Bigbitowo, kabaretowo, jazzowo...
Jeszcze nie przebrzmiały dźwięki gitar Shadowsów i przebojów Cliffa Richarda, a już spotkaliśmy się ponownie w bydgoskim ElJazzie. 3 listopada, o godzinie 19.00, wyznaczyliśmy sobie czas na wspomnienia o tych, co już odeszli i zadumy nad czasem, który nie wróci. Takie były przynajmniej założenia, ale muzyka wyzwala na szczęście, nie tylko takie dostojne, stonowane reakcje. Jak zawsze życie zwycięża śmierć, nawet w ten nasz bigbitowo-jazzowy, zaduszkowy wieczór.
2/32