Mieszkańcy Fordonu wykazali prawie zerowe zainteresowanie zorganizowanymi przez miasto konsultacjami społecznymi na temat m.in. zagospodarowania budynku po Szkole Podstawowej nr 9.
O tej bulwersującej sprawie napisaliśmy w grudniu minionego roku („Konkursy są ustawiane. Konsultacje też?”). Miasto zorganizowało konsultacje społeczne, ale jak by to określił jeden z bohaterów „Rejsu”, z tendencyjnymi pytaniami. Sprytnie podmieniono te, które zostały zaproponowane przez Radę Osiedla Tatrzańskiego, żeby uzyskać aprobatę dla sprzedaży budynku i terenu należącego wcześniej do Szkoły Podstawowej nr 9 prywatnej firmie rehabilitacyjnej. (Najpierw władowano w ten obiekt ponad ćwierć miliona z miejskiej kasy, m.in. na podłączenie go do miejskiej sieci światłowodowej i remont sali gimnastycznej.)
W konsultacjach wzięło udział 289 mieszkańców Fordonu, z czego 213 głosów oddano za pośrednictwem Internetu. Ta liczba stanowi zaledwie 0,4% uprawnionych do wzięcia w nich udziału, czyli mieszkańcy wykonali gest Kozakiewicza.
58 osób opowiedziało się za sprzedażą nieruchomości i przeznaczeniem pochodzących z niej środków na utworzenie Fordońskiego Centrum Kultury. 80 głosujących uznało, że należy obiekt sprzedać lub wydzierżawić na cele opieki rehabilitacyjnej. 35 osób chciałoby, aby nieruchomość służyła Ochotniczej Straży Pożarnej. 109 głosujących wskazało inne możliwości zagospodarowania dawnej szkoły, z czego większość (63 osoby) uznała, że nieruchomość powinna pozostać w zasobach miasta jako wielopokoleniowa świetlica osiedlowa i miejsce do działalności organizacji społecznych oraz rekreacji.