwa spotkała sytuacja gdzie ktoś bliski zmarł za granicą. Zapewne ta sama liczba osób nie rozważała nawet pochówku w kraju w którym nastąpił zgon. Rozmawialiśmy z pracownikiem firmy zajmującej się międzynarodowym transportem zwłok. Nie jest to zwykła logistyka i transport, praca jest bardzo ciekawa ale i wymagająca i dzięki rozmowie będziemy mogli przybliżyć Państwu jak wygląda branża od środka.

Zacznijmy od tego, że branża w jakiej zdecydowaliśmy się działać jest często tematem tabu jednak wśród moich bliższych czy dalszych znajomych jest pełno osób które bardzo dociekliwie dopytują o każdy aspekt działalności. Czy ubieramy ciała zmarłych, co z pandemią, czy zdarzały nam się jakieś nietypowe sytuacje, jak wygląda atmosfera w pracy i na prawdę wiele, wiele innych - opowiada Marcin.

Czy realizując usługę transportu zwłok ubieracie ciała?

Tak, jeżeli tylko jest taka możliwość ubieramy zmarłych. Bardzo rzadko jednak zdarzają się sytuacje gdzie domy pogrzebowe czy kostnice szpitalne przetrzymują ciała poza chłodnią i jest w stanie rozkładu przez co nie ma możliwości ubrania, odbieramy ciała z wypadków drogowych za granicą które są również w 2,3 częściach wtedy również nie ubieramy ciała. Takich spraw jest niewiele jednak należy podczas rozmowy z opiekunem sprawy podkreślić od razu jak wygląda sytuacja na miejscu. Jeżeli na miejscu nie ma rodziny zmarłego zazwyczaj o śmierci dowiadujemy się od policjanta prowadzącego sprawę, lekarza bądź w skrajnych przypadkach konsulatu RP na terenie kraju w którym nastąpił zgon.

Czy zdarzały nam się jakieś nietypowe sytuacje czy prośby od rodzin co do transportu?

Zazwyczaj realizujemy transporty tradycyjnie. Rodziny są w żałobie i chcą aby pochówek odbył się możliwie szybko, dodatkowo stres związany z dopełnieniem wszystkich formalności na miejscu tak aby pochówek odbył się zgodnie z prawem blokuje trzeźwe spojrzenie na sprawę. Staramy się maksymalnie odciąć od spraw urzędowych które zawarte są w naszej usłudze tak aby rodzina mogła przygotować miejsce pochówku i dać sobie czas na przejście przez proces żałoby. Zdarzają się jednak rodziny które mają zupełnie inne podejście do sprawy. Zdarzały nam się prośby o odsłuch w trasie składanki ulubionych utworów, umieszczanie w trumnie przedmiotów osobistych ale i alkoholu, telefonu komórkowego jak i puszki napoju energetycznego znanej marki. 

Co z koronawirusem? Czy nie macie problemów na granicach?

Początkowo, wiosną 2020 przez miesiąc stacje sanitaro-epidemiologiczne nie wydawały pozwoleń na transport zwłok z zagranicy w związku z czym musieliśmy korzystać z usług pośredników którzy naliczali duże opłaty za pomoc w sprawie. Problemy pojawiały się również przy wejściu w życie brexitu. Nasza branża nie została objęta żadnymi przepisami przez co mieliśmy sporo problemów z wjazdem do terenu UK. Generalnie kierowcy transportujący zmarłych nie muszą odbywać kwarantanny jeżeli spełnimy wymogi kraju do którego musimy się udać po odbiór zwłok: testy na koronawirusa, listy od pracodawcy, czasem list upoważniający z ambasady, odpowiednie maski ochronne itp. 

()
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%